Translate

niedziela, 5 lutego 2012

XIX

-Boże- westchnęła zdenerwowana Nika.- Okej, możesz mówić, że go nie kochasz, nie zależy ci i tak dalej. Jeżeli chcesz to pomogę ci zapomnieć. Ale bez przesady, nie odgrywaj się na nim.
-Przecież tego nie robię
-Ale tak to wygląda! Nie pamiętasz ile wycierpiałaś przez Erica? Harry ci wtedy pomógł, zapomniałaś o nim. I co, teraz taki nagły przypływ miłości, tak?
-Jaki przypływ miłości?! Po prostu rozmawiamy.
-Dobra, spoko. Ale jeśli uważasz, że po tym co ci zrobił dalej potrafisz z nim rozmawiać jakby nigdy  nic się nie stało to okej, twoja sprawa.
-Harry też mnie zranił, a jakoś ciągle namawiasz mnie na rozmowę z nim.
-Ale Harry cię kocha i ty dobrze o tym wiesz.
-Gdyby mnie kochał to by mi tego nie zrobił.
-To samo tyczy się Erica...
-Dobra, jeżeli masz tak ględzić to lepiej wyjdź.
Nika wstała, popatrzyła na nią wściekłym wzrokiem i zrobiła to, co przyjaciółka jej powiedziała. Całą drogę była cholernie zdenerwowana. Po tym co Eric jej zrobił, po tym jak ją zdradził i nawet nie próbował niczego wytłumaczyć ona normalnie z nim rozmawia. To wszystko było tak absurdalnie beznadziejne. Wiedziała, że musi coś z tym zrobić, ale zastanawiała się czy nie za często wprasza się w życie Olgi. W końcu te wszystkie sercowe sprawy to ona próbuje rozwiązywać. Jest jej przyjaciółką i powinna jej doradzać, żeby nie zepsuła sobie życia, ale to chyba była za dużo jak na nią. Chciała żeby Olga czasem pomogła jej co do Liama i Nialla. W sumie nie mogła mieć do niej o to pretensji, bo Nika nie mówiła o tym za dużo. Wbiegła do domu, przebrała się i założyła rolki.
-Hej Klaudia, miałabyś ochotę się przejść na rolki? Jest ciepło a nie chce mi się już siedzieć w domu.
-Pewnie- odpowiedziała koleżanka.- Spotkajmy się za 20 minut przy sklepie na osiedlu.
-Okej, do zobaczenia.
Klaudia była dobrą znajomą Nicole. Znały się od dawna, kiedyś się nawet przyjaźniły. Niestety, Kiki, bo tak czasem na nią mówiła, zaczęła coraz częściej zadawać się z Dominiką i bardzo się zmieniła. Jednak nadal świetnie się dogadywały. Pojechały do parku. Nika opowiedziała koleżance co spotkało ją w Los Angeles. Oczywiście nie opowiedziała co się wydarzyło pomiędzy Olgą a Harrym, ale coś o tym wspomniała. Klaudia była w szoku kiedy to usłyszała
-Nie chcę nic mówić, ale ja słyszałam całkiem coś innego. W internecie było pełno zdjęć. W sensie twoich i Nialla, myślałam, że to z nim jesteś. A Olga i Harry są razem, prawda?
Nicole nie odpowiedziała. Zapytała tylko co jeszcze wie na ten temat. Nasłuchała się wielu plotek, niektóre strasznie ją śmieszyły, bo masa rzeczy, o których Klaudia jej mówiła nigdy nie miało miejsca. Wieczorem Nicole wróciła do domu i odpaliła laptopa. Napisała na gadu do Olgi czy dalej jest zła.
Olga ;* :
Niee, po prostu trochę się zdenerwowałam
Ja:
To dobrze. Widziałam się dzisiaj z Kiki. Opowiedziałam jej trochę o LA i tak dalej. Wyśpiewała mi strasznie dużo plotek. Jak ci o tym opowiem to padniesz haha
Olga ;* :
A mówiłaś jej o  mojej prawie ciąży?
Ja:
Chyba cię pogięło. 
Olga ;* :
No to dobrze. 
Ja muszę spadać, wpadnij do mnie jutro rano.
Ja:
Ok. Pa :* :* 
Miała zamiar odkładać laptopa, ale zobaczyła zieloną słuchawkę na ekranie.
Chłopcy dzwoni.
Odebrała i zobaczyła uśmiechnięte twarze chłopców. Był tam też Harry. Kiedy Nika go zobaczyła skrzywiła się trochę, ale szybko znowu się uśmiechnęła.
-Jest z tobą Olga?- zapytał Louis.
-Nie, właśnie zeszła z komputera. A co?
-Niic, rozmawialiśmy z nią dzisiaj i powiedziała, że będzie u ciebie wieczorem.
-My to znaczy kto?
-Ja i Zayn.
-Aha, okej- zdziwiła się trochę. Nie zauważyła żeby podczas wyjazdu Olga jakoś szczególnie często rozmawiała z Zaynem i Louisem, ale cieszyła się, że chłopcy ją pocieszają. Po chwili wszyscy zaczęli się zmywać. Najpierw poszedł Louis, który usprawiedliwiał się 'ważną rozmową z Eleanor'. Kiedy o tym wspomniał wszyscy się uśmiechnęli, a Niall szepnął do Lou "Już?" na co chłopak przecząco pokręcił głową i odszedł. Później zszedł Zayn, za nim Liam. Zostali tylko Horan i Harry. Kilkadziesiąt minut później Niall powiedział, że jest głodny, i być może za chwilę wróci. Nika pożegnała się z nim i już miała się rozłączać kiedy usłyszała głos Harrego.
-Ja naprawdę ją kocham.
-Dobrze, ale z tym nie do mnie. Powiedz jej to, ja nie jestem pośrednikiem pomiędzy wami.
-W tej sytuacji jesteś. Po prostu przestraszyłem się, przepraszam. Przemyślałem to i zdecydowałem, że zaopiekuję się dzieckiem.
-Nie będziesz musiał.
-Dlaczego?
-Ona nie jest w ciąży.
-Jak to?!- wykrzyknął.
-Ciii, cichooo. No nie jest, fałszywy alarm. Wszystko na to wskazywało i była praktycznie pewna, ale przed wyjazdem poszłyśmy do lekarza i jednak dziecka nie będzie.
Harry odetchnął.
-Teraz jest mi jeszcze gorzej. Chłopcy mi nic nie mówili- powiedział przeczesując włosy. Nicole tylko uśmiechnęła się delikatnie. - To co mam teraz robić?
-Harry, to nie jest moje życie, nie będę się w to mieszać. Dajcie sobie chwilę przerwy.
-Okej.
-Aha, jeszcze jedno. Kojarzysz Erica?
-No tak. Ten gnojek tylko ja zranił.
Nika uniosła jedną brew i uśmiechnęła się.
-Nie jesteś lepszy- zaśmiała się- W każdym razie wydaje mi się, że Olga znowu chce się z nim umawiać
-Co?! Nie może! Powstrzymaj ją, ona na niego nie zasługuje!
-Spróbuję, ale nic nie obiecuję.
-POTATOOO- krzyknął Niall szczerząc się i wskakując przed Hazze. Zaczęli się śmiać.
-Niall, idź zbadaj głowę. Ja idę już spać. Będę jutro rano z Olgą, więc możemy pogadać w szóstkę.
-Szóstkę?- zapytał Harry.
-No tak, przepraszam. Wolę żebyś jeszcze z nią nie gadał. Nie jest chyba na to gotowa.
-Jak chcesz. Na razie.
-Papaaa- posłała im całusa.
-Jezu, posłała mi całusa, widziałeś? - usłyszała cicho mówiącego Nialla
-Debilu, NAM posłała całusa, już przestać szaleć.
Nicole zaczęła się śmiać i rozłączyła się, po czym wyłączyła laptopa i zaczęła oglądać jakiś film                         **********
-Hej
-Co chcesz?- spytała Olga. Zadzwonił do niej Eric. Chciał się spotkać. Dziewczyna zgodziła się i pogadali jeszcze chwilę. Brakowało jej go, ale dalej miała w głowie jego obraz z Dominiką. Nie zależało jej na nim, chciała tylko mieć kogoś, kto ją pocieszy po tym wszystkim co zrobił Harry.
**********
Rano przyszła do niej Nicole.
-Jak spałaś?
-Dobrze, pogadałam wieczorem z chłopakami. Lou i Zayn pytali się o ciebie.
-Tak, wiem. Można powiedzieć, że się z nimi zaprzyjaźniłam. Ciągle mnie pocieszają, mówią, że Harry mnie kocha i tak dalej. Ale i tak w to nie wierzę.
Nika pokręciła głową.
-Gdzie dzisiaj idziemy?
-Na zakupy!!
-Spoko. Ale musimy wcześniej skończyć, bo jestem umówiona wieczorem.
-Z kim jeśli mogę wiedzieć?- spytała. "Tylko nie z Ericiem, tylko nie z Ericiem"- powtarzała w myślach
-Z Ericiem.
FUCK!
-Powaliło cię, spoko. -odpowiedziała ironicznie Nika.
-Daj spokój, co?
-Dobra, twoja sprawa. Nie obchodzi mnie co robisz. Tylko nie niszcz się od środka na własne życzenie.
-Nie niszczę się- skłamała. Dobrze wiedziała do czego to doprowadzi. Ale Eric był nią dalej zainteresowany. Nie potrafiła mu odmówić.
-Chodźmy na te zakupy i już skończmy ten temat.
********** 
Późnym popołudniem Olga wyszła by spotkać się z Ericiem. Czekał na nią w parku. Był zachód słońca, dookoła pełno ludzi, którzy objadali się lodami z pobliskiej lodziarni. Siedział na ławce. Na tej, na której kiedyś spędzali tyle czasu razem. Najpierw ujrzała jego brązowe włosy, lekko kręcone. Podniósł wzrok i spojrzał na nią pięknymi ciemnymi oczami. Uśmiechnął się. Jego uśmiech był tak piękny, że nie mogła się powstrzymać tylko go odwzajemniła. Wstał. Był bardzo wysoki i umięśniony. Objął ją i przywitał się.
-Przejdźmy się.
Olga pokiwała głową. Spacerowali kilka godzin, rozmawiali o wszystkim. Dziewczyna nadal jednak miała jakąś blokadę. Eric zbliżył się do niej i podniósł jej podbródek.
-Olga, jesteś dla mnie bardzo ważna. Zapomnij o Harrym i o tym co wydarzyło się na wakacjach.
-Skąd ty o tym wiesz?
-Yyy- zmieszał się.- Wszyscy o tym mówią.
Dziewczyna zdziwiła się, ale pomyślała, że to całkiem możliwe. Eric zbliżył się do niej i chciał ją pocałować. Kiedy był już wystarczająco blisko Olga odwróciła głowę. Przejrzała na oczy. Nie czuła do niego nic, kompletnie nic. Poza obrzydzeniem. Przecież ją zdradził, Nicole miała racje. Nie powinna tego robić, nie powinna była się z nim spotkać.
-Co? Nie podobam ci się już?- spytał
-To nie tak... Po prostu...
-Haha, jasne! Ciągle myślisz o tym gnojku. Wiedziałem. No cóż, myślałem, że się pobawimy dzisiaj wieczorem, ale jak widać nic z tego nie będzie.
-I tylko dlatego chciałeś się spotkać?
-A ty myślałaś, że co? Haha, biedna, naiwna Olga. Przecież nadal jestem z Dominiką, trzeba było nie wyjeżdżać na tak długo to byś wiedziała co się dzieje. Ale niee, przecież ty miałaś inne życie, z wielkimi gwiazdami. Opamiętaj się, wróciłaś do Polski, bajeczka się skończyła.
Dziewczyna stała na środku chodnika z łzami w oczach.
-To ty jesteś gnojkiem, nie Harry.
-Wiem jaki jest. Dominika już się wszystkiego dowiedziała od Klaudii. Następnym razem poproś swoją przyjaciółeczkę żeby trzymała buzię na kłódkę. Nara- rzucił szybko i odszedł zostawiając Olgę.
"Pięknie. Znowu sobie narobiłam. Jestem idiotką."
Pobiegła do domu Nicole i wszystko jej opowiedziała.
-Nie jestem zła ani nie jest mi smutno, że mu na mnie nie zależy. Przykro mi tylko, że mówił tak o Harrym
-Nie przejmuj się. Ale wybacz... muszę to powiedzieć. A NIE MÓWIŁAM!! - zaśmiała się.
-Tak, tak, mówiłaś. Przepraszam.
-Haha, nie ma za co. Co ci jeszcze nagadał?
-Umm... Powiedział żebyś trzymała buzię na kłódkę.
-To znaczy?- Nicole się zdziwiła.
-Podobno wie o Harrym od Dominiki. A ona od Klaudii. Wiem, że się dobrze dogadujecie... Mówiłaś jej o czymś?
-Yyy. Spotkałyśmy się wczoraj. Wypytywała mnie o ciebie, ale nie powiedziałam jej dużo. Tylko kilka rzeczy.
-Zajebiście.
-Oj, przepraszam! Myślałam, że jej nie powie.
-Dobra, już mniejsza o to.
-Właśnie. Kurde! Na śmierć zapomniałam. Miałyśmy dzisiaj rano pogadać z chłopcami.
-I co z tego?
-Obiecałam im, a obietnic się dotrzymuje.
-No to dzwoń teraz, a nie.
Nika odpaliła laptopa i połączyła się z chłopcami. Kiedy Olga zauważyła, że nie ma Hazzy posmutniała. Rozmawiali o jakichś bzdurach kiedy nagle Zayn rzucił:
-Zobaczymy się niedługo.
-Jak to?- spytały dziewczyny.
-Normalnie. Lou i Eleanor biorą ślub.
-CO?!?!?!?!- dziewczyny okropnie się zdziwiły. Zaczęły się śmiać i tańczyć po pokoju.- O Boże, nawet nie wiecie jak się cieszymy!!!
-Heh- Louis siedział czerwony jak burak. Chłopcy śmieli się razem z dziewczynami podczas gdy biedak modlił się żeby do pokoju weszła Eleanor. Tak się jednak nie stało.
-No to kiedy?! Godzina, data, wszystko!! Szybko!
-Nie martwcie się, dostaniecie jeszcze zaproszenie. Dopiero w przyszłym miesiącu. Przepraszamy, że tak późno się dowiadujecie.
-Nic nie szkodzi. Serio, strasznie się cieszymy!
-Haha, dzięki- powiedział Louis.- Chłopaki, zostawicie nas?- zwrócił się do nich
-A, spoko- powiedzieli i wszyscy zaczęli się nerwowo zbierać. Został z nim tylko Zayn.
-Nikaa...?
-Co?
-Mogłabyś?
-Haha, po co niby?
-Proszę
-Dobra, dobra już idę. Olga zrobić ci coś do jedzenia?
-Nie, dzięki- uśmiechnęła się. Kiedy Nicole zamknęła już drzwi Louis powiedział
-I jak dzisiaj było?
-Nie zależy mu na mnie, wiedziałam to od początku. W sumie mi na nim też nie. Trochę mi było przykro, bo zaczął was obrażać. I powiedział mi prosto z mostu, że 'miał tylko ochotę na coś więcej'
-Świnia- powiedział Zayn z obrzydzeniem. Olga spuściła głowę.
-Kuurde, mam taką straszną ochotę cię przytulić- powiedział Louis.
-Haha, daj spokój.
-Serio.
-Ja też.
-Nie prawda, tylko ja mam prawo ją przytulać!
-Niee-e! To mnie lubi bardziej.- chłopcy zaczęli się kłócić. Uderzyli się kilka razy na żarty co automatycznie wywołało paniczny śmiech u Olgi. Ledwo co ją uspokoili.
-Harry cię kocha- wypalił jeden z nich.
-Boże, przestańcie już. Mam tego dosyć. Nie chcę o tym rozmawiać, na pewno nie teraz.
-Ale on naprawdę cię kocha.
-Gdyby mnie kochał to by mnie nie zostawił.
-Popełnił błąd, każdy z nas je popełnia. Wybacz mu i wróć do niego.
-Nie jestem gotowa by mu wybaczyć a co dopiero znowu być razem. Słuchaj Louis, leć już do Eleanor, bo na pewno na ciebie czeka. A ty Zayn idź się zaopiekować Niallem. Na razie.
-Ale obiecaj nam, że to przemyślisz.
-Zobaczymy.- powiedziała i rozłączyła się. W tym samym momencie weszła Nicole.
-Mogę już?
-Taak.
-O czym rozmawialiście?
-O różnych rzeczach... Cieszę się na ten ślub.
-Ja tak samo! Już się nie mogę doczekać! I nareszcie zobaczę Liama, haha
-Noo, dawno się nie widzieliście.
-Chyba chciałaś powiedzieć 'dawno się nie całowaliście'
-To też- zaczęły się śmiać. Nika podała jej herbatę do ręki i zaczęły rozmawiać. Olga została u niej na noc, więc cały czas gadały.
"Jednak go kocham. Kiedy go nie było dzisiaj z chłopakami poczułam się dziwnie. Tęsknię za nim. Kocham go i jednocześnie nienawidzę. Nie wiem nawet czy coś takiego jest możliwe..."- pomyślała i zasnęła spokojnie.
**********
Jeszcze was troszkę pomęczymy :D Chciałyśmy podziękować za ponad 10 tys wejść. To dla nas bardzo miłe. Zachęcamy do udziału w konkursie, który trwa do 7 lutego, no i do komentowania. Dzięki temu wiemy ile osób czyta nasz blog :)
Jeśli macie jakieś pomysły dotyczące dalszego biegu wydarzeń, podzielcie się nimi z nami, najlepiej w komentarzach ;>

czwartek, 2 lutego 2012

XVIII

Nicole obudziła się jako pierwsza. Wzięła telefon, spojrzała na godzinę i odłożyła go. Nie miała ochoty wstawać, więc leżała i myślała o przyszłości. Wiedziała, że Olga musi iść do lekarza. Przecież nie mają pewności, że naprawdę jest w ciąży. Jeśli tak będzie to trudno. Przecież dziecko to nie jest koniec świata. Wręcz odwrotnie. To coś wspaniałego. Wiadomo, że łatwiej się je wychowuje, gdy są przy nim obydwoje rodziców, jednak co ma być, to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Na myśl o tym, że za niedługo po salonie będzie biegał mały brzdąc z burzą loków na głowie uśmiechnęła się sama do siebie. Po chwili usłyszała jak Olga przewraca się z boku na bok.
- Śpisz? - zapytała
- Nie. Oglądam powieki.
- Hahaha, bardzo śmieszne. Wyspałaś się chociaż?
- Nie. Całą noc dręczyły mnie koszmary.
********** 
- Tęsknisz za nimi? - zapytała po chwili Nicole
- Tak. Nawet nie wiesz jak bardzo.
- Za Harrym też?
- Nie wiem. Kocham go, ale nie spodziewałam się po nim czegoś takiego. Myślałam, że odwzajemnia te uczucia. Najwyraźniej się myliłam.
- On cię kocha.
- Nicole nie wiem kogo on kocha, ale ja do tej grupy szczęśliwców nie należę. Czy osobę, którą się kocha zostawia się w potrzebie? 
- Nie, nie zostawia się. Tylko pomyśl logicznie. Co ty byś zrobiła na jego miejscu, co? Przecież obydwoje macie po 17 lat. On właśnie spełnia swoje marzenia. Ciągle ma próby, wyjazdy i takie tam. Nie jest łatwo od tak porzucić swoje dotychczasowe życie.
- Wiem, jednak miałam nadzieję, że jest na tyle dorosły, że zda sobie sprawę z powagi sytuacji. No i myliłam się. Kolejny raz. Czy ja jestem aż tak beznadziejna, że muszę trafiać na takich dupków?
- Harry nie jest dupkiem, a ty nie jesteś beznadziejna. Pogubił się i tyle. Zobaczysz, że za niedługo przyjedzie do ciebie i cię przeprosi. Ty mu wybaczysz, zamieszkacie razem i będziecie żyli długo i szczęśliwie.
- A był w tej bajce smok? - zapytała z nutką ironii w głosie Olga – nie mam zamiaru mu przebaczać. Najwyraźniej nie jest gotowy na zostanie ojcem, więc nim nie będzie.
- Zabronisz mu spotykać się z dzieckiem? Olga, tak nie można. On cię kocha i na pewno pokocha to dziecko. Jestem tego pewna.
- Skąd możesz o tym wiedzieć? Nie czytasz w jego myślach. Umysł nie jest książką, którą można tak po prostu otworzyć i przeczytać.
- Kurde, co ty pieprzysz? Jakaś wena twórcza czy co. Nigdy tak ze mną nie rozmawiałaś. Boli cię coś?
- Nie. Po prostu czytam dużo książek no i w końcu będę matką, więc muszę wreszcie wydorośleć. 
- No pasowałoby.
- Ej! - krzyknęła Olga rzucając poduszką w Nicole
- No co hahahaha
Przyjaciółki jeszcze przez chwilę się śmiały. W końcu uspokoiły się i przemówiła Nicole :
- Wiesz, że musimy pójść do lekarza nie?
- Wiem. Boję się.
Nicole nie odpowiedziała. Wstała, podeszła do przyjaciółki, mocno ją przytuliła i szepnęła : Zawsze będę przy tobie.
********** 
Olga siedziała w salonie z laptopem na kolanach, gdy nagle weszła Nicole ;
- Umówiłam cię na godzinę 17 może być?
- Tak. Dziękuję.
- Chłopcy dzwonili?
- Nie, jeszcze nie, ale powinni być za kilka minut.
- Okej.
Nicole usiadła obok przyjaciółki i włączyła telewizor. Po jakimś czasie Olga krzyknęła :
- Dzwonią !
- No to odbierz debilu.
Dziewczyna kliknęła na zieloną słuchawkę. Po chwili usłyszała głos Zayna.
- Cześć dziewczyny!
- Heej! - odpowiedziały zgodnie – Włącz kamerkę.
Przyjaciółki zobaczyły uśmiechniętego Zayna.
- Jeju, ale się za wami stęskniłam – powiedziała Nicole
- Przecież widzieliśmy się wczoraj – odpowiedział Niall siadając obok Zayna
- No i co. Jak minęła wam podróż? - ciągnęła Nica 
- Bez większych problemów. Olga czemu nic nie mówisz? - zapytał Zayn
- A jakoś tak. Zamyśliłam się – odpowiedziała dziewczyna lekko się uśmiechając 
- Jak się czujesz? - krzyknął uśmiechnięty Lou, wskakując chłopakom na kolana
- Bywało lepiej. Jaką macie pogodę?
- Pada deszcz, u was pewnie świeci słońce.
- No właśnie nie. Zapowiada się na burze.
- Gdzie Liam? - zapytała Nicole
- W sumie to nie wiem. Gdzieś wyszedł. Pewnie na zakupy. Zadzwoni do ciebie wieczorem. - odpowiedział Zayn
- Okej... Dobra chłopaki, miło się gada, ale my musimy spadać, bo Olga jest umówiona na 17 do lekarza.
- Szkoda, zadzwonimy jutro, opowiecie nam wszystko.
- Spoko. No to na razie.
- Pa – odpowiedzieli chórem chłopcy machając przyjaciółkom.
Olga rozłączyła się, wyłączyła laptopa i odłożyła go na bok.
- No to co, zbieramy się?
- Tak.
********** 
Dziewczyny szybko się przebrały, wzięły najpotrzebniejsze rzeczy, zamówiły taksówkę i pojechały do lekarza.
Na miejsce dotarły po kilkunastu minutach. Zapłaciły, podziękowały i wyszły.
- Idziemy? - zapytała Nicole
- Tak – odpowiedziała drżącym głosem Olga i razem z przyjaciółką poszła w stronę drzwi 
Zapisały się, podeszły pod gabinet i usiadły.
- Wejść z tobą?
- Nie musisz. Załatwię to sama. Poczekaj tutaj okej?
- Dobrze.
- Dzięki - odpowiedziała Olga, a gdy usłyszała swoje nazwisko wstała i weszła do gabinetu 
********** 
- Wszystkie badania wyszły dobrze, nie ma się pani o co martwić – powiedział lekarz przeglądając wyniki
- Czyli jestem w ciąży czy nie? - zapytała Olga
- Nie, wyniki jednoznacznie na to wskazują. 
- Dobrze. Dziękuję bardzo. Do widzenia.
- Do widzenia.
Olga wzięła torebkę i szybkim krokiem wyszła z gabinetu. Nicole widząc przyjaciółkę od razu wstała. Podeszła do niej i przytuliła ją.
- I jak?
- Wszystko okej.
- Jesteś w ciąży?
- Nie. - odpowiedziała Olga lekko się uśmiechając
- Mam się cieszyć czy płakać?- zapytała Nicole. Olga wzruszyła ramionami.-Chodźmy stąd.
Przyjaciółki szybko wyszły z budynku. Zamówiły taksówkę i po jakimś czasie były już na miejscu.
********** 
- Chcesz coś do picia? - zapytała Nicole rzucając kluczę na komodę
- Herbatę. 
- Okej. Już robię.
Olga poszła do salonu, wzięła laptopa i wróciła do kuchni. Położyła go na stole, włączyła i poszła po paluszki.
- Owocową?
- Tak.
Nicole wsypała herbatę do kubków. Zalała ją wrzącą wodą. Wzięła kubki i dołączyła do Olgi.
- Cieszysz się?
- Że nie jestem w ciąży?
- Tak.
- Nie wiem. Kocham małe dzieci, ale to trochę za wcześnie.
- Czyli teraz pogodzisz się z Harrym?
Dziewczyna nie odpowiedziała, wstała, wzięła kubek z herbatą i powiedziała :
- Liam dzwoni. Zostawię was samych. - po czym udała się do salonu.
********** 
- Kochanie ja już muszę kończyć. Jestem strasznie zmęczony.
- Tak szybko? - odpowiedziała smutna Nicole
- Jutro porozmawiamy. Obiecuję.
- No okej. Pa.
- Pa.
Nica rozłączyła się i już miała wyłączać komputer, gdy zauważyła, że Niall jest dostępny. Uznała, że jeśli Liam nie ma dla niej czasu to spędzi go z Niallerem. Nacisnęła ''zadzwoń'' i czekała.
- Hej – usłyszała po chwili głos Nialla
- Siemka. Co robisz?
- Siedzę na twitterze, a ty?
- Właśnie skończyłam rozmawiać z Liamem.
- Aha. Jak się czuje Olga?
- Chyba dobrze, a Harry?
- Nie odzywa się do nas. Nic nie je i ciągle siedzi w pokoju.
- Aha.
Przyjaciele całą noc rozmawiali. Olga szybko położyła się do łóżka i zasnęła. Śnił jej się uśmiechnięty Harry, który trzymał na rękach małego chłopczyka z burzą loków na głowie. Miał dokładnie takie oczy jak Olga ...
********** 
- Za dwa dni wyjeżdżamy – powiedziała Nica jedząc śniadanie
- Wiem... Nie chcę wracać.
- Ja też, ale nie mamy innego wyjścia. Może pójdziemy dzisiaj na jakieś zakupy? Zostało nam dużo kasy, więc trzeba ją wydać.
- Chętnie – odpowiedziała uśmiechnięta Olga
Dziewczyna włożyła naczynia do zmywarki i poszła się przebrać. Na polu padało, więc założyła czarne rurki, biały podkoszulek i czarny, sportowy żakiet. Włosy spięła w luźnego kłosa. Zeszła do Nicole, która była już gotowa. Miała na sobie ciemnoniebieski rurki, podkoszulek i sweter. Szybko założyły buty, wzięły torebki, zamówiły taksówkę i wyszły zamykając drzwi.
********** 
- Ja pierdziele, nie doniosę tych siatek. Po co myśmy tego tyle nakupiły. - narzekała Nicole
- Trzeba było zamówić taksówkę.
- Przestało padać, więc myślałam, że fajnie będzie się przejść.
- No to źle myślałaś.
- No popatrz, a tobie nie jest ciężko?
- Jest, ale daję radę. W przeciwieństwie do ciebie. Usiądziemy?
- Chętnie – odpowiedziała zadowolona Nica
Zakupy odłożyły na bok, a same usiadły na ławce.
- Wiem, że cierpisz.
- Hmm? - zapytała zamyślona Olga
- Wiem, że cierpisz. - powtórzyła głośniej Nica
- Niby czemu mam cierpieć?
- Tęsknisz za Harrym.
- Nie. 
- Tak.
- Nie.
- Tak. Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca ze zdwojoną siłą. Nie musisz się wstydzić tego, co teraz czujesz. Przeciwnie... to, że odczuwasz taki ból, jest twoją największą siłą,więc weź z nim w końcu porozmawiaj
- My nie mamy o czym rozmawiać – powiedziała Olga, po czym wstała – Idziesz?
********* 
Dziewczyny szybko wróciły do domu. Rozpakowały zakupy, pochowały je do szafy, wykąpały się i zasnęły.

Wstały wczesnym rankiem, ponieważ musiały się spakować. Zjadły śniadanie, przebrały się i zaczęły zbierać ubrania. To dziwne, że w tak krótkim czasie można przyzwyczaić się do jakiegoś miejsca.Dużo czasu zabrało im znalezienie wszystkich ubrań i kosmetyków, które rozrzuciły w apartamencie. Dopiero wieczorem skończyły się pakować. Zadzwoniły do chłopców. Chwilkę z nimi rozmawiały, gdy nagle pojawił się Harry. Chciał rozmawiać z Olgą, jednak ona szybko wyszła z pokoju. Nicole z wszystkimi się pożegnała i wyłączyła komputer. Zawołała przyjaciółkę i obie poszły spać. 
********** 
- Nicole widziałaś gdzieś mój telefon? - krzyknęła Olga
- Zobacz w salonie na sofie!
Dziewczyny od samego rana biegały po domu zbierając resztę rzeczy.
Po chwili ktoś zapukał do drzwi. Nica poszła otworzyć. Był to Marcus. Właściciel apartamentu.
- Przyszedłem po klucze. Mogę wejść?
- Tak. - odpowiedziała Nicole, wpuściła go i zamknęła drzwi
- O której macie samolot? - zapytał mężczyzna
- O 14.
- Dobrze, jesteście już gotowe ?
- Tak. - odpowiedziały zgodnie
- Podwieźć was na lotnisko? 
- Nie. Weźmiemy taksówkę – odpowiedziała szybko Olga
- Okej. No to dziękuję za skorzystanie z moich usług i polecam się na przyszłość.
- My też dziękujemy.
Dziewczyny zamówiły taksówkę. Po raz ostatni rozejrzały się po apartamencie, wzięły walizki i wyszły.
**********
Droga na lotnisko trwała dość krótko. Dziewczyny szybko wyszły z taksówki i udały się na odprawę. Po jakimś czasie były już w samolocie. Usiadły i zaczęły rozmawiać. Wspominały wszystkie wspaniałe chwile, które tutaj przeżyły razem z chłopcami.

Do Polski dotarły po kilku godzinach. Na lotnisku czekała na nich rodzina. Olga przywitała się z rodzicami. Myślała, że nie znajdą czasu żeby po nią przyjechać, ale się myliła. Jej ojciec wziął walizki i poszedł do auta. Przyjaciółki pożegnały się i każda z nich pojechała w swoją stronę ... 
********** 
Pewnego dnia do Olgi przyszła Nicole. Dziewczyny przywitały się i poszły do niej do pokoju.
Nica usiadła na łóżku i wzięła laptopa przyjaciółki.
-ROZMAWIASZ Z ERICIEM? - krzyknęła zdenerwowana Niki
-Tak. Co w tym dziwnego? - odpowiedziała spokojnie Olga
-Co w tym dziwnego? Ty się mnie pytasz co w tym dziwnego? Ja pierdole. OLGA! Co ty kurwa robisz. On cię zranił. Rozumiesz? Zranił. Przespał się z tą suką, a ty teraz tak po prostu z nim piszesz jak gdyby nigdy nic się nie stało. Przecież kochasz Harrego!
-Nie kocham go... - szepnęła Olga

*************
Kilka z was przewidziało nasze zamiary ;) jeszcze za wcześnie na dziecko, więc w najbliższej przyszłości nie planujemy już takich rzeczy haha :D
Podoba Wam się rozdział? Mamy nadzieję, że tak. Bardzo dziękujemy za 9300+ wejść i tyle komentarzy. Jeżeli lubicie ten blog możecie o nim powiedzieć znajomym :)
Co do konkursu to mamy tylko kilka prac, a rozstrzygnięcie już tuż tuż, więc jeżeli macie jeszcze w planach wysłanie do nas swojej pracy zróbcie to jak najszybciej! (:
Kolejny wątek wydaje się nam być dosyć ciekawy, więc zapraszamy do odwiedzania bloga! :-*

poniedziałek, 30 stycznia 2012

XVII

Późnym wieczorem obudziły ją śmiechy. Postanowiła zejść na dół. W salonie siedziała cała ekipa. Louis z Eleanor leżeli na sofie, wyglądali jak żywe trupy. El co chwile uderzała Harrego w ramię na znak, by się uciszyli. Olga z Niallem siedzieli przy laptopie i strasznie się z czegoś śmieli.
-Hahahahaha, Louis jaka mina!! Co wy robiliście na tym parkiecie!- krzyczała Olga a Louis tylko skarcił ją wzrokiem.
-Co robicie?- powiedziała zaspanym głosem Nika przeczesując do tyłu włosy
-Oglądamy zdjęcia z imprezy, wszystkie już są na twitterze. Siadaj- powiedział Harry. Olga przeniosła się z fotela i usiadła chłopakowi na kolana jednocześnie robiąc miejsce Nice.
Niall z Nicole płakali ze śmiechu, nie mogli złapać oddechu. Liam siedział na przeciwko nich i tylko wpatrywał się w Nike. Żałował, że go tam z nimi nie było, ale cieszył się, że jego dziewczyna dobrze się bawiła.
-Boże, znowu boli mnie głowa i... - w tym momencie Olga zerwała się i pobiegła do ubikacji. Harry poszedł za nią. Dziewczyna zaczęła wymiotować.
-No następna. Chyba założymy tu klub jakichś... Niee, to zbyt obrzydliwe- zaśmiał się.- Zostawię cię, jak poczujesz się lepiej to przyjdź do salonu.
Harry wrócił do znajomych.
-Co ona tam robi?
-Domyśl się.
-No tak, haha, po odgłosach jakie wydaje rzeczywiście nie trzeba pytać. Za dużo wczoraj wypiła, ale jak szaleć to szaleć- zażartowała Nicole. Wstała i wzięła swoją torbę.- Będziemy się już zbierać. Jak Olga wyjdzie z... kibla.
Po kilku minutach obie dziewczyny były już gotowe do wyjścia. Ucałowały chłopców i udały się do swojego apartamentu.
                                                       *********************
-Olga wyłaź już!!! Ile można!- Nicole próbowała dostać się do łazienki od samego rana. Olga nadal wymiotowała.- No nareszcie. Jeśli się tak źle czujesz to zostaniemy dzisiaj w domu, pooglądamy filmy i tak dalej.
-Okej. Przepraszam, ale strasznie mnie boli brzuch, głowa. I cały czas mnie mdli.
-Nie ma sprawy. Leć do kuchni i zrób mi coś do jedzenia.-rzuciła szybko Nika i weszła do łazienki by się ogarnąć.
                                                      **********************
-Nicole, mogę ci zaufać, prawda?- zapytała Olga przegryzając grzankę
-Ej, głupie pytanie. Oczywiście, że tak, a coś się stało?
-Wiesz... Wydaje mi się... Wszystko na to wskazuje, że...
-No mów
-Jestem w ciąży- powiedziała odkładając talerz do zlewu. Nicole siedziała wbita w krzesło z otwartymi ustami i rozszerzonymi oczami.
-Ale jesteś pewna?
-Nie, ale wszystko na to wskazuje. Wiesz.. robiliśmy to już kilka razy i wszystko mogło się zdarzyć. Już od dawna to podejrzewałam, ale w sumie nie miałam powodów. A teraz te mdłości, bóle i tak dalej.
-Aha, to fajnie, że o tym wiedziałam- Nika popiła grzankę sokiem.-I co teraz zrobisz?
-Nie wiem. Boję się trochę, ale muszę o tym powiedzieć Hazzie. I to jak najszybciej.
-Da się zrobić- Nicole wyciągnęła z kieszeni telefon i wysłała chłopakowi smsa.- Znając życie będzie za kilka minut- uśmiechnęła się- Będziesz genialną mamą- szepnęła.
-A Harry tatą- westchnęła Olga i wróciła do swojego pokoju.
                                                                *********************
-Hej, już jestem. Coś się stało?- Harry stanął w drzwiach.
-Nie nie. To znaczy tak. W każdym razie... Idź do Olgi, jest na górze. Czeka na ciebie- powiedziała Nicole nie odrywając wzroku od telewizora. Hazza zrobił dziwną minę, trochę się skrzywił, ale cieszył się na kolejne spotkanie ze swoją dziewczyną.
-Puk puk- Chłopak wyglądnął zza drzwi.- Mogę?
-Pewnie.
-Nica powiedziała, że coś się stało...
-Tak ci powiedziała?- przerwała mu Olga
-W pewnym sensie... O co chodzi?
-Lepiej usiądź- dziewczyna wstała i uśmiechnęła się do niego.- Pamiętasz jak kiedyś planowaliśmy naszą przyszłość? No wiesz... Wszystko razem, gromadka dzieci, piękny dom w Londynie i tak dalej?
-Oczywiście, że tak, ale czemu do tego wracamy?
-Mam dla ciebie wiadomość- powiedziała po czym powtórzyła wszystko co powiedziała do Nicole tego ranka. Nie oczekiwała jednak od niego takiej reakcji.
-I co? Zatrzymamy... To coś?- zapytał spoglądając na jej brzuch.
-Nie mamy innego wyjścia
-Ale ty chyba nie myślisz, że będę z tobą je wychowywał. Mam całą karierę przed sobą, to wszystko to dopiero początek. Co ja będę robił jako siedemnastoletni tatuś? Ty wiesz jaki to będzie szok dla wszystkich?
-Dlaczego cię obchodzi co inni pomyślą? Myślałam, że jestem ważniejsza od innych.
-Ty tak, ale nie spodziewałem się... Kurwa, kobieto!! Mamy po siedemnaście lat, nie jesteśmy nawet pełnoletni a ty chcesz już zakładać rodzinę?!- Harry zdenerwował się
-Słuchaj, nie planowałam tego tak wcześnie- powiedziała spokojnie Olga.
-Ja też nie. Boże, nie wiem co mam o tym myśleć- Harry przeczesywał loki i chodził nerwowo po pokoju.
-Nie myśl. Tylko powiedz, że będziemy razem...
-Dobrze, że jutro wyjeżdżamy z chłopakami. Z tego będą same kłopoty
-Właśnie nie dobrze. Uważasz, że to wszystko co było między nami to same kłopoty, tak? Więc po co w ogóle to zaczynałeś, co?
Harry milczał.
-Nie możesz mnie zostawić samą. Harry rozumiesz?- wykrzyczała Olga z łzami w oczach. -Nie możesz- wyszeptała spuszczając głowę. Łzy samoistnie spłynęły po jej policzku. Podniosła wzrok i zobaczyła tylko Harrego, który patrzył na nią gardzącym wzrokiem. Obrócił się i wyszedł. Tak po prostu wyszedł. Dziewczyna nie wytrzymała, wybuchnęła płaczem. Opadła na łózko i schowała głowę w poduszkę. Dławiła się łzami, nie myślała, że to wszystko się tak skończy.

Nicole usłyszała jak chłopak zbiega po schodach. Zerwała się z fotela i złapała go za rękę.
-Co ty robisz? Odbiło ci?- wykrzyczała mu prosto w twarz.- Przecież tak ci zależało!
-Udawałem- wyszeptał i wyrwał swoją rękę z ręki Nicole. Skłamał. Musiał skłamać żeby dały mu spokój. Kochał Olgę, chciał z nią założyć rodzinę i tak dalej, ale nie teraz. Nie teraz kiedy zaczyna karierę. Wybiegł z domu i trzasnął drzwiami. Nicole oniemiała. Nie mogła uwierzyć w to co Harry przed chwilą powiedział. Udawał. Udawał to wszystko. Nie przyjmowała tego do wiadomości. W myślach wyzywała go od najgorszych, ale wiedziała, że przyjaciółka jej teraz potrzebuje. Pobiegła na górę i uściskała Olgę mocno.
-Jak on mógł?- mówiła połykając łzy
-Nie martw się, ja cię nie zostawię- głaskała przyjaciółkę po włosach.
-Tak, ale ty nie mówiłaś mi jeszcze kilka dni temu, że zrobisz wszystko żeby uśmiech nie schodził z mojej twarzy- pomiędzy słowami robiła pauzy łapczywie nabierając powietrza. Znowu miała podpuchnięte i czerwone oczy. Ten widok był zbyt częsty. Nie zasługiwała na to, przecież była młodą, piękną i mądrą nastolatką.
-Już dobrze, wszystko się ułoży- uspokajała ją Nika.
Później Olga zasnęła. Przyjaciółka zamknęła drzwi i zeszła na dół. Nagle zadzwonił Niall.
-To prawda?- powiedział łamiącym się głosem
-Tak- odpowiedziała ostro Nicole- I co, ty też teraz powiesz, że wszystko udawałeś? Że chcesz mieć nas z głowy?
-Nika..
-Daruj sobie, wiesz?
-Nie będę tak mówił!!!- krzyknął zdenerwowany. Nicole uspokoiła się.- Słuchaj, chcemy wam pomóc. Nawet jeżeli Harry tego nie chce to cała reszta tak. Więc jeśli będziecie czegoś potrzebować to dajcie znać, okej?
Nicole nie odpowiedziała.
-Jutro wyjeżdżamy... Będziemy mogli wpaść do was przed wylotem?- zapytał, ale nie usłyszał odpowiedzi.- Proszę
-Dobrze. Ale na razie dajcie nam spokój, Olga musi odreagować.
-Nie ma sprawy, spoko. Do zobaczenia jutro.
-Pa
-Aha, byłbym zapomniał. Masz pozdrowienia od Liama
Nicole uśmiechnęła się.
-Też go pozdrów i ucałuj ode mnie.
Rozłączyła się i usiadła na sofie. Analizowała całą znajomość po kolei. Od momentu koncertu, przez wszystkie spotkania, rozstania i powroty Harrego z Olgą aż do dzisiejszego dnia. Przecież gdyby nie uparła się żeby pojechać z chłopakami po koncercie do ich apartamentu jej przyjaciółka nie cierpiałaby tyle. Ale również nie przeżyłaby tylu wspaniałych chwil. Nika zaczęła cicho płakać. Nie ze smutku, z bezsilności. Nie miała pojęcia co teraz robić, nigdy nie pomyślałaby, że znajdą się w takiej sytuacji. Olga, jej najlepsza przyjaciółka, na wakacjach w całkiem obcym mieście zaszła w ciąże z jakimś brytyjskim gwiazdorem. Telenowela jak się patrzy. Ale niestety, życie płata różne figle i trzeba sobie z tym radzić. Otarła łzy i sięgnęła po laptopa.
"Może oni mi poprawią humor"- pomyślała. Polubiła fanów One Direction. Niektórzy byli naprawdę mili. Oczywiście pomijając tych, którzy wyzywali ją od dz**ek i innych takich. Takie wyzwiska po niej spływały, przestała się już nimi przejmować. Weszła na profil Nialla, poczytała trochę jego tweetów. Pełno było jakichś cytatów dotyczących dawania szans, czekania na 'tę jedyną' i tak dalej. W pewnym momencie zauważyła tweet:
'Przepraszam, już odpuściłem. Życzę szczęścia, mam nadzieję, że już nikt nie będzie się wpieprzał w wasze życie uczuciowe -.-'
Zaniemówiła. Miała nadzieję, że to nie chodzi o nią i o Liama, chociaż data i treść na to wskazywała. Popłynęła jej łza, ale szybko ją wytarła. Poszła do łazienki, spięła wysokiego kucyka, założyła luźną, cienką bluzę i poszła na spacer.
Spacerowała brzegiem plaży i rozmyślała o wszystkim co czuje. Większość czasu spędziła jednak na wymyślaniu pocieszających tekstów dla Olgi.
Wróciła późnym popołudniem, jej przyjaciółka nadal spała. Nie przeszkadzało jej to, wręcz przeciwnie. Miała chwilę czasu tylko dla siebie. Zaczęło jej się trochę nudzić, więc sięgnęła po telefon i zadzwoniła do Nialla.
-Hejka, masz chwilkę?
-Umm, nie za bardzo.
-O, a co robisz?
-Nieważne. Stało się coś?
Nika przestraszyła się trochę. Niall brzmiał jakby kompletnie nie miał ochoty z nią rozmawiać.
-Nie... Chciałam tylko chwilkę pogadać. Nudzi mi się, Olga śpi a z tobą zawsze dobrze się dogadywałam.
-Nie przyszło ci do głowy żeby zadzwonić do Liama? Przecież to twój chłopak
W tym momencie nie wiedziała co powiedzieć. Nawet przez myśl jej nie przeszło żeby do niego dzwonić. Wolała porozmawiać ze swoim przyjacielem.
-Nie bardzo.
-Pogadamy kiedy indziej, muszę kończyć.
-Poczekaj! Chciałam się tylko zapytać co z Marią. Spotkaliście się już?
-Tak, nic z tego nie wyszło.
-Przykro mi.
-Nie powinno być ci przykro, przecież nic się nie stało. Masz szczęście, że tobie i Liamowi się układa. Porozmawiamy kiedy indziej, okej? Pa
Dziewczyna była bardzo zdziwiona zachowaniem Nialla, ale tłumaczyła to sobie przygotowaniami do wyjazdu. Przeglądała telefon, zdjęcia, stare wiadomości kiedy do salonu weszła zaspana Olga.
-Długo spałam?
-Haha, zdążyłam napisać do ok. 50 osób, iść na spacer i porozmawiać z Niallem przez telefon.
-Oj, to chyba długo, haha.
-I tak za chwilę kładziemy się spać. Jutro trzeba będzie się pożegnać z chłopakami- posmutniała.

                                                          *****************
-Mam nadzieję, że niedługo się zobaczymy- El uściskała dziewczyny
-Oczywiście! Pamiętajcie, że uwielbiam robić innym niespodzianki- puściła jej oko Olga. Czuła się trochę lepiej. Zwłaszcza, że Harry nie przyszedł się pożegnać.
-Będę tęsknić- powiedziała Nicole do Nialla. Chłopak tylko skinął głową- Chłopie, o co ci chodzi powiedz mi w końcu.
-O nic.
Nika złapała go za rękę.
-Masz mi powiedzieć, albo cię nie puszczę- uśmiechnęła się- Liam ci coś nagadał? Jeśli tak to nie słuchaj go, jest zazdrosny i w sumie nie bardzo mu się dziwię, ale pamiętaj, że nasza przyjaźń nie zależy od niego- pocałowała go w policzek. Chłopak tylko uśmiechnął się delikatnie.
-Pamiętasz naszą pierwszą rozmowę?- zaśmiał się.
-Hahaha, tak, pamiętam.Ale rzeczywiście fajnie wtedy grali.
-Nie powiem, że nie- Niall zbliżył się do niej. Spojrzał na nią i wydawało się, że chciał ją pocałować. Nika zamknęła tylko oczy. Nie chciała nic robić "co ma być to będzie"- pomyślała. Kiedy już byli na tyle blisko by się pocałować do pokoju wszedł Liam. Nicole obróciła delikatnie głowę i nie otwierając oczu musnęła swoim policzkiem policzek Nialla. Westchnęła, przytuliła go i ruszyła w stronę swojego chłopaka, który zaczął całować ją namiętnie.
-Dlaczego Harry nie przyszedł?- spytała odrywając swoje usta od jego ust.
-Nie chciał widzieć się z Olgą po tym co zrobił- powiedział i wrócił do całowania. Nicole włożyła swoją dłoń pod jego koszulkę i jeździła nią po jego plecach. Liam wplątał swoje palce w jej włosy i trwali w pocałunku przez dłuższą chwilę. Przerwał im Zayn.
-Ej, może już dość tych czułości? Wiem, że się nie będziecie widzieć przez dosyć długi czas, ale nie przesadzajmy...
Liam spojrzał na niego pytającym wzrokiem
-...Pozwól mi też się z nią pożegnać- uśmiechnął się i przytulił Nicole. Później podszedł do Olgi i również ją przytulił. Pocieszał ją i zapewniał, że jest zawsze do dyspozycji i jeśli będzie potrzebowała pomocy on zawsze jej pomoże.
-Dziękuję- powiedziała Olga uśmiechając się lekko.
Kilkadziesiąt minut później cała piątka wróciła do swojego apartamentu po Hazze i walizki by móc udać się na lotnisko. Późnym popołudniem opuścili Los Angeles.
W nocy Olga dostała smsa
'Jesteśmy już na lotnisku w Londynie, mamy nadzieję, że resztę wyjazdu spędzicie równie dobrze jak dotychczas. Pozdrowienia od wszystkich ;) Zayn xx'
Od wszystkich. Czy to znaczy, że od Hazzy też? Olga zastanowiła się chwilę, ale szybko o tym zapomniała. Powiadomiła przyjaciółkę o wiadomości i spokojnie poszły spać.
********** 
Chciałyśmy wam bardzo podziękować za tyle wejść i komentarzy. Zachęcamy do udziału w konkursie. Prace można przesyłać na adres : horanstyles@gmail.com 
Jak myślicie, co będzie dalej z Olgą i Harrym? Swoimi opiniami podzielcie się z nami w komentarzach :)

czwartek, 26 stycznia 2012

XVI

- Jak to wymiotuje? - zapytała zdziwiona Olga
- No po prostu. Hahahaha pewnie się czymś zatruł.
- Idziemy do nich? Nie wiem czy zniosę taki widok.
- Chodźmy, bo chłopcy się obrażą. Nie wiedzą co robić w takiej sytuacji.
- No okej, tylko najpierw się przebierzmy.
********** 
Przyjaciółki udały się do swojego pokoju. Olga wyciągnęła z szafy czarne rurki, bokserkę, bluzę i udała się do łazienki. W tym samym czasie Nicole przeglądała swoją szafkę. Zdecydowała się na jasne rurki, luźny podkoszulek i sweterek.
Dziewczyny szybko się przebrały. Zeszły na dół. Nica ubrała baleriny, a jej przyjaciółka czarne conversy za kostkę. Wzięły najpotrzebniejsze rzeczy, wyszły z domu, zamknęły go i poszły w stronę apartamentu chłopców. 
********** 
Po kilku minutach dotarły na miejsce. Już przy drzwiach słyszały krzyki chłopców. Zapukały i czekały aż ktoś im otworzy.
Zrobił to wystraszony Niall.
- Dobrze, że jesteście. Nie wiemy co robić. Pomóżcie!
Dziewczyny szybko weszły do środka i od razu udały się do salonu. Był to zabawny widok. Liam leżał na kanapie. Zayn, biegnąc do toalety, krzyczał : UWAGA, NIOSĘ MISKĘ!
Lou do kogoś dzwonił, a zniesmaczony widokiem wymiocin Harry, patrzył dziwnie na Liama.
- No nareszcie jesteście! - krzyknął na widok dziewczyn Harry
- Co wyście mu zrobili?! - krzyknęła przerażona Nica
- Nic. Wrócił od was. Oglądał telewizję, po czym zaczął wymiotować. Pomóżcie mu!
- Dobra. Harry idź do kuchni i wstaw wodę. Liam musi dużo pić, bo się odwodni. Lou – ty biegnij do najbliższej apteki i kup jakieś lekarstwa na wymioty. Weź ze sobą Nialla. - odpowiedziała Olga – No już. JUŻ!
Chłopcy szybko się ubrali i wyszli. Nicole podeszła do Liama, zabrała miskę Zaynowi i podłożyła ją ukochanemu. Olga poszła do kuchni. Przygotowała jakąś miksturę i podała ją Liamowi. Chłopak posłusznie ją wypił.
- To jest okropne. - powiedział,  krzywiąc się.
- Wiem. Ważne, że pomaga. 
********** 
Po jakimś czasie do apartamentu wrócili chłopcy. Przynieśli jakieś tabletki. Liam szybko je połknął i położył się. Nica przykryła go kocem.
Wyczerpany chłopak szybko zasnął, więc reszta miała chwilę spokoju. Posprzątali salon, usiedli na kanapie i włączyli telewizor. Liam przebudził się i oglądał razem z nimi. Po chwili odezwał się Zayn :
- Może pójdziemy na jakąś imprezę?
- Ja nigdzie się nie wybieram, ale wy idźcie. Będę miał chwilę spokoju – odpowiedział Liam
- Ja zostaję z Liamem. Zaopiekuję się nim. - odpowiedziała szybko Nicole
- Nicole idź. * rzyg * Ja sobie poradzę. * rzyg * Nie chce psuć wam wieczoru. * rzyg * Jeśli będzie się coś działo to zadzwonię. Obiecuję.
- Ale ...
- Żadnego ale. Masz iść i już.
- Okej ...
- No to ustalone. Idziemy na imprezkę! - powiedział po chwili Niall 
********** 
- Nica, jeśli chcemy się przygotować to musimy już wyjść.
- Dobrze. Chłopcy musicie sobie jakoś poradzić bez nas. Jeśli wymioty będą się nasilały to zadzwońcie po lekarza.
- Okej. Przyjdziemy po was o 20. Może być? 
- Tak – odpowiedziały zgodnie dziewczyny. Założyły buty i poszły do domu. 
********* 
- Nie mam co ubrać. - powiedziała zdenerwowana Olga stojąc przed szafą
- Zaraz coś wybierzemy – odpowiedziała gotowa Nicole wychodząc z łazienki. Miała na sobie czarną obcisłą sukienkę, która ledwo zasłaniała jej tyłek. Włosy rozpuściła i lekko pofalowała.
- Hmm. Może ta? - zapytała Olgi pokazując jej krótką kremową sukienkę.
- A pożyczysz mi ją?
- No pewnie, że tak. Głupie pytanie. Masz – powiedziała wciskając jej wieszak z sukienką do ręki – i zmykaj do łazienki.
Dziewczyna zabrała ją i pobiegła pod prysznic. Szybko wysuszyła włosy – zostawiła je rozpuszczone. Zrobiła lekki makijaż. Założyła biżuterię, spryskała się perfumami i wyszła. Nicole siedziała na łóżku i sprawdzała coś na komputerze. Spojrzała na Olgę i powiedziała :
- Ślicznie wyglądasz.
- Dzięki. Która godzina?
- 19;40. Zejdźmy już na dół okej?
- Dobrze.
Dziewczyny zeszły do salonu. Z szafki wyciągnęły buty. Nica założyła czarne, wysokie szpilki, które wspaniale podkreślały jej długie, zgrabne nogi, a Olga czółenka takiego koloru jak sukienka, jednak w troszkę ciemniejszym odcieniu. Do kopertówek włożyły telefony, chusteczki, pieniądze i klucze. Nagle ktoś zapukał do drzwi.
- Otworzę! - krzyknęła Olga
Był to Harry. Na widok dziewczyny szeroko się uśmiechnął wystawiając swoje śliczne ząbki.
- Ślicznie wyglądasz – powiedział do Olgi i pocałował ją w policzek
- Dziękuję – odpowiedziała uśmiechnięta dziewczyna – Nicole chodź już!
- Idę, idę. Nie krzycz tak!
Przyjaciółki zamknęły dom i razem z Harrym poszły do auta.
Przywitały się z El oraz resztą zespołu i usiadły na miejscach.
********** 
Po jakimś czasie dotarli na miejsce. Wysiedli z auta i weszli do oświetlonego budynku. Impreza już się rozkręciła. Na parkiecie było mnóstwo tańczących par. Alkohol schodził jak świeżutkie bułeczki. Przyjaciele znaleźli wolny stolik i usiedli. Po chwili Lou porwał El na parkiet. Olga z Nicole poszły po napoje, Zayn tańczył z jakąś nowo poznaną dziewczyną, a Niall i Harry rozmawiali. Przyjaciółki szybko wróciły. W rękach miały drinki. Podały je chłopakom i usiadły obok nich.
- Nie jesteście za młode na alkohol? - zapytał Hazza śmiejąc się
- To już się napić nie można? - odpowiedziała Olga
- Można, można. Ale nie przesadzajcie, bo skończycie jak Liam.
- Hahaha. Bardzo śmieszne. Może wreszcie wyciągniesz mnie na parkiet? - zapytała dziewczyna
wypijając szybko drinka
Hazza wstał, wziął Olgę za rękę i ruszył w stronę tańczących par.
********* 
- Ślicznie wyglądasz – powiedział Niall patrząc Nicole w oczy
- Dziękuję. - odpowiedziała zarumieniona Nica
- Chcesz jeszcze jednego drinka? - zapytał Niall
- Chętnie, ale niech będzie trochę mocniejszy.
- Okej. Zaraz wracam.
Chłopak ruszył w stronę baru, a Nicole zaczęła przyglądać się tańczącym parom. Lou i El byli już mocno wstawieni i wykonywali jakieś kocie ruchy. Olga też nie była od nich gorsza. Jedynie Harry był w miarę trzeźwy.
Po kilku minutach wrócił Niall. Przyjaciele wypili swoje drinki, chwilę pogadali i ruszyli na parkiet.
********* 
- Skoczysz po coś do picia? - zapytała Olga Harrego, siadając przy stoliku
- Sok?
- Niee. Coś mocniejszego. - krzyknęła dziewczyna i zaczęła kiwać się w rytm muzyki
Hazza poszedł w stronę baru. Po drodze spotkał Zayna, który stał w kącie i rozmawiał z jakąś dziewczyną.
Poprosił o drinka i sok pomarańczowy. Zapłacił, wziął napoje i szybko wrócił do Olgi. Dziewczyna wyrwała mu szklankę i za jednym razem wypiła wszystko.
Harry postanowił, że nie będzie więcej pił. W końcu ktoś musiał zachować trzeźwość umysłu.
Olga znowu wyrwała go na parkiet. Zaczęła go całować i podnosić koszulkę. Harry nie pozostał jej dłużny.
********* 
Nica i Niall siedzieli przy stoliku i pili któregoś z kolei drinka. Świetnie się bawili. Po chwili dołączyli do nich Harry, Olga i Zayn. Ten ostatni zaproponował Hazzie powrót do domu. Chłopak od razu się zgodził, więc Zayn poszedł po Lou i El. Zamówili taksówkę i wyszli przed budynek. Nicole i Olga, które ledwo trzymały się na nogach, coś śpiewały. Niall udawał, że gra na gitarze, a Lou i El tańczyli .
Zamówione auto pojawiło się po kilku minutach. Przyjaciele weszli do środka, Harry podał kierowcy adres a ten widząc, że towarzystwo jest nieźle wstawione szybko pojechał w podany adres. 
********* 
Szybko dotarli na miejsce. Wysiedli z auta i poszli w stronę apartamentu. Zayn zapłacił, podziękował i poszedł za przyjaciółmi. Harry otworzył drzwi i wpuścił wszystkich do środka.
Liam spał na kanapie. Hazza zabrał Olgę do swojego pokoju, ściągnął jej buty, przebrał w jego niebieską, wspaniale podkreślającą kolor jej oczu, koszulkę, położył do łóżka i przykrył kołdrą. Wziął szybki prysznic i położył się obok niej.
Niall wziął Nicole za rękę i poprowadził ją w stronę swojego pokoju. Zmęczeni przyjaciele opadli na łóżko i szybko zasnęli. Lou i El padli w salonie na podłodze trzymając się za ręce, a Zayn jakoś doczołgał się do swojego pokoju.
********* 
Harry obudził się jako pierwszy. Otworzył oczy  i spojrzał na Olgę. Dziewczyna uśmiechała się przez sen. Hazza lekko pocałował ją w czoło, zabrał ubrania i udał się do łazienki. Wziął szybki prysznic. Zszedł do kuchni. W salonie spotkał Liama, Lou i El. Ci ostatni leżeli na podłodze i słodko spali. Harry wyciągnął z szafy koc i przykrył ich. Poszedł do kuchni i napił się wody. Nie miał dużego kaca, ponieważ powstrzymał się od picia. Zabrał tabletki na ból głowy, dwie butelki wody mineralnej i poszedł do swojego pokoju. Położył to na biurku. Wziął laptopa, usiadł na łóżku i wszedł na twittera. 
********* 
- Ja pierdziele, moja głowa – powiedziała Olga
Harry szybko się obrócił i ujrzał zaspaną dziewczynę trzymającą się za głowę. Uśmiechnął się lekko, odłożył laptopa, wstał, wziął tabletki, wodę i podał je Oldze.
- Ratujesz mi życie – powiedziała dziewczyna i połknęła lekarstwa
Hazza poszedł do kuchni. Zrobił mocną kawę oraz jajecznicę, położył to na tacy i zabrał do pokoju.
Olga leżała na łóżku przykrywając głowę poduszką.
- Śniadanieee – powiedział Harry
Dziewczyna podniosła się, wzięła tacę, położyła ją na kolanach i wypiła łyk gorącej kawy.
- Co ja bym bez ciebie zrobiła – powiedziała i pocałowała Hazze w policzek
Harry nie odpowiedział, lekko się uśmiechnął, wziął laptopa i usiadł obok Olgi.
**********
- Jesteś na mnie zły? - zapytała dziewczyna odkładając tacę na stolik
- Czemu tak myślisz?
- Nie odzywasz się do mnie. Chodzi ci o to, że się opiłam?
- Nie, chodzi o to, że ... zresztą nic. Nieważne. Nie zrozumiesz.
- Kurwa Harry. Masz mi w tej chwili powiedzieć o co ci chodzi! - krzyknęła Olga – ała ała, moja głowa, proszę cię powiedz mi – dodała szeptem
Hazza przez kilka sekund patrzył w niebieskie oczy dziewczyny, po czym powiedział : 
- Chodzi o to, że za niedługo wyjeżdżamy. Nie chce się z tobą rozstawać.
Miał łzy w oczach. W tych pięknych oczach, w których Olga się zakochała. Dziewczyna wzięła mu laptopa i położyła go na podłodze. Stanęła na łóżku, odsunęła z Harrego kołdrę i usiadła na nim okrakiem.
- Wiesz, że cię kocham, prawda? - zapytała ocierając łzę, spływającą po policzku chłopaka
- Wiem. Ja ciebie też. I to bardzo. Właśnie dlatego nie chce cię opuszczać. Jedziemy w trasę, więc nie będziemy mieli czasu na spotkania z wami. A ty zawsze możesz sobie kogoś znaleźć. Przecież jest tyle chłopaków, na pewno ci się ktoś spodoba i wtedy zapomnisz o Harrym Stylesie, który nawet nie może do ciebie zadzwonić.
- Nigdy o tobie nie zapomnę. Rozumiesz? Nigdy. Jesteś czymś najlepszym co mnie w życiu spotkało.  Jeśli wy nie będziecie mogli do nas przyjechać, to my przyjedziemy do was.
- Ale...
- Nie ma żadnego ale Harry. Cieszmy się sobą póki możemy. Potem zostanie nam skype, telefon i smsy, ale damy radę. Musimy – dziewczyna uśmiechnęła się i zaczęła go namiętnie całować. 
********** 
- CO WY TU ROBICIE?! - krzyknął Liam wchodząc do pokoju Nialla
Nialler wrzasnął i spadł z łóżka, a Nicole zaczęła krzyczeć.
- Ja pierdziele Liam, pojebało cię? - powiedział szeptem Niall zbierając się z podłogi – Moja głowa...
- Czemu spałeś z moją dziewczyną?
- Liam to nie tak, byliśmy wczoraj na imprezie no i wróciliśmy strasznie wstawieni, nawet nie wiedziałam gdzie zasnęłam. Proszę cię, uspokój się i przestań krzyczeć, bo mi głowa pęka.
Zdenerwowany chłopak spojrzał na swoją dziewczynę, na przyjaciela i wyszedł trzaskając drzwiami.
- Ja pierdziele. Znowu się obrazi. Masz coś na ból głowy?– zapytała Nicole siadając obok Nialla
- Coś powinno być. Chodźmy na dół. 
Przyjaciele zeszli do salonu i spotkali tam Zayna oglądającego telewizje. Przywitali się i weszli do kuchni. - Liam siedział przy stole i pił herbatę.
Niall poszedł szukać tabletek, a Nicole podeszła do Liama.Pocałowała go w policzek i szepnęła:
- Dalej jesteś zły?
- Tak.
- Nie masz powodu. Do niczego nie doszło. Kocham tylko ciebie. - to nie do końca było prawdą jednak  teraz ważne było to żeby Liam przestał się gniewać.
Chłopak spojrzał na nią, uśmiechnął się i pocałował w usta.
- Musisz mi zaufać, bo to podstawa związku.
- Wiem. Ufam ci.
- No to dobrze. Jak się czujesz?
- Da się wytrzymać. Wieczorem przestałem wymiotować. To pewnie dzięki temu świństwu, które przygotowała Olga, no i prawie całą noc przespałem.
Dziewczyna uśmiechnęła się i poszła zaparzyć sobie kawę.
- Gdzie Lou i El? - zapytała Liama
- Rano przenieśli się do sypialni.
- Aha. A Olga i Harry?
- Chyba śpią.
- U Hazzy w pokoju?
- Tak.

- Co dzisiaj robimy? - zapytał po chwili Liam 
- Nie wiem. Ja muszę odpocząć. Głowa mi pęka...
- Wzięłaś tabletki?
- Tak, ale na razie nie pomagają.
- No to idź się położyć. Mój pokój jest pusty. Później cie obudzę. 
- Okej, dzięki. - odpowiedziała dziewczyna, pocałowała go w policzek i poszła do sypialni.
*****************************
Co sądzicie o tym rozdziale? ;)
Jak zwykle dziękujemy bardzo za wejścia i komentarze, których jest coraz więcej! Bardzo się z tego powodu cieszymy. :*
Przypominamy o konkursie, bo na razie dostałyśmy tylko kilka prac :< są naprawdę bardzo ciekawe, ale chcemy przeczytać wszystkie i wyłonić zwycięzcę :D
KONKURS TRWA DO 7 LUTEGO.
prace możecie wysyłać pod adres : horanstyles@gmail.com 
Jeszcze raz wielkie dzięki! <3

poniedziałek, 23 stycznia 2012

XV

-Od kiedy?!- wypytywał facet. Zadawał wiele więcej innych pytań, ale Harry je ignorował.
-Harry, chyba nie da nam spokoju- zaśmiała się Olga. Szli przez park obejmując się. Chłopak był wiele wyższy od niej, ale to sprawiało, ze czuła się przy nim jeszcze bezpieczniej.
-Okej.. Na trzy cztery uciekamy w tamta uliczkę- powiedział. Obrócił się jeszcze raz za siebie żeby zobaczyć jak daleko jest reporter. -Będzie ciężko- szepnął jej do ucha- Damy radę?
-Musimy- uśmiechnęła się dziewczyna.
-Dobra. Trzy czte-RY!- para zaczęła biec. Złapali się za rękę i biegli tak kawałek. Olga umierała ze śmiechu, Harry tak samo. Co chwile potykali się o własne nogi, ale właśnie to sprawiało im największą frajdę. Dobiegli do dosyć dużego budynku i schowali się za rogiem. Ciągle trzymali się za ręce. Olga wychyliła się by zobaczyć na jaką odległość uciekli dziennikarzowi, puściła rękę Hazzy. Nagle poczuła jak ktoś łapie ją w pasie. Pisnęła. Mocne ramiona obróciły ją do siebie, przycisnęły do ściany i ktoś jej zamknął dłonią usta. Na szczęście to był Harry.
-Przestraszyłem cię?- uśmiechnął się zalotnie. Dziewczyna nie mogła odpowiedzieć, bo chłopak nie zabrał jeszcze swojej ręki z jej twarzy. Ustąpił dopiero, gdy jego usta były przy jej policzku, który musnął. Pocałował ją najpierw delikatnie a później coraz namiętniej. Olga nie mogła nic zrobić, bo przycisnął ją do ściany całym swoim ciałem. Nawet gdyby miała swobodę ruchów pewnie nie zatrzymywałaby go. Z pocałunku wyrwał ich krzyk jakiejś dziewczyny, która biegła w ich kierunku z telefonem.
-Znowu?- wyszeptał Harry. Jego twarz była bardzo blisko twarzy Olgi. Patrzyli sobie prosto w oczy, dziewczyna chciała żeby tak stali do końca dnia, który dopiero się zaczął, ale wiedziała, że muszą znowu uciekać.
-No chyba- zaśmiała się Olga i pobiegli tym razem w stronę apartamentu chłopców. Kiedy byli już wystarczająco daleko zwolnili i zaczęli iść spokojnie. Harry zaczął nucić coś pod nosem tak cicho, ze ledwo było słychać. Dziewczyna postanowiła wyłapać jaka to piosenka, więc przysłuchiwała się bardzo uważnie. Nagle Harry podniósł głos i zaczął śpiewać na całe gardło "Marry You" Bruno Marsa. Olga aż podskoczyła ze strachu.
-Oszalałeś?!- krzyknęła, ale w odpowiedzi Harry podniósł ją i zaczął się kręcić nadal śpiewając. -Nienormalny, nienormalny, Z kim ja się zadaje- śmiała się Olga. Harry opuścił ją na ziemię dopiero pod drzwiami.
-Witamy witamy wszystkich domowników tego zacnego domostwa- powiedział podniesionym głosem Harry zaraz w progu.
-Harry! Ty debilu! Wybiegłeś z domu jak poparzony i nie było cię przez dobrą godzinę! Normalny ty jesteś?- krzyczał Lou
-O to samo go zapytałam przed chwilą- zaśmiała się Olga
-Olga?! Co ty tu robisz. O Boże, nie mów mi tylko, że ...
-Jeżeli chodzi o odwołanie mojej decyzji to tak, właśnie wszystko wróciło do normy- uśmiechnęła się szeroko.
-Nie gadaj- podbiegła do niej Eleanor i mocno przytuliła.- Pomożemy ci przejść przez to wszystko, nie martw się.
-Dziękuję- odpowiedziała Olga. Wiedziała, że może na nich liczyć. Od teraz wszystko miało być już dobrze.
                                                             *********************
-No nareszcie się pogodzili- uśmiechnęła się Nicole. Niall odwzajemnił uśmiech. Po raz pierwszy poczuł się trochę niezręcznie w jej towarzystwie. Milczeli tak przez chwilę.
-Ej, wyjdziemy gdzieś? Trochę nudno tak siedzieć bezczynnie w domu. Nie czekamy na nikogo, Harry na pewno zabrał już Olgę do naszego mieszkania żeby się pochwalić wszystkim, więc mamy chwilę wolnego czasu.
-No taaak... Ale chyba powinnam zadzwonić do Liama czy by nie poszedł z nami- powiedziała Nika. Czuła się trochę winna, że oszukuje Liama co do jej znajomości z Niallem. Ostatnio pytał ją czy coś ich łączy, ale odpowiedziała, że są tylko przyjaciółmi, co było prawdą. Z taką różnicą, że jej chłopak nie wiedział ile tak naprawdę czasu Nicole spędza z Horanem. Nocne rozmowy przez telefon, wspólne wyjścia nawet częstsze niż te z Liamem.. Nika świetnie się bawiła, Niall tak samo, ale jednak było jej z tym trochę dziwnie.
-Okej, jak chcesz- odpowiedział. Nie mógł zabronić jej spędzania czasu ze swoim własnym chłopakiem. Lubił Liama, byli przyjaciółmi i też źle się czuł spędzając tyle czasu z Nicole, ale to przecież była po części wina samego Liama. Nie starał się o nią. Owszem, całował ją, przytulał i tak dalej, ale ona bardziej potrzebowała rozmowy. W zasadzie wiedziała o Niallu więcej niż o Liamie. Ale pomimo wszystko Niallowi było troszkę przykro.- ej...- zapytał nieśmiało.- a możemy jeszcze ten raz spędzić dzień tylko razem? Przepraszam, ale będę się dziwnie czuł przy tobie i Liamie. Rozumiesz...
Nicole wiedziała już co Niall do niej czuje i wiedziała też jak trudno jest mu patrzeć na to co się dzieje między nią a jego przyjacielem. I tak uważała, że dosyć dobrze sobie z tym radził. Pytanie czy się myliła... Zdecydowanie tak. Owszem, Niallowi nie przeszkadzało to, że Nicole nadal jest z Liamem, ale dalej miał w sobie to dziwne uczucie, którego nie potrafił nawet opisać.
-Spoko- uśmiechnęła się.- To ja się pójdę przebrać, a ty tutaj poczekaj- pobiegła szybko na górę.
                                                           ****************
Nie mogę uwierzyć jak dobrze się z nią dogaduje. Szkoda tylko, że nie docenia tego ile bym dla niej poświęcił. A poświęcił bym dużo... nawet nie wiem czy nie za dużo. Przecież takim zachowaniem narażam swoją przyjaźń z Liamem a co za tym się ciągnie dobro całego zespołu. Coraz częściej zastanawiam się czy to wszystko jest tego warte. Mógłbym sobie znaleźć kogoś innego. Ostatnio była u nas Maria, kleiła się do mnie. Ale ja nie potrafiłem z nią flirtować, za każdym razem myślałem o Nicole. I tak umówiłem się z nią, ale wątpię czy coś z tego wyjdzie. Nie wiem czy powinienem o tym powiedzieć Nice.. Ale w końcu jest moją przyjaciółką. Właśnie... Powinienem się cieszyć, że jest moją przyjaciółką, czy martwić się, bo to wszystko czym jest.
Zeszła na dół. Wyglądała tak ładnie. Nie musiała wiele robić by tak wyglądać. Podeszła do drzwi i zapytała czy idziemy. Poszedłem za nią. Rozmawialiśmy o wszystkim, tak jak ostatnio. W pewnym momencie zadzwonił jej telefon.
-Halo? O, cześć Liam- spoglądnęła na mnie nerwowym wzrokiem- Niee, jestem w domu, źle się poczułam. Tak, Niall jest ze mną, ale ciągle siedzi w kuchni, więc nie masz się o co martwić. Oh nie, nie! Nie musisz przychodzić, serio. Poradzę sobie, poza tym to nic poważnego, za chwilę powinno mi przejść- uśmiechnęła się do mnie i pożegnała się z Liamem. Poszliśmy na kawę. Podczas rozmowy powiedziałem jej o Marii. Dziwnie zareagowała.. Jakby się nagle czegoś przestraszyła. Powiedziała, że się cieszy, ale chyba coś innego było na rzeczy.
-Ej, ale nie smuć się- złapałem ją za rękę- Przecież o tobie nie zapomnę- zażartowałem.
-Haha, nie ma sprawy, przecież wszystko jest okej. Naprawdę bardzo się cieszę- uśmiechnęła się.
-To dobrze.. Ale i tak nic z tego nie będzie. Nie podoba mi się. Nie chcę tylko robić jej przykrości.
-O jejku, jaki jesteś słodki- uśmiechnęła się znowu najpiękniej jak potrafiła. Przynajmniej najpiękniej jak do tej pory. Codziennie poznawałem ją jeszcze lepiej. Analizowałem każde słowo, każdy ruch i zapisywałem je w pamięci.
                                                          *******************
Wybrali się na plażę. Znowu dużo rozmawiali. W pewnym momencie Niall podszedł do Nicole i przytulił ją.
-Dziękuję, że jesteś
-Ja też ci dziękuję- ścisnęła go. W tym momencie zapomniała o wszystkim. Nawet o Liamie. Pamiętała tylko jak od środka coś mówiło jej, że do Niallera czuje coś więcej niż tylko przyjaźń. Nie mogła się powstrzymać i pocałowała go w policzek. Uśmiechnęła się delikatnie i jeszcze raz wtuliła się w niego. Chłopak był w siódmym niebie, ale szybko wrócił na ziemię.
'Taki przyjacielski całus. Nic nie znaczy. Nie mogę przecież wymyślać sobie, że coś do mnie czuje. Boże, jestem idiotą'
Robiło się już ciemniej, spędzili ze sobą prawie cały dzień.
-Będziemy już wracać?- zapytała Nika
-A chcesz?
-Nie bardzo- zaśmiała się.
-W takim razie musimy coś jeszcze wykombinować- wyszczerzył się- a nie masz mnie już dosyć?
-Ciebie? Nigdy- powiedziała wtulając się w niego.
-Mam pomysł
-O, mów.
-Nie powiem ci... Zobaczysz za chwilę.- Niall prowadził ją jakimiś dziwnymi ulicami. Dziewczyna bała się trochę, ale wiedziała, że przy nim jest bezpieczna.
-TADAAAM! Przepiękne, wesołe miasteczko w Los Angeles. Tylko o takim pomarzyć- puścił jej oko. Nicole była zdziwiona. Popatrzyła na Nialla i po chwili już jej nie było. Popędziła jak najszybciej mogła do kasy i wykupiła masę żetonów.
-Najpierw idziemy tutaj... Albo nie, tam!- Chodziła zachwycona rozglądając się wszędzie.
-Halo halo, spokojnie- zaśmiał się Niall.- Na początek idziemy na jakiegoś hamburgera a dopiero potem coś wykminimy.
-Zgoda- złapała go za rękę i pociągnęła za sobą do budki z fast foodami.
Skorzystali z każdej atrakcji jakie były tylko możliwe. Następnie spacerowali dookoła miasteczka. Nicole nie mogła wyjść z zachwytu. Wszystko było pięknie oświetlone, niesamowita atmosfera a obok niej jej najlepszy przyjaciel.
-Ej, jest mi trochę zimno. Jak wychodziliśmy popołudniu było gorąco, nie wiedziałam, że na wieczór tak się ochłodzi.
-Spoko. Masz bluzę. Wiedziałem, ze nie prędko wrócimy do domu- puścił jej oko zakładając bluzę na jej ramiona.
-Ooo, jak ładnie pachnie- uśmiechnęła się
-Wiadomo.
-Jestem wykończona. Za dużo wrażeń... Wracamy?
-Pewnie.- spojrzał na nią wesołym wzrokiem.
                                                                  ***************
-Byłaś w domu, tak?!- Liam krzyczał przez telefon.
-O co chodzi?
-Dlaczego mnie okłamałaś?! Zdjęcia twoje i Nialla są już na jakimś portalu plotkarskim, wszyscy piszą, że jesteście parą. Nie obchodzi mnie co tam robiliście, ale dlaczego mnie kłamałaś?!
-Liam... Przepraszam. Ja... nie wiem jak ci to wytłumaczyć
-Ale jakoś wytłumacz! Nie mam siły na takie rzeczy. Myślałem, że jesteśmy parą i możesz mi ufać. Szkoda, że ja tobie nie.
-Przepraszam, naprawdę przepraszam!- mówiła Nicole z łzami w oczach.
-Nie ma przepraszam. Nie wiem co mam o tym myśleć... Powiedziałaś, że jesteście tylko przyjaciółmi, a potrafiłaś mnie okłamać tylko po to żeby z nim pobyć. Przecież nie zakazuje ci wychodzenia z nim. Szkoda tylko, że muszę się dowiadywać o takich rzeczach od ludzi kompletnie mi obcych.
-Liam...
- Już dobrze. Ale następnym razem mów mi prawdę. Nawet taką, która boli najbardziej. Zgoda?
Nicole zastanowiła się. 'Prawdę. Nawet taką, która boli najbardziej' Czy Liam na pewno chciał znać prawdę? Chciał wiedzieć, że Nika lepiej dogaduje się z Niallem niż z nim? Że woli spędzać czas ze swoim przyjacielem niż z chłopakiem? Że coraz częściej ma wątpliwości co do swoich uczuć? Że już się w nich pogubiła?
-Dobrze- odparła.
-Okej. A teraz mogę do ciebie przyjechać, czy nadal się źle czujesz?- powiedział ironicznie Liam
-Możesz. I jeszcze raz przepraszam.- rozłączyła się. Nie wiedziała, że wszystko się tak pokomplikuje. Rzeczywiście powinni byli raczej uważać... Przecież wszyscy już wiedzą, że są w LA, na każdym kroku ludzie mogą zrobić im zdjęcia i wykorzystać w różny sposób. Nagle zrobiło jej się gorąco. Przypomniała sobie jak pocałowała Nialla. Niby tylko w policzek, ale kto wie, zdjęcia są robione pod różnym kątem. Miała nadzieję, że takie rzeczy nie wyjdą na jaw. Przeczesała nerwowo włosy i usiadła w fotelu. Zastanawiała się jak długo to wszystko będzie ciągnąć, nie miała pojęcia co czuje do kogo. Chyba najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby zerwała z Liamem i przestała spotykać się z Niallem. Nie raniłaby ani jednego, ani drugiego. Ale taka opcja nie wchodziła w grę. Musiała się określić. Nagle usłyszała otwierające się drzwi i kroki.
Nareszcie. Nie mogła już więcej o tym myśleć, to powoli ją dobijało.
-Jak tam księżniczko?-uśmiechnął się Liam. Zachowywał się tak jakby ich poprzednia rozmowa nigdy się nie odbyła. Jakby nic się nie stało.
-Dobrze.. Chyba
-Dlaczego chyba? Jeżeli to ma coś wspólnego z Niallem i mną to nie przejmuj się. Już wszystko obgadaliśmy- objął ją.
Jak to?! Liam rozmawiał z Niallem. O mnie. O tym co się wydarzyło. Boże Święty, co on mu nagadał. Mam nadzieję, że nic strasznego się nie działo. W sumie co mogło się dziać... Liam pewnie postraszył Horana trochę a ten jak zwykle wziął wszystko do siebie i będzie się bał do mnie odzywać jak wcześniej. Świetnie- pomyślała. Pomimo wszystko uśmiechnęła się.
-Więc...? Co chciałeś?
-Chciałem cię zobaczyć. Nie mogę?
-Możesz! Oczywiście, że możesz. Nawet jest mi bardzo miło, tylko że... Jakoś nie masz w zwyczaju tego robić- zaśmiała się nerwowo.
-Ludzie się zmieniają. Zwłaszcza dla osób, które się kocha.
Jeszcze lepiej. Robił mi wyrzuty sumienia za to co zrobiłam. Czy on musi mi to wszystko robić?! -Nika w myślach komentowała każdą wypowiedź Liama.
Usiedli w kuchni i zaczęli rozmawiać. Chłopak strasznie się starał, chyba przestraszyła go ta cała historia. A nie miał powodu. Przecież oficjalnie Niall i Nicole byli tylko przyjaciółmi. Liam opowiadał jej o swojej rodzinie, o przyjaciołach, ale nie bardzo ją to interesowało. Nigdy nie pytał o jej zainteresowania czy tego typu rzeczy. Nie czuła już tej chemii pomiędzy nimi. Ale nadal go kochała. Przynajmniej tak jej się wydawało.
-Niedługo będziemy wyjeżdżać, wiesz o tym?- nagle wypalił. Zauważył, że Nika nie jest zbytnio zainteresowana rozmową, więc postanowił zmienić temat.
-Prędzej czy później i tak by to nastąpiło. Ale przykro mi, że to wszystko tak szybko zleciało.
-Fakt... Na tym wyjeździe wydarzyło się więcej niż powinno.
Nika uśmiechnęła się
-Poznałem ciebie, co pewnie zmieni moje życie.
-A jeszcze tego nie zrobiło?
-Oj przestań- zaśmiał się, wstał od stołu i pocałował ją w policzek. -Chodź, mam pomysł.
Dziewczyna poszła za nim do pokoju. Usiedli na łóżku, a Liam wziął laptopa z biurka i odpalił go.
-Yyy, nie wiem co kombinujesz, ale to chyba nie jest najlepszy pomysł.
-Zobaczymy- puścił jej oko. Po chwili zalogował się na swojego twittera.
-Masz tu konto?
-Nie? A powinnam?
-Teraz tak. To zajmie chwilkę.- Chłopak szybko powpisywał wszystkie potrzebne informacje. Nika nie wiedziała nawet co robi, nie bardzo orientowała się w tego typu portalach.
-I teraz patrz.
'Wspaniały wieczór z moją księżniczką. Nie mogę się doczekać następnego spotkania xxx'- wpisał.
-Tweet- powiedział podniesionym głosem.- I już wszyscy wiedzą, że jesteś moja- pocałował ją. Nika ucieszyła się, ale trochę ją to przerażało. Kilka minut później dostawała już mnóstwo wiadomości dotyczących Liama, ich związku i tak dalej.
-Aha, i zrobiłeś to tylko po to żebym miała co robić?- zaśmiała się.- Przecież one mi nie dadzą spokoju, haha.
-Dasz raaadę! Pomogę ci jak będziesz potrzebowała pomocy. Teraz poodpisuj kilku osobom żeby myślały, że jesteś miła.
-A nie jestem?- szturchnęła go i zaczęła się śmiać.
Siedzieli do późna czytając wiadomości od fanów. Nagle ktoś wysłał jej link. Weszła w niego i pokazało się mnóstwo zdjęć z jej ostatniego wyjścia z Niallem. Spojrzała na Liama, który odwrócił wzrok. Nika zamknęła laptopa i pocałowała go namiętnie. Chłopak nie sprzeciwiał się jej. Po chwili przestali, Nicole położyła się na jego klatce piersiowej i po prostu zasnęła.
Rano obudziła się pierwsza. Liam przyjął dziwną pozę do spania, więc Nika zrobiła mu zdjęcie. Zaczęła się strasznie śmiać, co obudziło chłopaka.
-Popatrz co mam- wymachiwała mu wyświetlaczem przed nosem. Usiadła na nim okrakiem i dalej pokazywała zdjęcie. Liam próbował się przekręcić z boku na bok, ale nie bardzo mu to wychodziło. W końcu uspokoił się, popatrzył Nicole prosto w oczy i wziął jej komórkę z ręki.
-O Boże... Kto ci pozwolił robić takie zdjęcia?! Nawet nie wiedziałem, że tak wyglądam kiedy śpię- chłopak przejechał dłonią po twarzy. Nika zaczęła się śmiać i szybko zbiegła na dół. Liam pobiegł za nią. Kiedy byli już na dole dogonił ją i złapał w pasie. Zobaczyli w salonie Olgę, która leżała na sofie.
-O kurde- wyszeptała Nika- całkiem o niej zapomniałam. Ale czekaj. Nareszcie będę mogła jej się odpłacić.
Liam spojrzał na na pytającym wzrokiem. Zobaczył tylko jak dziewczyna sięga po szklankę wody i ostrożnie podchodzi do przyjaciółki.
-JA PIERDZIELE! Kto jest taki mądry?!- zerwała się Olga.
-Hahaha, ja- powiedziała dumnie Nicole śmiejąc się- Musiałam ci się odwdzięczyć za tą akcje jeszcze przed wyjazdem- uśmiechnęła się.
-No to fajnie. Nie chciałam wam wczoraj przeszkadzać, więc położyłam się tutaj.
-Spoko.

Cała trójka zjadła śniadanie. Liam wyszedł około godziny 12. Przyjaciółki zostały w domu i zastanawiały się jak spędzić kolejny dzień wyjazdu.
-Ej, tak się zastanawiam... Co będzie jak oni wyjadą? Bo wiesz, Liam mi wczoraj o tym przypomniał i nie bardzo wiedziałam co mam odpowiedzieć.
-Nie wiem. Związek na odległość?- zaśmiała się Olga.
-No tak, ale już nawet nie chodzi o to. Przecież niedługo zaczynają trasę koncertową. Ładne fanki plus imprezy równa się...?
-Szczęśliwi chłopcy, którzy nas nie zostawią, bo nas bardzo kochają i dalej z nami będą!
-Haha, no w sumie fakt. Ale i tak się trochę boję.
-Ty się bój o Nialla. Harry mi powiedział, że chodzi ostatnio jakiś przybity. Rozmawiałaś z nim już?
-Niee, ale Liam mówił, że on z nim rozmawiał.
Olga zrobiła dziwną minę.
-No i co z tego, że z nim rozmawiał?- zaśmiała się.
-Haloo, nie pamiętasz?! Zdjęcia...- Nicole ściszyła głos i spuściła głowę.- Powiedział, że rozmawiał z Niallem i boję się, że Horan... No wiesz.
-Wiem, rozumiem. Ale nie przejmuj się, pogadaj z nim i wszystko będzie dobrze.
-Mam nadzieję.
Po chwili dziewczyny usłyszały telefon.
-Halo? Cześć mamo, co słychać? Taak, u nas wszystko okej. Wiem, ja też się nie mogę doczekać aż wrócimy- zaśmiała się, spojrzała na Olgę i pokiwała przecząco głową mówiąc bezszelestnie 'niee'.- Mamuś, zadzwonimy wieczorem, bo mam drugi telefon. Całuję, pa.
Nika rozłączyła się i odebrała następne połączenie.
-Ooo, no heej. O Boże, co? Hahahaa, nie gadaj! Okej, postaramy się do was wpaść jak będziemy gdzieś wychodzić.
-O co chodzi?
-Liam się rozchorował, ciągle wymiotuje...- powiedziała Nicole nie mogąc powstrzymać śmiechu

*********
Dzisiaj taki ciężki rozdział, zwłaszcza pod koniec, ale mamy nadzieję, że Wam się spodoba.
Bardzo bardzo bardzo bardzo dziękujemy za tyle wejść, za komentarze, za czytanie wszystkiego co piszemy. Jesteście wspaniali i nawet nie wiecie ile to dla nas znaczy! :-*
Serdecznie zachęcamy do brania udziału w konkursie :) wydaje nam się, że nagroda Wam się spodoba, więc czekamy na prace <3
Jeszcze raz bardzo dziękujemy. Czekajcie na następne rozdziały ;)

niedziela, 22 stycznia 2012

KONKURS

Organizujemy konkurs. Polega on na opisaniu swojej wymarzonej randki z którymś z chłopców. Nie wybierajcie sobie konkretnego chłopca z 1D, po prostu randka z którymkolwiek z nich :)
Pracę prosimy wysyłać tutaj : horanstyles@gmail.com
O terminie zakończenia konkursu powiadomimy was w najbliższych notkach. Prosimy o szybkie przesyłanie prac i zachęcanie innych do skorzystania z konkursu.
Oczywiście nagroda główna jest przewidywana, jednak będzie to niespodzianka ;)
Autorki :) xxx

piątek, 20 stycznia 2012

XIV

Olga dalej oglądała telewizje, a Nicole sprzątając w kuchni, zastanawiała się co zrobić z obecną sytuacją.
Nagle ktoś zadzwonił do drzwi. Olga odwróciła się w stronę przyjaciółki i spojrzała na nią pytającym wzrokiem. Dziewczyna tylko wzruszyła ramionami i poszła otworzyć.
Przed drzwiami stał Niall.
- Mogę wejść ?
- Wchodź.
********** 
- Co on tu robi? - zapytała Olga na widok Nialla
- Nie bądźcie złe. Wiem, że nie powinienem tu przychodzić, ale Harry prosił mnie żebym przekazał Oldze list.
Zrobiłby to sam, ale ciągle łażą za nim paparazzi.
- Jaki list ? - zapytała Olga
- Masz – odpowiedział Niall, wyciągając kopertę z bluzy
Dziewczyna wzięła list. Popatrzyła na przyjaciółkę i poszła do sypialni.
********** 
- Jak myślisz, co jest w tym liście? - zapytała Nicole blondyna
- Nie wiem, ale mam nadzieję, że znowu będziemy się spotykać. Tęsknie za wami.
- My też tęsknimy. Może Olga o tym nie mówi, ale wiem jak jest. Kocha Harrego, ale boi się. Boi się, że straci swoje dotychczasowe życie.
- Wiem. Rozumiem ją, ale jakoś sobie poradzimy. Nie przekreślajmy naszej znajomości przez jedno głupie zdjęcie.
- Powiedz to jej. Olga to chyba najbardziej uparta osoba jaką znam. Trudno ją będzie przekonać... Chcesz coś do jedzenia?
- Chętnie – odpowiedział uśmiechnięty Niall 
********** 
W tym samym czasie Olga weszła do pokoju. Rzuciła kopertę na łóżko, a sama usiadła na podłodze . Była ciekawa co jest tam napisane, jednak obawiała się najgorszego. W końcu wstała, wzięła kopertę do ręki, otworzyła ją, usiadła na łóżku i zaczęła czytać ...

Kochana Olgo!
Ciężko mi bez Ciebie. Bez Twojego uśmiechu, zapachu, głosu ... Bez Twoich cudnych roześmianych oczu, delikatnych ust. Długo nad tym myślałem i chciałem Ci powiedzieć, że Cie kocham. Tak. Kocham Cię. Późno do tego doszedłem. Żałuję, że nie powiedziałem Ci tego wcześniej.  Nigdy nikogo nie darzyłem takim uczuciem, więc błagam Cię. Wróć do mnie. Bądźmy razem szczęśliwi. Zrobię wszystko, aby uśmiech nie znikał z Twojej twarzy. Wiem, że to dla Ciebie trudne. Boisz się, że stracisz swoje dotychczasowe życie. Zdaję sobie z tego sprawę. Też przez to przechodziłem. Jednak jeśli nie spróbujemy, nie dowiemy się czy coś by z tego wyszło. Proszę Cię, przemyśl to. Będę na Ciebie czekał; tydzień, miesiąc, rok, kilka lat. Tyle ile będzie trzeba. Jeśli podejmiesz decyzję to zadzwoń, napisz sms-a, cokolwiek. Pamiętaj o tym, że Cię kocham, kochałem i będę kochać ...

Twój Harry xxx   

 Z oczu Olgi popłynęły łzy. Podjęła decyzję ... 
********** 
- Kurcze, coś długo nie schodzi. Może trzeba do niej pójść ? - zapytał Niall
- Poszłabym, ale boję się. Nie wiem co jest w tym liście. Nie wiem w jakim stanie mogę ją zastać.
-Pójdę z tobą. Nie martw się. Wszystko będzie dobrze. - odpowiedział Niall przytulając Nicole .
- Dziękuje.
Przyjaciele poszli do sypialni. Olga siedziała na łóżku, tyłem do drzwi. W ręku trzymała list.
Nicole spojrzała na Nialla. On delikatnie się uśmiechnął i kiwnął głową na Olgę.
Dziewczyna podeszła do niej, przyjaciółka spojrzała na nią. Nica wiedziała, że decyzja została już podjęta, jednak nie wiedziała na co Olga się zdecydowała.
- Co napisał ?
Niebieskooka nie odpowiedziała. Podała Nicole list.
- Mogę przeczytać?
- Tak.
Przez kilkanaście sekund nikt się nie odzywał. Niall stał w drzwiach. Olga patrzyła w okno, a  Nicole czytała list.
- Podjęłaś już decyzję ? - zapytała przyjaciółkę, choć dobrze znała odpowiedź
- Tak. - odpowiedziała Olga patrząc w oczy Nicole
- I co zrobisz? 
- Spróbuję – szepnęła
Z oczu Nicole popłynęły łzy szczęścia. Przytuliła przyjaciółkę.
- Zadzwonisz do niego?
- Nie, jeszcze zaczekam. A teraz jeśli się nie obrazisz, pójdę do łóżka. Jestem strasznie zmęczona.
- Dobrze – odpowiedziała uśmiechnięta Nica – Idź spać.
Olga wzięła piżamę, uśmiechnęła się do Nialla i poszła do łazienki.
Nicole podeszła do chłopaka, wzięła go za rękę i zaprowadziła do kuchni.
- Zostaniesz na noc?
- Chętnie. Ale najpierw muszę coś zjeść. Strasznie burczy mi w brzuchu. - odpowiedział uśmiechnięty Niall
- Też jestem głodna. Jeśli możesz to zrób te pyszne zapiekanki, którymi nas zawsze częstowałeś.
- Czytasz w moich myślach – odpowiedział chłopak i zabrał się za gotowanie.
********** 
Olga wzięła prysznic. Przebrała się i położyła spać. Zasnęła dość szybko.
Nicole i Niall najpierw zjedli zapiekanki przygotowane przez blondaska. Potem otworzyli butelkę czerwonego wina. W pewnym momencie chłopak zapytał :
- Mogę wiedzieć co było w tym liście?
- Harry napisał Oldze, że ją kocha. Chce z nią być i czeka aż podejmie decyzje.
- Co na to Olga? 
- Dowiesz się jutro – odpowiedziała Nica
- Ej nooo. Proszę, powiedz mi.
- Nie mogę. Po prostu musisz zaczekać.
- Okej.
Przyjaciele spędzili całą noc na rozmowie. Niall ciągle rozśmieszał Nice. W jego towarzystwie czuła się wspaniale. W pewnym momencie byli tak głośno, że zeszła do nich Olga :
- Możecie zachowywać się trochę ciszej? Nie mogę spać.
- No okej, hahahaha, będziemy grzeczni. Idź do góry. - odpowiedziała Nicole
- Dziękuję bardzo. Dobranoc.
Nicole i Niall wybuchnęli śmiechem. A, gdy już zaczęli się śmiać, nie mogli przestać. Uspokoili się po kolejnej interwencji Olgi i dopiero około 7 nad ranem położyli się spać. 
********** 
Olga obudziła się około godziny 10. Spojrzała na łóżko przyjaciółki. Nicole słodko spała, więc dziewczyna uznała, że nie będzie jej budzić. Zabrała świeże ubrania z szafy i poszła do łazienki.
Na dworze padało, więc ubrała czarne rurki, podkoszulek i ciemno-fioletową  bluzę z napisem Jack Wills. Włosy związała w lekkiego koka. Rzęsy musnęła tuszem.
Zeszła do kuchni. Na stole stała pusta butelka po winie i dwa kieliszki. Uśmiechnęła się, butelkę wyrzuciła do kosza, a kieliszki włożyła do zmywarki.
Zauważyła buty Nialla, więc wiedziała, że został na noc. Zrobiła śniadanie dla całej trójki. Zjadła swoją porcję i usiadła przed telewizorem.
Po jakimś czasie do kuchni zeszła Nicole.
- Wyspałaś się? - zapytała Olga 
- Tak. Dziękuję - odpowiedziała uśmiechnięta Nica - a ty?
- Przez was nie spałam prawie całą noc. Śmialiście się jak jacyś nienormalni. Atak śmiechawki czy co?
- Coś w tym stylu - odpowiedziała Nicole śmiejąc się - Przepraszam, ale świetnie nam się rozmawiało.
- Wiem, słyszałam.
- Wszystko? - zapytała przerażona przyjaciółka
- Nie. Aż taka chamska nie jestem. A o czym rozmawialiście? - zapytała podejrzliwym tonem Olga
- W sumie to o wszystkim. – odpowiedziała uśmiechnięta Nica – To dla mnie ? - dodała, gdy zobaczyła na stole śniadanie.
- Tak. Dla ciebie i Nialla, więc nie zjedz mu wszystkiego.
- Hahaha, bardzo śmieszne.
 **********
Harry siedział w kuchni razem z Lou, Zaynem i Liamem. Jedli śniadanie. Po chwili Hazza wstał. Posprzątał po sobie. Poszedł do salonu, wziął telefon i zadzwonił do Olgi. Miał nadzieję, że tym razem odbierze.
- Słucham?
- Olga to ty?
- Tak.
- Olga proszę cię, wróć do mnie! Nie mogę znieść myśli, że musimy przestać się spotykać. Błagam cię, daj nam szansę. Olej te wszystkie gazety. Niech sobie piszą co tylko chcą. Jesteś moja i tylko moja. Zrobię wszystko żebyś była szczęśliwa. Wszystko. Tylko proszę cię, spróbujmy. - jednak dziewczyna nie odpowiadała - Olga powiedz coś ...
- Kocham Cię - szepnęła po chwili
Nastała cisza, po czym połączenie zostało przerwane.
Olga wystraszyła się, odłożyła telefon. Poszła do kuchni i drżącą ręką nalała sobie do szklanki soku. Nagle drzwi otwarły się z hukiem. Dziewczyna wypuściła szklankę z rąk, która upadła na podłogę rozbijając się. Ktoś rzucił się na nią. Zaczął całować i przytulać. Zauważyła tylko burze czarnych loków. Tak, to był  Harry. Wziął ją na ręce i zaczął kręcić się w kółko. Z salonu wybiegła przestraszona Nicole, a za nią Niall. Jednak, gdy zobaczyli całujących się przyjaciół uśmiechnęli się. Po chwili Hazza odstawił Olgę na ziemie i powiedział :
- Kocham Cię. - po czym zaczął ją namiętnie całować...
********** 
- Przejdziemy się ? - zapytał po jakimś czasie Harry 
- Bardzo chętnie - odpowiedziała uśmiechnięta Olga
Dziewczyna założyła czarne conversy za kostkę. Telefon schowała do kieszeni. Pożegnała się z Nicole i Niallem. Wychodząc zamknęła drzwi. Poszli w stronę parku... 
********** 

Przez całą drogę rozmawiali i śmiali się. Gdy doszli do parku wypatrzyli sobie ławkę i usiedli na niej. Harry przytulił Olgę i głaskał ją delikatnie po głowie. Nagle powiedział :
- Dziękuję ci.
- Za co? - odpowiedziała zdziwiona Olga
- Za to, że dałaś nam szanse. Nie wiem jakbym sobie bez ciebie poradził. Kocham Cię ... - Olga uśmiechnęła się i zaczęła go całować.
Nagle podbiegł do nich jakiś gruby facet z aparatem w rękach.
- Harry to jest twoja dziewczyna? Jesteście razem?
Olga spojrzała pytającym wzrokiem na Hazze. Jednak on uśmiechnął się, przysunął ją do siebie i powiedział :
- Tak jesteśmy razem. Teraz proszę zostawić nas w spokoju.
Dziewczyna uśmiechnęła się i pomyślała : Jestem najszczęśliwszą kobietą na świecie. 
********** 
 No i jest długo wyczekiwany przez was rozdział :)
Chciałyśmy podziękować wam za prawie 5000 tysięcy wejść. To bardzo miłe.
Zachęcamy do komentowania i odwiedzania naszego bloga ;)