Translate

piątek, 17 lutego 2012

XXIII

-Daj walizki- Niall sięgnął po bagaże Nicole i włożył je do taksówki. Wsiedli do niej i pojechali do domu chłopaka.
-Daleko jeszcze? Jestem trochę zmęczona tym lotem. Nie wiedziałam, że na lotnisku będzie takie zamieszanie.
-Nie, nie. Kawałek, to moja okolica. O popatrz, tutaj uczyłem się jeździć na rowerze, haha- pokazał na jedną z bocznych uliczek.
-Oo, to pokażesz mi jak jeździsz- zaśmiała się Nicole
-To, że się uczyłem nie znaczy, że się nauczyłem- uśmiechnął się.- Okej, jesteśmy na miejscu.
Chłopak zapłacił taksówkarzowi i zaczął wyciągać wszystkie rzeczy na ulice. Nie była zbyt ruchliwa. Mullingar to małe miasteczko, większość ludzi się tu zna.
-Niall, trochę się denerwuję. Wiem, że to jako przyjaciele i w ogóle, ale co jeśli twoja mama pomyśli, że jestem jakąś... nie wiem.
-No właśnie, nie pomyśli. SEAN*!- krzyknął i pobiegł do jadącego na rowerze w ich stronę chłopca.- Siema!- uściskał go.
-Co ty tu robisz?! Myślałem, że nie przyjedziesz do domu prędko.
-Zmieniłem plany
-Widzę- puścił mu oko.
-A, no tak. To jest moja przyjaciółka, Nicole
-Hej- dziewczyna podała mu rękę.
-A ty co tu robisz? Przecież mieszkasz po drugiej stronie miasta.
-No tak, mama poprosiła żebym podjechał i podrzucił Gregowi kilka rzeczy na jutrzejszy wyjazd.
-To wchodź, pogadamy chwilę.
Nicole stała obok nieśmiało. Nie znała tu nikogo oprócz Nialla, dziwnie się czuła. Miała nadzieję, że jej tydzień w Irlandii nie będzie tak wyglądał.
-Mamo, jesteśmy!
-Nareszcie!- podeszła do nich niska kobieta w białym fartuchu. Wycierała w niego ręce. Uściskała syna i spojrzała na Nicole
-Dzień dobry- uśmiechnęła się dziewczyna
-Dzień dobry, dzień dobry- odpowiedziała serdecznie i ją uściskała.- Masz na imię Nicole, tak? Niall mi dużo o tobie opowiadał. Ja mam na imię Maura- uśmiechnęła się a Nika odpowiedziała tym samym.
-Sean, nareszcie jesteś. Masz te rzeczy?- Greg zbiegł z góry. To był brat Nialla. Kiedy zobaczył Nicole uśmiechnął się i powiedział- Oo, kogo ja widzę. Nasz Nialler nareszcie znalazł sobie dziewczyne- poczochrał mu włosy.
-Ja... Nie jestem jego dziewczyną- uśmiechnęła się.
-Jasne, zawsze się tak mówi- powiedział sięgając po siatkę, którą przyniósł Sean.
-Greg, pomóż im wyciągnąć te walizki na górę, na razie wszystko do pokoju Nialla.-powiedziała mama chłopaka. Greg sięgnął po bagaże i wytargał je po schodach.- Wejdźcie do salonu, zaparzę wam herbaty.
Nika spojrzała na Nialla lekko uśmiechając się. Chłopak poprowadził ją do salonu i usiedli na sofie.
-Dobra, opowiadaj jak było w Los Angeles. Dużo słyszałem, dużo widziałem, ale wiadomo. Plotki to plotki.- powiedział Sean. Niall opowiedział mu wszystko od początku co chwilę pytając Nicole czy czegoś nie chce, nie potrzebuje i tak dalej. Dziewczyna siedziała przysłuchując się rozmowie chłopaków i rozglądając się po pokoju.
                                      **** perspektywa Nicole****                                                            
Wow, niesamowity dom. Jego mama wydaje się być strasznie miła, Greg tak samo. Ciekawa jestem tylko gdzie jego tata, ale wolę nie pytać. Jak będzie chciał to sam mi o tym powie. Sean jest trochę dziwny, nie myślę żebyśmy się jakoś szczególnie polubili.
-Ej, słuchajcie. Jutro wieczorem organizujemy małą posiadówkę. Niall wpadnij, dawno się nie widziałeś ze wszystkimi.
-Taak, stęskniłem się za nimi.
-Możesz też wziąć swoją przyjaciółkę- uśmiechnął się.
-Bez niej się nie ruszam- powiedział Niall obejmując mnie. Zrobiło mi się miło. Może na tym spotkaniu jakoś bardziej się wyluzuję, bo na razie jestem strasznie spięta. Do pokoju co chwilę wchodziła mama Nialla, nie wiem czemu, ale strasznie się krzątała po domu. Śmieszyło mnie to. Zaczęło robić się późno, cały dzień spędziliśmy z Seanem. Chwilkę z nim pogadałam, ale jak już powiedziałam chyba nie przypadłam mu do gustu. Później Niall pokazał mi swój pokój.
-Wow, ale tu bajzel- zaśmiałam się.
-Ej!- krzyknął
-No przecież żartuję. Ładnie, ładnie.- uśmiechnęłam się.- A co, będziemy spać w jednym pokoju?
-Dzisiaj tak, przepraszam cię. Greg już jutro wyjeżdża i będziesz spała w jego pokoju.
-Ale mi to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie. Będzie mi bardzo miło.- przytuliłam się do niego. Cieszyłam się, że tak się mną opiekuje. Już od jakiegoś czasu nie myślałam o Liamie. Gnojek. To jedyne co aktualnie pasowało do jego imienia.
-Zejdźcie na dół!- usłyszeliśmy krzyk Maury, więc zbiegliśmy po schodach. Zastaliśmy ją w salonie, trzymała pościel na rękach.- Proszę, Niall zaściel Nicole łóżko. Mam nadzieję, że powiedział ci, że dzisiaj będziecie spać w jednym pokoju- zwróciła się do mnie.
-Tak, tak. Ale to naprawdę nie robi problemu.- uśmiechnęłam się.
-Ale wiecie, że jeden pokój...
-Nie znaczy jedno łóżko, tak mamo, wiemy- dokończył Niall śmiejąc się. Rozbawiło mnie to, więc też zaczęłam się śmiać. Wyszliśmy na górę i pościeliliśmy łóżko.
-Kim jest Sean?- powiedziałam zakładając prześcieradło.
-To mój przyjaciel. Jest ode mnie młodszy o dwa lata, ale świetnie się dogadujemy.
-To miłe- uśmiechnęłam się
-Dawno się nie widzieliśmy, odkąd stałem się popularny mamy coraz mniej czasu dla siebie. Tęsknię za nimi wszystkimi.
Podeszłam do niego i go przytuliłam.
-Dasz radę. Później będzie jeszcze gorzej, ale przecież są telefony i tak dalej.
-Wieem, ale to i tak nie zastąpi ci przyjaciela. A właśnie, co do tego wyjścia jutro. Chcesz pójść?
-Pewnie, czemu nie. Może być fajnie.- uśmiechnęłam się.
-To się cieszę. Jesteś głodna?
-Jak zawsze- zaśmiałam się. Zeszliśmy na dół i zrobiliśmy sobie coś do jedzenia. Później dołączył do nas Greg.
-No to jak... Będziecie razem czy nie?- spytał przegryzając kanapkę
-Greg, przestań. Nawet jeśli to nie jest to twoja sprawa- powiedziała Maura. Zrobiło mi się trochę głupio, ale to było słodkie. Spojrzałam na Nialla, też się zawstydził. Miał taką śmieszną minę, że po prostu zaczęłam się śmiać.
-Co cię tak śmieszy?- spytał
-Nic, nic- próbowałam się uspokoić. Wszyscy patrzyli na mnie jak na idiotkę. Świetnie. Jeszcze bardziej mnie to śmieszyło, ale musiałam się ogarnąć. Zjedliśmy posiłek i przeszliśmy do salonu oglądać film. Taken- ulubiony film Nialla. Nienawidzę tego. Najnudniejszy film jaki kiedykolwiek widziałam, ale musiałam to przemęczyć. Oparłam swoją głowę na jego ramieniu i próbowałam się zdrzemnąć. Było mi strasznie niewygodnie, więc pokręciłam się trochę i położyłam się  na jego kolanach. Co chwilę szturchał mnie i mówił: "Patrz, patrz, teraz będzie fajny moment." na co tylko mruknęłam i dalej próbowałam zasnąć. Obudziło mnie światło. Podniosłam się i zobaczyłam stojącego w drzwiach Grega, który cwaniacko się uśmiechał. Spojrzałam na Nialla, on też zasnął. Tak słodko spał, że nie mogłam się powstrzymać tylko się szeroko uśmiechnęłam. Zakryłam sobie oczy, światło strasznie mnie raziło. Rozglądnęłam się dookoła i zobaczyłam, że razem z Niallem leżymy na sofie, rozłożeni jak nie powiem co, a wokoło nas rozsypane paczki chipsów, paluszków i innych dupereli.
-Która godzina?- wymruczałam
-Już przed drugą. Może byście się już przenieśli na górę? - zaproponował Greg.
-A ty co tu robisz?- obudził się Niall. Zrobił dziwną minę na widok tego bajzlu dookoła. Najprawdopodobniej ja zrobiłam taką samą.
-Zszedłem po wodę i po prostu zobaczyłem, że telewizor jeszcze chodzi.
-Dobra, idź się napij i już spadaj- powiedział blondasek i zaczął się zbierać. Wzięłam koc i położyłam go na fotelu po czym próbowałam pozbierać trochę chipsów z ziemi.
-Daj spokój, jutro to posprzątamy. Chyba, że chcesz je zjeść- zażartował. Pokiwałam przecząco głową i ruszyłam za nim na górę.
-Nie będę brała już prysznica, nie obrazisz się chyba.
-Ty brudasie- zaśmiał się. Rozłożył sobie kanapę i przykrył się kocem. Ja podniosłam kołdrę i położyłam się na jego łóżku. Miałam na sobie cieniutką koszulkę nocną na ramiączkach. W końcu było lato, ale mogłam przewidzieć to, ze w Irlandii nie będzie tak ciepło. Zaczęłam się wiercić po łóżku szukając jak najodpowiedniejszej pozycji i otulając się kołdrą po samą szyję.
-Co ty robisz?- wyszeptał Niall.- pogięło cię?
-Cicho- zaśmiałam się.
-Co ci jest? Niewygodnie?
-Nie, zimno- wymruczałam. Po chwili usłyszałam zgrzyt kanapy i zarys postaci Nialla. Było ciemno, więc nie widziałam jego miny. Zobaczyłam tylko jak podchodzi do szafy i cicho wyciąga koszulkę, którą potem założył. Podszedł do łóżka i podniósł delikatnie kołdrę.
-Co ty robisz? Przecież mieliśmy spać osobno- powiedziałam
-Moja mama już śpi, poza tym nie chcę żeby ci było zimno- odpowiedział i położył się obok mnie. Kiedy był bliżej mogłam już zobaczyć jego twarz. Może nie tak dokładnie, ale wystarczył widok jego błyszczących oczu żeby mnie uspokoić. Rozłożył ramiona i szepnął
-No, przytul się, będzie ci cieplej.
Pomyślałam, że nie ma w tym nic złego, w końcu jesteśmy przyjaciółmi, więc wtuliłam się  w niego i spokojnie zasnęłam. Od razu zrobiło mi się cieplej. Nie wiem czy to dlatego, że on był obok, czy dlatego, że moje serce nagle zaczęło bić mocniej. Ale ważne, że nie musiałam się już rzucać. Przebudziłam się. Później zrobiło mi się strasznie gorąco, więc odwróciłam się plecami do Nialla, który już spał. Po chwili poczułam jak mnie obejmuje i szuka mojej ręki. Złapał ją, a ja nie zrobiłam nic, bo po prostu nie chciałam. Resztę nocy nie spałam. Miałam takie dziwne uczucie w brzuchu, ciągle się uśmiechałam. Motylki? Tylko nie to, błagam...    
 **********
Około wpół do szóstej rano zasnęłam. Chciałam się chwilkę zdrzemnąć przed kolejnym dniem. Nie wiedziałam co będzie się działo dzisiaj, miałam nadzieję tylko, że jego znajomi mnie polubią i nie będzie jakichś większych spięć. Usłyszałam jak Niall się przebudza. Po chwili zerwał się. Obróciłam się w jego stronę i spytałam co się stało.
-Przepraszam, nie powinienem.. Naprawdę, wybacz -mówił chowając rękę za plecy. Chyba czuł się winny, ale nie rozumiałam dlaczego.
-Chodzi o to, że trzymałeś mnie za rękę?- uśmiechnęłam się
-Tak, przepraszam, strasznie cię przepraszam. Już to, że się z tobą położyłem było głupstwem. Sorki, naprawdę.
-Haha, Niall, uspokój się- położyłam mu rękę na ramieniu- Gdybym tego nie chciała to bym ją zabrała, prawda?
Zobaczyłam jak się rozluźnia. Uśmiechnął się delikatnie i pogładził mnie po włosach.
-To co i tak się czuję winny. Za to przyniosę ci śniadanie do łóżka.- podniósł kołdrę i chciał wyjść z łóżka
-Niall- złapałam go za rękę- jest szósta nad ranem, debilu.
Zaczął się śmiać, ale szybko go uciszyłam, nie chciałam obudzić innych. Tym bardziej, że Greg dzisiaj wyjeżdżał. Szkoda trochę, że już nie będę z Niallem w jednym pokoju. Możliwe, że każda noc by się tak kończyła, haha.
-Dobra, to ja się przenoszę na kanapę i dam ci jeszcze chwilę pospać.
-Niee, zostań, proszę. Pogadajmy chwilkę.
-Haha, dobra, skoro nalegasz- powiedział i ponownie nakrył się kołdrą. Leżeliśmy tak aż do 8, Niall powiedział, że jego rodzina i tak nie wstanie wcześniej niż o 9. Zebrał się z łóżka i zszedł na dół. Podeszłam do walizki i wygrzebałam jakieś przyzwoite ciuchy. Zabrałam ze sobą ręcznik, kosmetyczkę i poszłam wziąć prysznic. Kiedy zeszłam na dół wszyscy siedzieli już przy stole. Najwyraźniej dużo czasu zajęło mi 'upiększanie się', bo kończyli już śniadanie.
-Dzień dobry- powiedziałam nieśmiało. Spojrzałam na Nialla, który uśmiechnął się, spojrzał na mnie z góry do dołu i z powrotem, i wrócił do jedzenia. Odetchnęłam głośno i poszłam nalać sobie soku.
-Usiądź, dla ciebie też zrobiliśmy śniadanie.
-Dziękuję bardzo- uśmiechnęłam się do Maury i usiadłam obok Nialla. Co chwilę spoglądał na mnie cwaniacko się uśmiechając. Sięgnęłam po masło i posmarowałam kromkę chleba.
-Co?- szepnęłam do niego, ale nie odpowiedział.
-Mama, ja idę- do kuchni wpadł Greg. Wziął z talerza Nialla ostatnią kanapkę z dżemem.
-EEJ!- krzyknął blondasek
-Sorry młody, nie jadłem nic od rana.
-Idioto, jest 10, od której godziny ty się żywisz?- spytał. Greg wymusił uśmiech w jego stronę i ucałował swoją matkę, która zmywała naczynia.
-Uważaj na siebie.
-Nie bój się, praca w Anglii to nie znowu taka wielka sprawa.
-Praca może nie, ale mieszkanie tak.
-Jest stary, niech robi co chce- powiedział Niall. Jak zwykle nic się nie odzywałam. Pewnie myślą, że jestem jakąś dzikuską, która nie zna ani jednego słowa po angielsku, ale ja po prostu wyznaję zasadę "Jeśli nie masz nic mądrego do powiedzenia lepiej nie mów nic". Później pomyślałam, że nie prędko znowu zobaczę Grega, więc życzyłam mu miłej podróży i zapytałam o kilka rzeczy.
-Woow, ona mówi- zaśmiał się, a ja się tylko uśmiechnęłam
-Nie śmieszne- powiedział Niall. To słodkie, że mnie tak bronił, ale dałam mu znak, że nic się nie stało.
-Taksówka już jest- powiedział wyglądając przez okno. Ucałował mamę jeszcze raz, poczochrał Niallowi włosy i podszedł do mnie.
-Macie być razem, bo jak następnym razem tu wrócę i to dziecko będzie samo nie będzie miło- puścił mi oko.
-Ja już o to zadbam żeby nie był sam- uśmiechnęłam się i wyszłam za wszystkimi do korytarza. Greg zabrał walizki jeszcze raz powiedział "Do zobaczenia" i wyszedł.
-JEEEEEEEEEEST! NARESZCIE WOLNOŚĆ!- Niall krzyczał biegając dookoła salonu. Zaczęłam się śmiać, ale automatycznie przestałam, gdy zobaczyłam minę Maury. Chłopak skakał po sofie, a najwidoczniej było to w tym domu zakazane. Kobieta podeszła do niego i pacnęła go po plecach ścierką.
-Okej, już schodzę, już schodzę- powiedział podnosząc ręce na znak, że się poddaje.
-Idziecie dzisiaj do Seana, prawda?
-Tak, zaprosił nas.- odpowiedziałam
-To bardzo miły chłopak. Na pewno się polubicie.
No chyba nie. Miałam nadzieję, że reszta znajomych Niallera nie będzie w stosunku do mnie taka oziębła.
-Dobra, chodź na górę.- powiedział chłopak i pociągnął mnie za sobą po schodach. Gdy weszliśmy do pokoju rzucił mną na łóżko
-Ała! Uważaj może- powiedziałam łapiąc się za głowę.
-Wybacz- zaśmiał się.
-Niall... głupio mi jest o to pytać, ale w końcu jesteśmy przyjaciółmi, a chciałabym wiedzieć... Gdzie jest twój tata?
Chłopak posmutniał. Już wtedy wiedziałam, że źle zrobiłam zadając to pytanie. Usiadł obok mnie na łóżku i powiedział:
-Kiedy byłem mały moi rodzice się rozwiedli. Teraz tata mieszka z inną kobietą, niby niedaleko stąd, ale rzadko się widujemy. A od kiedy ludzie na ulicy mnie poznają- jeszcze rzadziej. Mówi ciągle, że jest dumny i tak dalej, ale jakoś mi tego nie okazuje.
-Przykro mi- położyłam mu rękę na ramieniu.- Przepraszam.
-Nic nie szkodzi, nie wiedziałaś.
Zauważyłam, że do oczu napływały mu łzy. Zrobiło mi się żal. Doprowadziłam do płaczu najlepszego przyjaciela, jak bardzo zajebiste to jest? Wcale. W sumie to nie ja go doprowadziłam, tylko ta sytuacja z ojcem, ale i tak czułam się winna pytając o to. Przytuliłam go mocno. Poczułam jak on też mnie obejmuje. Znowu motylki? Fuck. Dajcie mi wody, gorąco.
Pocałowałam go.
Tak, zrobiłam to. Jak jakaś debilka. Co ja odpierdalam. Spojrzałam na niego przestraszonym wzrokiem i uciekłam do łazienki.

"Nicole, ogarnij się. Nie możesz tak robić. Od jednego do drugiego" pomyślałam. Spojrzałam na siebie w lustrze. "Boże, przecież on już dawno cię olał. Tak samo jak ty jego kiedyś. Dobrze ci tak, należy ci się. Taki świetny chłopak, a ja... Jezu, idiotko. Co ty robisz" obmyłam twarz zimną wodą i głęboko odetchnęłam. Przecież prędzej czy później i tak będę musiała stąd wyjść. A on na pewno gdzieś już polazł. Zajebiście, dzisiejszy dzień zapowiada się jeszcze lepiej niż poprzedni.
-Nika, wyjdź- usłyszałam głos Nialla. Pukał do drzwi.
-O nie, nie- pisnęłam cicho, mam nadzieję, że mnie nie słyszał. Zaczęłam nerwowo chodzić po łazience. W końcu zdecydowałam się otworzyć drzwi. Co innego miałam zrobić? Przecież i tak za dużo nabroiłam. Stanęłam w drzwiach ze spuszczoną głową. Nie chciałam nawet spojrzeć mu w oczy.
-Przepraszam. To już się nie powtórzy, obiecuję.- powiedziałam i nadal na niego nie patrząc. Zeszłam do kuchni i napiłam się wody. Ku mojemu zdziwieniu nigdzie nie było Maury, ale tym lepiej dla mnie. Poszłam do salonu i włączyłam telewizor. Niall nie zszedł z góry ani razu. Nie wiem czy to dobrze, czy źle, ale gdyby zszedł nie mam pojęcia co bym zrobiła. Najprawdopodobniej uciekła. "O wilku mowa" pomyślałam na widok Niallera stojącego w drzwiach. Tak jak powiedziałam, chciałam wyjść, ale on zatorował mi drogę.
-Prędzej czy później będziemy musieli o tym porozmawiać.
Po tych słowach uległam. Miał rację, nie będziemy mogli się unikać do końca życia. Poza tym i tak byśmy się widywali codziennie. Przecież ten tydzień mieszkałam u niego, nie było innej opcji.
-Dobra.- wróciłam na sofę.- Słuchaj, przepraszam. To był impuls, zachowałam się jak dziwka skacząc od jednego do drugiego. Tak samo było mi głupio kiedy byłam z Liamem i najprawdopodobniej dawałam ci nadzieję. Jestem idiotką i o tym wiem, ale możemy o tym zapomnieć?
-Nie jesteś ani dziwką, ani idiotką- powiedział spokojnie.
Chwilę milczeliśmy
-Nie powiesz nic więcej?- spytałam go
-Nie.
Zdziwiłam się, nie wiedziałam jak to odebrać. Niall objął mnie, usadowił się wygodnie w sofie i zaczął oglądać film. Jakby nigdy nic się nie stało. Normalnie rozmawialiśmy, wszystko było okej. Około 16 wyszłam na górę przygotować się do wyjścia. Wzięłam z walizki białą, luźną bluzkę i różową, obcisłą spódnicę z czarnymi paskami i wysokim stanem. Poszłam się umalować i przebrać. Kiedy wyszłam z łazienki w pokoju siedział Niall. No tak, zapomniałam, że nadal dzielimy pokój. Na mój widok szeroko się uśmiechnął.
-No nareszcie. Myślałem, że już nigdy nie wyjdziesz- zaśmiał się- Ale było warto- szepnął mi do ucha mijając mnie i wchodząc do łazienki. Ucieszyło mnie to. Najbardziej jednak cieszył mnie fakt, że nie jest na mnie zły. Wyciągnęłam jeszcze kopertówkę i powkładałam wszystkie potrzebne mi rzeczy. Chwilę później obydwoje byliśmy gotowi. Niall złapał mnie za nadgarstek i zeszliśmy na dół. Założyłam na siebie cienką, kremową kurteczkę i wyszliśmy. Po drodze spotkaliśmy Maurę.
-Woow, ślicznie wyglądacie- powiedziała
-Dziękujemy- odpowiedziałam i uśmiechnęłam się szeroko.
-Bawcie się dobrze- krzyknęła i poszła dalej.
Doszliśmy na miejsce. Najprawdopodobniej był to dom Seana. Ładny dwupiętrowy budynek, z którego dochodziła głośna muzyka.
-Jak mam się zachowywać?- spytałam Nialla przed wejściem.
-Bądź sobą- uśmiechnął się.
-No tak, ale nie chcę narobić ci siary czy coś.
-O to się nie martw- powiedział i zadzwonił dzwonkiem do drzwi. Otworzył blondyn z drinkiem w ręku.
-Oo, jesteś... cie- wymawiając ostatnią sylabę skrzywił się. Wymusiłam uśmiech i weszłam za swoim przyjacielem do środka. Było tam dosyć dużo ludzi.
-Scott!- Nialler podszedł do jakiegoś chłopaka. Był dosyć duży, haha. Miał kręcone włosy, wydawał się być miły.- To jest Nicole, moja przyjaciółka
-Siema- wyciągnął rękę. Uśmiechnęłam się i również podałam mu dłoń przedstawiając się.
Kiedy weszłam do pokoju było tam pełno lasek. Wytapetowane dziunie siedziały jakimś facetom na kolanach i strasznie się z czegoś śmieli. Później Niall mi ich przedstawił. Próbowałam jakoś z nimi rozmawiać, ale najwidoczniej nikogo nie przyjmowali do swojej "paczki". Jak widać Sean coś im już opowiadał na mój temat.
-Poczekaj, za chwilę wrócę- powiedział blondyn.
-Weź, nie zostawiaj mnie samą z nimi.- złapałam go za rękę
-Dasz radę- uśmiechnął się i poszedł do drugiego pokoju.
Siedziałam obok jakiejś dziewczyny, wytapetowanej jak reszta. Nie wiem czy nie powinnam założyć więcej makijażu żeby się wpasować
-To kim ty tak naprawdę jesteś dla Nialla?- powiedziała kwiczącym głosem.
-Jesteśmy przyjaciółmi- powiedziałam uśmiechając się. Przejechałam dłońmi po kolanach i rozglądnęłam się nerwowo po okolicy szukając Nialla.
-Haha, wiem jak to jest. Też kiedyś byłam jego przyjaciółką- wzięła ogromny łyk drinka.- I wiesz... Nie radzę ci się z nim przyjaźnić. Nie zbyt dobrze się to skończyło.
Nie chciałam tego słuchać, była praktycznie pijana. Mogła zmyślać.
-No to fajnie.- powiedziałam ironicznie.
-Hahaha, tylko nie bądź taka naiwna jak ja. Najpierw cię w sobie rozkocha, będzie ci mówił wszystkie czułe słówka i tak dalej. A później, kiedy już się w nim zakochasz po prostu cię zostawi- puściła mi oko. Nie za bardzo jej wierzyłam, ale i tak takie słowa budzą w drugiej osobie uczucie strachu.
-Miło.
Po chwili dziewczyna wstała i chwiejnym krokiem udała się w stronę drzwi. Nagle zatrzymała się, podeszła do mnie i nachyliła się.
-Tylko nie pozwól mu się przelecieć- szepnęła mi do ucha i puściła oko.
Przestraszyłam się. Boże. Cholernie się wystraszyłam. Podobno ludzie po pijaku mówią prawdę. Kurde, boję się. Mam nadzieję, że to co mówi nie jest prawdą. Niall wydaje się być taki miły. Żeby się tylko nie okazało, że jest taki jak Liam, Boże proszę!
Siedziałam tam chwilę sama aż wrócił Niall. Poszliśmy tańczyć. Wypiliśmy drinka, najpierw jednego, później drugiego i kolejnego aż byliśmy już nieźle wstawieni. Byłam zmęczona wywijaniem do muzyki na środku pokoju, więc usiadłam na sofie. Pamiętam, że Niall podszedł do mnie, pocałował mnie w policzek i szepnął do ucha:
-To co dzisiaj zrobiłaś... Nic się nie stało. Wręcz przeciwnie, było fajne- uśmiechnął się i poszedł po kolejnego drinka. Leżałam na tej sofie cała w skowronkach, najprawdopodobniej odleciałam na chwilę.
**********
Ten rozdział został napisany z perspektywy Nicole. Następny będzie z Olgi. Chciałyśmy podziękować za prawie 14 tysięcy wejść. Zachęcamy do komentowania i odwiedzania bloga :)

wtorek, 14 lutego 2012

XXII

- Marzę o ciepłym łóżku – powiedziała Olga tuląc się do Harry'ego
- Ja też. Zmywamy się?
- Lou to nasz przyjaciel, nie powinniśmy go zostawiać.
- Oj tam. Jakoś przeżyje. No to co, idziemy?
- Tak. Tylko żeby nikt nas nie zauważył.
- Okej.
Para poczekała aż skończy się piosenka. Złapała się za ręce i poszła w stronę szatni. Zabrała ubrania i wyszła.
- Zadzwonić po taksówkę? - zapytał Harry
- Nie trzeba. Możemy się przejść. To nie daleko.
- Dobrze – odpowiedział chłopak i mocno przytulił ją do siebie
 **********
- Olga? - zapytał po chwili milczenia Hazza
- Tak?
- Wiesz, że cię kocham, prawda?
Dziewczyna nie odpowiedziała, wspięła się na palcach i mocno pocałowała go w usta. On tylko się uśmiechnął.
- Biedna Nicole. Nie wiedziałam, że Liam jest takim chamem. Jak on mógł jej to zrobić?
- Też się nad tym zastanawiam. Przecież mówił, że ją kocha, a nagle się okazuje, że robił to wszystko na złość Niallowi.
- No wiem. A Nialler myślał, że Nica go nie lubi, przecież jest wręcz przeciwnie. Ona go kocha. Zrobię wszystko żeby byli razem.
- A ja ci pomogę – odpowiedział uśmiechnięty Harry
Olga i Hazza już po kilkunastu minutach byli na miejscu.
- O kurczę. Przecież nie mam klucza. Zayn go zabrał.
- No to prześpisz się u mnie. Miałem taki plan od samego początku.
- Hahaha, no okej.
Para weszła do windy i nacisnęła odpowiedni przycisk. Harry obrócił Olgę ku sobie i zaczął ją namiętnie całować. Dziewczyna uległa. Za bardzo za tym tęskniła.
Po chwili winda zatrzymała się na odpowiednim piętrze. Chłopak wziął dziewczynę na ręce, a ona oplotła swoje nogi wokół jego bioder. W drodze do pokoju nie przestawali się całować. Dziewczyna wymacała kartę w marynarce Harry'ego. Wyciągnęła ją, przejechała po czytniku i otworzyła drzwi. Położyli się na łóżku i nie odrywali się od siebie
Po chwili Olga zaczęła ściągać Hazzie marynarkę. On nie pozostał jej dłużny. Rozsunął zamek jej sukienki i powoli ją zsunął. Kilka szybkich ruchów i nie mieli już na sobie ubrań.
- Na pewno tego chcesz? Wiesz co może się zdarzyć. - powiedziała Olga
- Tak, chcę. - odpowiedział Harry
 **********
- Nie mam już sił. Może usiądziemy? - zapytał Niall
- Chętnie – odpowiedziała Nicole i oboje szybko zeszli z parkietu.
- Chcesz coś do picia?
- Tak. Poproszę szklankę soku.
- Już się robi. Poczekaj, zaraz wracam.
- Nigdzie się stąd nie ruszam – odpowiedziała uśmiechnięta Nicole
Chłopak pobiegł po napoje i wrócił po kilku minutach.
- Dzięki. - powiedziała Nica biorąc od niego szklankę.
- Widziałaś gdzieś Harry'ego i Olgę?
- Właśnie nie. Pewnie wrócili już do hotelu. Chętnie zrobiłabym to samo. Padam z nóg.
- No to bierz torebkę i idziemy.
- Naprawdę?
- Oczywiście. I tak długo wytrzymaliśmy.
Przyjaciele poszli po ubrania, zamówili taksówkę i wrócili do hotelu.
**********
- Kurde, jest problem. Gdzie będziemy spać?
- No jak to gdzie. W pokojach.
- Przecież twój jest na pewno zajęty przez Olgę i Harry'ego. Dobrze ich znam, więc wolę tam nie wchodzić. A w moim może być Liam. 
- Kurcze. A masz klucz?
- No mam, mam.
- No to spróbujemy. Jeśli będzie w środku to wyjdziemy i coś wykombinujemy.
- No okej.
Przyjaciele weszli do windy i szybko wyjechali na odpowiednie piętro. Wyszli i udali się w stronę pokoju Nicole.
Dziewczyna wyciągnęła kartę i przejechała nią po czytniku. Zamek kliknął, więc nacisnęła na klamkę.
- Dobra, nie ma go. Wchodź. - powiedziała dziewczyna
- Mogę spać z tobą? - zapytał po chwili Niall
- No pewnie, że tak. Głupie pytanie. - odpowiedziała uśmiechnięta dziewczyna. Szybko się przebrała i weszła do łóżka. Chłopak zrobił to samo.
**********
Zayn właśnie wszedł do toalety, gdy nagle zobaczył Liama. Chłopak leżał na ziemi i był mocno wstawiony.
- Kurwa. Coś ty zrobił – mruknął pod nosem. Podszedł do przyjaciela, podniósł go i wyszedł przed budynek. Liam ledwo trzymał się na nogach. Zayn zadzwonił po taksówkę, która po chwili przyjechała. Otworzył drzwi i posadził chłopaka na siedzeniu, usiadł obok i wskazał kierowcy adres.
Na miejsce dotarli po kilku minutach. Zayn zapłacił, podziękował i wyciągnął Liama z samochodu. Wszedł do hotelu mocno go podtrzymując.Wyjechali windą i poszli w stronę pokoju. Zayn wygrzebał z kieszeni kartę. Szybko otworzył drzwi i położył Liama na łóżku. Ściągnął mu buty i przykrył go kołdrą. Przebrał się i po chwili dołączył do przyjaciela szybko zasypiając.
********** 
- WSTAWAĆ! - krzyknął Zayn wbiegając do pokoju Harry'ego, a gdy zobaczył, że jego przyjaciele nie są do końca ubrani, dodał – Oj przepraszam, przepraszam, już wychodzę – i delikatnie zamknął drzwi.
- Ja pierdziele. Pojebało go. - powiedziała Olga, przytuliła się do Hazzy i ponownie zasnęła.

- Nicole?
- Mhm?
- Śpisz?
- No jak widać nie.– odpowiedziała Nicole obracając się do przyjaciela
- Mam do ciebie pytanie.
- No mów.
- Nie chciałabyś pojechać ze mną do Irlandii? Do mojej rodziny. Odpoczniesz od tego wszystkiego.
- Ale...
- Jeśli nie chcesz to trudno. Zrozumiem. - odpowiedział szybko Niall, nie czekając na odpowiedź
- Chce, pewnie, że chce. Dziękuję. - powiedziała Nicole i przytuliła się do chłopaka
- Nie masz za co – szepnął chłopak
Po chwili dziewczyna wyszła z łóżka i powiedziała:
- Idziemy coś zjeść? Strasznie burczy mi w brzuchu.
- Czytasz w moich myślach – odpowiedział Niall lekko się uśmiechając
- No to poczekaj, idę się wykąpać.
Nicole podeszła do walizki, zabrała ubrania i poszła do łazienki. Wzięła szybki prysznic i już po kilku minutach wyszła. Na łóżku siedział, gotowy już, Niall.
- Już? - zapytał chłopak
- Tak.
- No to chodźmy.
********** 
Gdy przyjaciele zeszli do jadalni spotkali tam Zayna i Liama. Nicole widząc swojego byłego chłopaka, przysunęła się bliżej Nialla, a potem poszła po coś do jedzenia.
Gdy wróciła usiadła koło Zayna, po jakimś czasie dołączył do nich Harry.
- Gdzie Olga? - zapytała Nica
- Śpi.
- Tak długo?
Chłopak nie odpowiedział, lekko się uśmiechnął i poszedł po posiłek. Szybko zjadł i wrócił do pokoju. Olga dalej spała, więc delikatnie położył się obok niej i zaczął rozmyślać. Był zły na siebie. Jak on mógł ją zostawić, zachował się jak ostatni dupek. Po prostu stchórzył. Tak ją kochał, tak za nią tęsknił. Za jej głosem, dotykiem, spojrzeniem. Wystarczyła jej obecność. To, że przy nim była.
''Już nigdy jej nie zranię. Nigdy.” - pomyślał i delikatnie pocałował ją w usta. Dziewczyna odwzajemniła pocałunek, otworzyła oczy i uśmiechnęła się.
- Ej! Myślałem, że śpisz!
- No, bo spałam, ale się obudziłam. Dziękuję ci.
- Za co? - zapytał zdziwiony Harry
- Za wspaniałą pobudkę – odpowiedziała dziewczyna, mocno go pocałowała i przytuliła się do niego
- ,,Puk, puk", mogę? - zapytała Nicole lekko uchylając drzwi
- Wchodź – odpowiedziała Olga
- Może byście już wstali co? Macie zamiar cały dzień spędzić w łóżku? To nie wróży nic dobrego – powiedziała Nica chytrze się uśmiechając
- Ej! - krzyknęła dziewczyna rzucając w przyjaciółkę poduszką
- No co. Ruszać tyłki, a ty się w końcu ubierz. Za pół godziny widzimy się na dole. 
********** 
Olga szybko się przebrała i razem z Harrym zeszła do holu gdzie spotkała resztę grupy, w której brakowało kilku członków.
- Gdzie Liam, El i Lou? - zapytała
- Liam leczy kaca, a Eleanor i Louis odpoczywają. - odpowiedział Zayn
- Aha. A tak wgl to czemu zwlekaliście mnie z łóżka?
- Idziemy do kina. 
- Do kina? I po to mnie budziliście? Wracam do pokoju. -  powiedziała dziewczyna, odwróciła się na pięcie i już chciała iść, gdy nagle ktoś złapał ją za rękę. Był to Zayn.
- Nie ma mowy. Po prostu chodź z nami i tyle. Potem pójdziemy na lody czy coś w tym stylu.
Dziewczyna wyrwała się z uścisku przyjaciela, zastanowiła się chwilę, po czym powiedziała :
- Ale ja wybieram film. - złapała Harry'ego za rękę i poszła w stronę wyjścia, a reszta podążyła za nią.
********** 
Przyjaciele dotarli na miejsce po kilkunastu minutach. Weszli do kina, Olga wybrała film. Kupili bilety, popcorn i napoje, po czym udali się na salę.
Był to jakiś horror. Przekonał ją do niego Harry, ponieważ dziewczyna nie lubiła tego rodzaju filmów. Fajnie się ogląda, ale w nocy nasza wyobraźnia działa i już nie jest tak wesoło.
Przez prawie cały seans Nicole zasłaniała oczy rękoma, tuląc się do Nialla.
Olga nie bała się, ponieważ z jej lewej strony siedział Harry, a z prawej Zayn, którzy przez cały film komentowali go. Że to wszystko jest sztuczne, zrobione komputerowo i nierealne. W niektórych momentach dziewczyna nie mogła przestać się śmiać. W końcu przyszedł do nich ochroniarz i zagroził, że jeśli się nie opanują, wyrzuci ich z sali. Nie mieli innego wyjścia, uspokoili się i dalej oglądali film.
Po jakimś czasie wyszli z kina.
- No to co, teraz na lody tak? - zapytała Olga
- Na lody? Tym się nie najemy. - odpowiedział Niall
- Przecież obiecaliście!
- No to najpierw chodźmy coś zjeść, a potem na lody. Co ty na to? - zapytał Harry
- No okej. 
- Ja wybieram knajpę! - krzyknął Niall
- Spróbowalibyśmy odmówić – szepnął Hazza do Olgi i lekko pocałował ją w czoło. Dziewczyna uśmiechnęła się i przytuliła go.
Przyjaciele poszli do auta. Zapakowali się do niego i ruszyli do ulubionej restauracji Niallera.
Szybko zjedli zamówione posiłki, jednak musieli poczekać na blondaska, który jak zawsze musiał poprosić o dokładkę.
W końcu wyszli z restauracji i poszli na lody.
- Ja poproszę 4 duże gałki. - powiedział Niall
- 4 ? - zapytała zdziwiona Olga – Człowieku, gdzie ty to wszystko mieścisz?
- No widzisz. Daję radę – odpowiedział chłopak szeroko się uśmiechając
********** 
Przyjaciele wrócili do hotelu późnym wieczorem. Olga i Harry poszli w stronę windy, a reszta grupy podążyła za nimi. Gdy zatrzymała się na odpowiednim piętrze wszyscy z niej wyszli i ruszyli w stronę pokoju zakochanej pary.
- Gdzie wy idziecie?  - zapytała zdziwiona dziewczyna szukając karty
- Do was. - odpowiedział Zayn lekko się uśmiechając
- Jak to do nas?
- No do was. Po prostu. Posiedzimy, pogadamy.
- Nie macie innego zajęcia?
- Nie, muszę się tobą nacieszyć. - powiedział chłopak i mocno przytulił przyjaciółkę
- No okej. Wchodźcie – odpowiedziała otwierając drzwi i wpuszczając dość sporą grupkę do środka, która od razu rzuciła się na łóżko. Ten kto nie znalazł na nim miejsca usiadł na kanapie i podłodze.
- A tak wgl to kiedy wyjeżdżamy? - zapytała Olga przyjaciółkę
- No właśnie. Niall zaprosił mnie do siebie. Do Irlandii. Zgodziłam się, wylatujemy jutro wieczorem.
- Aha. Fajnie, że o mnie pomyślałaś. - odpowiedziała zdenerwowana dziewczyna i podeszła do Harry'ego siadając mu na kolanach.
- Ja cię gdzieś zabiorę. - powiedział chłopak
- Hahaha. Ciekawa jestem gdzie.
- Niespodzianka. Dowiesz się jutro.
- Żartujesz sobie tak?
- Nie, nie żartuję. Chciałem żebyśmy wybrali się tam tylko we dwoje, ale Zayn uznał, że musi nas pilnować, a Lou, że zabierze tam El jako w podróż poślubną. Liam pewnie też się doczepi, ale cóż zrobić. Nie mogę im odmówić.
- Najpierw mi powiedz gdzie chcesz mnie zabrać. Inaczej nigdzie z tobą nie jadę. - odpowiedziała stanowczym tonem Olga
- No to zabiorę cię siłą. - powiedział uśmiechnięty Harry i mocno ją pocałował
Nica obserwowała tą scenę z boku. Miała nadzieję, że przyjaciółka zgodzi się na ten wyjazd. Nie chciała zostawiać jej samej, ale zgodziła się na propozycję Nialla i nie miała zamiaru zrezygnować. Miała nadzieję, że wreszcie, chociaż na chwilę, oderwie się od tej szarej, smutnej rzeczywistości.
********** 
- No idźcie, idźcie już – mówiła Olga wypychając przyjaciół za drzwi
- A co będziecie robić? - zapytał Zayn
- Dużo rzeczy. Hahaha. Dobranoc. 
- Twoja na pewno będzie dobra – odpowiedział chłopak i szeroko się uśmiechnął. Dziewczyna zamknęła drzwi. Oznajmiła, że idzie się kąpać, zabrała piżamę i poszła do łazienki. Rozebrała się, weszła po prysznic i puściła wodę. Rozkoszowała się ciepłym strumieniem rozgrzewającym każdą część jej ciała. Po chwili poczuła lekki dotyk na swoich biodrach. Przestraszona szybko się obróciła i zobaczyła nagiego Harry'ego, który słodko się do niej uśmiechał.
- Wystraszyłeś mnie! 
- Trzeba było zamknąć drzwi.
- Na następny raz nie zapomnę.
Chłopak przysunął ją do siebie i delikatnie pocałował. Dziewczyna lekko przygryzła wargę. Zobaczyła błysk w oczach Hazzy. W tych oczach, w których się zakochała. Włożyła swoją rękę w jego wilgotne loczki i odwzajemniła pocałunek.
- Kocham cię – powiedziała po chwili
- Ja ciebie bardziej.
- Bardziej się nie da.
- A jednak.
Przez kilkanaście minut stali przytulając się. Nic do siebie nie mówili. Wystarczyła im swoja obecność.
- Chodźmy już, nogi mnie bolą – jęknął Harry
- Hahaha. Jak ty łatwo potrafisz zepsuć taką romantyczną chwilę.
Chłopak uśmiechnął się i wyszedł spod prysznica, podał dziewczynie rękę i pomógł jej delikatnie opaść na zimną podłogę. Para ubrała się, wysuszyła i szybko pobiegła do łóżka.
- Powiesz mi gdzie chcesz mnie zabrać? - zapytała po chwili Olga
- Nie. To ma być niespodzianka.
- Nie lubię niespodzianek. Masz mi powiedzieć. Inaczej się obrażę i polecisz sobie sam.
- Polecisz ze mną czy tego chcesz, czy nie. Nie masz innego wyjścia.
- Skąd wiesz? W każdej chwili mogę się spakować i wyjść.
- Nie możesz.
- Niby czemu?
- Bo cię stąd nie wypuszczę.
- Tak? No to patrz – odpowiedziała dziewczyna. Wygramoliła się z łóżka i podeszła do drzwi naciskając na klamkę. Jednak te nie ustąpiły.
- Gdzie jest klucz? - zapytała wściekła dziewczyna
- Nie dam ci go – odpowiedział chłopak chytrze się uśmiechając
- DAJ MI TEN KLUCZ!
- Nie. Powiedziałem ci, że ze mną polecisz i tak będzie.
Olga nie odpowiedziała. Usiadła na podłodze i oparła się o łóżko.
Harry usiadł  przed nią. Delikatnie podniósł jej podbródek. Spojrzał w niebieskie oczy i delikatnie pocałował.
- Lubię jak się złościsz.
- Ha ha ha. Ale śmieszne.
Chłopak nie odpowiedział. Wstał, wziął ją na ręce, położył na łóżku i przykrył kołdrą.
- Nie obrażaj się. Wszystkiego dowiesz się jutro. Obiecuję.
- Na pewno?
- Tak.
- Okej, no to chodź tu do mnie, bo nie mam się do kogo przytulić – odpowiedziała dziewczyna szeroko się uśmiechając.
Harry skoczył na dziewczynę i zaczął ją łaskotać.
- Nie, proszę nie! Hahahaha, nie wytrzymam! Przestań, BŁAGAM!
********** 
- Olga – szepnął Harry lekko szturchając dziewczynę
- Mhm?
- Musimy wstawać. Trzeba się spakować i wgl.
- Jeszcze chwilkę. Proszę. - odpowiedziała niebieskooka przykrywając głowę poduszką
- Już. Potem będziesz narzekać, że ci czasu brakuje.
- Ale...
- Żadnego ale. Wstawaj, bo za chwilę nie będę już taki delikatny.
Dziewczyna podniosła się, przetarła oczy, pocałowała Harry'ego i wyszła z łóżka. Z walizki wyciągnęła ubrania i poszła do łazienki.
W tym samym czasie Hazza zaczął pakować swoje ciuchy. Te które miał zamiar ubrać odłożył na bok. Olga szybko wyszła z łazienki. Miała na sobie czarne rurki, bokserkę tego samego koloru i czerwono-szarą bluzę bejsbolówkę. Włosy spięła w luźnego koka. Podeszła do szafy, wyciągnęła z niej walizkę i otwarła ją. Złapała czerwone conversy za kostkę i wciągnęła je na stopy.
- Dobra, ja już jestem spakowany, idę się przebrać. Zaraz wracam.
Dziewczyna tylko kiwnęła głową i zaczęła zbierać swoje ubrania, które były rozrzucone po całym pokoju. Chłopak wyszedł z łazienki już po kilku minutach.
- Skończyłaś już?
- Tak. Możemy iść na śniadanie.
Harry złapał ją za rękę i razem wyszli z pokoju dobrze go zamykając.
********** 
Gdy weszli do jadalni od razu skierowali się w stronę baru. Wybrali potrawy i usiedli przy stoliku.
- Gdzie reszta? - zapytała Olga
- Nie wiem, ale mam nadzieję, że są już spakowani.
- Czekaj, zadzwonię do Zayna. - powiedziała dziewczyna wyciągając telefon z kieszeni
- Już nie musisz. Idą. - odpowiedział chłopak widząc zbliżających się przyjaciół
Na przedzie grupki szedł Lou i El. Zaraz za nimi podążali Nicole i Niall. Z tyłu wlekli się Liam i Zayn. Ten ostatni opadł na krzesło obok Olgi i położył głowę na stoliku zamykając oczy.
- Ej śpiochu – powiedziała dziewczyna lekko szturchając chłopaka – Idź coś zjeść.
- Chcę spaaać.
- No to pośpisz sobie w samolocie.
- Czyli lecisz z nami do ... - zaczął Zayn, ale gdy zobaczył minę Harry'ego, dodał – tego miejsca gdzie się wybieramy?
- Kurde. Czy wreszcie ktoś mi powie gdzie lecimy?
- Dowiesz się wieczorem. - odpowiedział Hazza
- Świetnie, wręcz zajebiście – burknęła Olga i napiła się soku
********** 
- Wszystko wzięłaś ? - zapytał Harry rozsuwając rączkę od walizki
- Tak. Mam taką nadzieję.
- No to co, idziemy?
- Yhmy – odpowiedziała Olga i zaczęła ciągnąć bagaż w stronę drzwi
- Ej. Stój!
- Co?
- Daj mi to. - powiedział Harry, biorąc od niej walizkę.
- Przecież jest lekka.
- No i co. Nie będziesz tego targać.
Dziewczyna lekko się uśmiechnęła, wzięła torebkę i wyszła z pokoju. Harry podążył za nią. Zamknęli drzwi i poszli w stronę windy.
********** 
W holu czekała na nich reszta grupy. Niall i Nicole wylatywali z innego lotniska, więc nastał czas pożegnania. Olga podeszła do przyjaciółki i mocno ją przytuliła.
- Miłego pobytu.
- Dziękuję i nawzajem. - odpowiedziała uśmiechnięta Nica
Dziewczyna podeszła jeszcze do Niallera. Szybko się z nim pożegnała i zamówiła dwie taksówki. Do pierwszej wsiedli blondasek i Nicole, a do drugiej reszta grupy. Każdy pojechał w swoją stronę...
*********
Ostatnio dostałyśmy kilka komentarzy, w których piszecie, że coraz mniej podoba wam się blog. Jest nam z tego powodu trochę przykro, nie będziemy ukrywać, ale każdy ma prawo do swojej opinii i takie komentarze też są nam potrzebne. Dlatego zrobiłyśmy ankietę, w której będziecie mogły nas troszkę pokrytykować :P Po prostu zaznaczcie co wam się najmniej podoba albo co wam przeszkadza w naszym blogu a my postaramy się to zmienić. Nie będziecie za to oceniane, bo ankieta jest anonimowa a dla nas bardzo dużo to znaczy :)
Zachęcamy do komentowania i odwiedzania naszego bloga.
Rozdział dodajemy troszkę wcześniej niż zazwyczaj ze względu na Walentynki. To taki mini prezent od nas dla was. Kolejnym mini prezentem jest zmiana wyglądu blogu. Postaramy się jeszcze nad nim popracować. Miłego dnia xxx

sobota, 11 lutego 2012

XXI

Nadszedł wielki dzień. Już od samego rana wszyscy chodzili zdenerwowani.
-Gdzie jest Eleanor?! Muszę jej powiedzieć, że ją kocham!- biegał nerwowo Louis
-Nie-e.- zatrzymała go Nicole- nie możesz jej zobaczyć przed ślubem!
-Nie wiem jakie zwyczaje macie w Polsce, ale tutaj czegoś takiego nie ma.
-Ale ja jestem z Polski i ci na to nie pozwalam- uśmiechnęła się.
  **********
-O hej księżniczko- powiedział Liam mijając Nicole na korytarzu. Dziewczyna uśmiechnęła się i mocno go pocałowała.- Jak po wczorajszym?
-Haha, przestań.-wtuliła się w niego.- Podobało mi się- szepnęła mu do ucha.
-Cieszę się. Ja lecę pozałatwiać jeszcze kilka spraw, spotkamy się na ślubie?
-No chyba tak, haha.- pożegnała się z Liamem i poszła do pokoju Nialla i Hazzy.
-Cześć wam.
Harry leżał na łóżku i robił coś na komórce. Niall siedział na podłodze w stercie pełnej ubrań i szukał czegoś.
-Siemka! Ej, nie widziałaś może... Obrączek?
Dziewczyna zdziwiła się.
-Coo?! Niall, tylko mi nie mów, że je zgubiłeś. Hahahaha, ty debilu.- poczochrała mu włosy.
-Przestań, ja tutaj umieram ze strachu. Wiem, że włożyłem je w kieszeń którychś spodni, ale za cholerę sobie nie przypomnę których.
-Tych, które leżą w łazience na podłodze- rzucił chłodno Harry nie odrywając wzroku od komórki.
Niall spojrzał na niego jakby chciał go zabić.
-Fajnie, że mi powiedziałeś wcześniej. Tak trzymać- wstał z podłogi i poszedł po zgubę.
-Co robisz?- zapytała Hazzy. Chłopak nie odezwał się tylko położył komórkę na pościeli. Nicole sięgnęła po nią i zobaczyła pełno zdjęć jego i Olgi. Zrobiło jej się przykro. Harry był taki smutny. Dziewczyna miała mu za złe to jak potraktował jej przyjaciółkę, ale było jej go żal.- Będzie dobrze, uwierz mi- uśmiechnęła się.
-MAM!- usłyszeli szczęśliwy głos Horana dobiegający z łazienki. Wszedł do pokoju i stanął przed Nicole.-Ładne, prawda?
-Wow. One są... piękne. O właśnie, dlaczego nic wcześniej nie wiedziałyśmy o ślubie?
-Tak wyszło, hahah.
-Tak wyszło- przedrzeźniła go dziewczyna.- Okej, ja lecę się przebrać i zobaczymy się później. Jejciu, już się nie mogę doczekać- powiedziała i wyszła z pokoju. Kiedy już zamknęła drzwi Niall powiedział
-Ona jest niesamowita.
-Idź i jej to powiedz.
-Po co? Ona jest z Liamem idioto, nie będę psuł ich związku. Poza tym wiesz jak było po tej aferze ze zdjęciami. Powiedział, że jak jeszcze raz wydarzy się coś takiego to z nią zerwie, a ja tego nie chcę, bo widzę, że jest z nim szczęśliwa.
-Nie jest. Nie wiem jak możesz tego nie widzieć skoro jesteś jej przyjacielem.
-Gdyby nie była to by mi to powiedziała.
-Przyjrzyj się, nie trzeba o tym mówić żeby to wiedzieć.
Niall wzruszył ramionami i poszedł coś przegryźć.
-Idź się przebrać, mamy tylko trzy godziny.
                                                   *************
-Od rana nikt nie widział Eleanor, czy ona w ogóle żyje?- spytała Olga Zayna, który tylko się na nią patrzył. Dziewczyna również na niego spojrzała i zapytała po chwili- Co się tak patrzysz?
-Jesteś silna.
-W jakim sensie?
-No emocjonalnym, a jakim.
-Aaa, myślałam, że zachwycasz się moimi mięśniami- zaśmiała się. Zayn wybuchnął śmiechem i nie mógł się opanować.
-Tiaa, na pewno.
-Idę do pokoju Nicole, przygotujemy się i zejdziemy na hol po dwunastej, okej?
-Spoko, pojedziemy wszyscy razem.
Olga wyszła do pokoju przyjaciółki i wyciągnęła z walizki sukienki.
-Woow, będziesz wyglądała pięknie- powiedziała Nicole.
-No chyba nie.- uśmiechnęła się.
-Dobra, jesteś wykąpana?
-Yyy, nie?
-No to na co czekasz?! Musisz być świeża! Leć- rzuciła w nią ręcznikiem. Olga poszła wziąć prysznic i wróciła do pokoju. Zastała tam Nicole siedzącą przy laptopie. Podeszła do przyjaciółki i go zamknęła.
-Kochana, dzisiaj ślub twojego przyjaciela, opamiętaj się i zostaw już tego twittera.
Nika tylko się uśmiechnęła.
-Dobra, ty pierwsza- powiedziała robiąc miejsce Oldze.
Zrobiła jej piękny makijaż. Pokręciła delikatnie włosy i spięła kilka kosmyków wsuwkami z tyłu. Wyglądała pięknie. Nadeszła kolej Nicole. Olga wyprostowała jej włosy, musnęła rzęsy tuszem i nałożyła bladoróżowy błyszczyk, który pasował do jej sukienki przed kolano. Olga założyła krótką, niebieską sukienkę i szpilki. Zabrały ze sobą kopertówki i były gotowe. Przejrzały się ostatni raz w lustrze i zeszły na dół, gdzie czekała na nich już cała czwórka.
-Ślicznie wyglądasz- powiedział Zayn do Olgi, która tylko się uśmiechnęła.
-Zgadzam się- powiedział Harry.
-Dziękuję- odpowiedziała spoglądając na niego nieśmiało.
-Wow- rzucił Liam łapiąc Nicole za rękę i obkręcając ją dookoła. Nika zaczęła się śmiać. Ruszyli w stronę samochodu. Na zewnątrz czekała już czarna limuzyna.
-Boże, jeżeli my jedziemy czymś takim to ciekawa jestem czym dostaną się tam El i Lou- powiedziała Olga do Zayna
-Zobaczysz- puścił jej oko.
-Olga...- zaczął Harry, lecz dziewczyna obróciła się i wsiadł do auta. Chciała z nim porozmawiać, ale nie teraz. Wolała to zrobić później.
W końcu dojechali na miejsce. Było tam już pełno gości. Ławki były przyozdobione pięknymi białymi kwiatami. Dziewczyny usiadły w jednej z nich razem z chłopcami. Byli strasznie podekscytowani.
-Która godzina?- szepnęła Nicole do Zayna
-Już powinno się zaczynać- powiedział i w tym samym momencie usłyszeli muzykę. Na twarzach wszystkich gości pojawił się promienny uśmiech. Mama Louisa co chwilę ocierała chusteczką łzę spływającą po policzku, natomiast mama Eleanor siedziała uśmiechnięta z szeroko otwartymi oczami. Była naprawdę piękną kobietą, tak jak jej córka. Louis stał już przy ołtarzu czekając na swoją ukochaną. Wszyscy obrócili się w stronę wejścia i ujrzeli prześliczną uśmiechniętą Eleanor. Miała na sobie niesamowitą białą suknię a w ręku trzymała skromny bukiet z białych stokrotek. Uwielbiała te kwiaty. Podeszła dostojnym krokiem do Louisa, który złapał ją za rękę. Byli strasznie szczęśliwi. Dziewczyny uroniły nawet łzę... Co prawda nie tylko one. Niall również nie mógł opanować emocji. Rozpoczęła się ceremonia. Zakochani powiedzieli sobie wreszcie sakramentalne "tak". Wszyscy wstali i zaczęli bić brawa. Para wyszła z kościoła i wszyscy zgromadzili się na zewnątrz. Każdy z osobna podchodził do nich z gratulacjami. Następnie udali się na wesele, gdzie grała ulubiona kapela El. To wszystko załatwił Louis.
-Uwielbiam kiedy się uśmiechasz- powiedział do niej.
-Jej, nie mogę uwierzyć, że to wszystko się dzieję naprawdę. Louis kocham cię!- wykrzyczała i rzuciła mu się na szyję.
Na parkiecie szaleli rodzice nowożeńców, kuzynostwo i tak dalej. Nicole z Olgą siedziały przy stole. Nagle podszedł do nich Louis.
-Mogę panią prosić do tańca?- spytał Olgę wyciągając dłoń. Dziewczyna uśmiechnęła się, podała mu rękę i ruszyła za nim. Nicole w tym czasie poszła nalać sobie ponczu. Stolik znajdował się przy końcu sali, z której wchodziło się do drugiej, mniejszej. Zobaczyła, że jest tam Liam i Zayn. Chciała wejść, ale zauważyła, że zawzięcie o czymś rozmawiają.
-... A jak tam z Nicole?- spytał Zayn
-Daj spokój. Nie kocham jej.
-Ale jak to?
-No normalnie. To wszystko było jedną wielką pomyłką. To znaczy, jest śliczna i całkiem fajna, ale nie zależy mi na niej.
-Jaja sobie robisz, tak?
-Nie. Ale wiesz co jest najlepsze? Nareszcie się z nią przespałem.- powiedział z cwaniackim uśmiechem.
-Pogięło cię do reszty?! Nie spodziewałem się tego po tobie, wiesz? Jak możesz.. W ogóle co ty odpierdalasz?! krzyczał zdenerwowany Zayn. Liam stał tam z obojętną miną, nie ruszały go żadne słowa Malika. - Skoro ci na niej nie zależy ani jej nie kochasz to dlaczego z nią dalej jesteś?! Rzuć ją po prostu, a nie odpierdalaj takie szopki.
-Jak z nią zerwę to Niall się nią zajmie. Przecież przez cały czas to udawałem żeby nie byli razem. Phi, jesteście wszyscy tacy naiwni.
-A ty nienormalny. Myślałem, że jesteśmy przyjaciółmi.
-No to co z tego. Daj spokój to błahostka. Jak Olga już zerwie z Harrym oficjalnie to nie będziemy się z nimi spotykać i wszystko będzie okej.
-Nic nie będzie okej! Nie pokazuj mi się nawet na oczy!- krzyknął Zayn i obrócił się w stronę drzwi. Zobaczył tam stojącą ze łzami w oczach Nicole, która zaraz szybko uciekła.
-Nika! Czekaj- krzyknął i pobiegł za nią.
Nicole wpadła do toalety i zamknęła się w kabinie.
"Damska toaleta... Zajebiście"- pomyślał Mllik i niechętnie otworzył drzwi. W środku było pełno kobiet, które patrzyły na niego zdziwionym wzrokiem. Uśmiechnął się i pomachał ręką.
-Cześć wszystkim- zaśmiał się.Usłyszał szlochanie i zapukał w drzwi- Otworzysz?
-Pytasz czy otworzę kabinę chłopakowi w damskiej ubikacji? Chyba śnisz- powiedziała Nicole połykając łzy.
-Słuchaj, przykro mi. Liam zachował się jak dupek. Obiecuję, że za to oberwie, nie ujdzie mu to na sucho. Wyjdź, proszę.
Nicole zastanowiła się chwilę, otarła łzy i uchyliła drzwi. Zayn otworzył je szerzej. Objął dziewczynę i pocałował w czoło.
-Przemyj twarz i wracajmy się bawić. Teraz nie czas na takie dramaty- uśmiechnął się. Nicole zrobiła co jej kazał i wyszła w objęciach Malika. Chłopak odprowadził ją do stołu i poprosił by chwilę poczekała.
Zobaczyła, że szepce coś Niallowi na ucho. Po chwili Nialler podszedł do niej i poprosił do tańca. Ciągle trzymał ją w swoich objęciach. Nicole wiedziała, że przy nim nic złego jej nie spotka. Zastanawiała się czy to co Liam powiedział było prawdą. Że jeżeli z nim zerwie ona będzie z Niallem. Co chwila łzy spływały po jej policzku. Cierpiała. W końcu usłyszała takie okropne słowa od swojego chłopaka. Ale wiedziała, że szybko jej przejdzie. Ona też od dłuższego czasu miała wątpliwości co do Liama, ale nigdy by nie pomyślała by go tak zranić. Przecież on ją wykorzystał i tym samym zniszczył jej uczucia. Na szczęście miała przy sobie przyjaciół jakich można było sobie tylko wymarzyć.
-Ja cię nigdy nie zostawię- szepnął Niall.- Wierzysz mi?
-Nie wiem... Boję się teraz komuś zaufać. Najbardziej żałuję tego co stało się wczoraj.
-A co się stało?
Nicole spojrzała na niego znaczącym wzrokiem.
-Oh... Przykro mi. Ale nie martw się, nie odpuścimy mu.
-Daj spokój, nie chcę żebyście się na nim odgrywali.- uśmiechnęła się.
-Oo! Co ja widzę! Ten piękny uśmiech. I tak ma zostać do białego rana- przytulił ją do siebie.
                                                              ***********
-Nika, Zayn mi wszystko opowiedział, jak się czujesz?
-Haha, on to jest pepla. No a jak mam się czuć... Źle mi, ale dam radę- uśmiechnęła się.
-No to dobrze.
-Cześć Nicole- podszedł do nich Harry.
-Cześć
-Przykro mi w związku z tym co zrobił Liam. Zachował się jak świnia.
-Wiem.
Harry uśmiechnął się i spojrzał na Olgę.
-Możemy pogadać?
-Nie- odpowiedziała chłodno. Chłopak posmutniał i odszedł zrezygnowany.
-Kobieto, daj mu szansę!
-Nie za dużo już było tych szans?
-Nie. Dobra, rób co chcesz. Idę potańczyć z Louisem, prawie w ogólne z nim dzisiaj nie rozmawiałam. Muszę mu pogratulować.
-Okej. Zayn!- zobaczyła przyjaciela  przy wyjściu i podbiegła do niego- Poczekaj! Gdzie idziesz?
-Na zewnątrz. Idziesz ze mną?
-Pewnie.
Zayn założył jej swoją kurtkę na ramiona. Był już wieczór i zrobiło się dosyć chłodno. Wyszli przed budynek i zaczęli rozmawiać. W pewnym momencie Zayn powiedział
-Poczekaj chwilkę, zapomniałem czegoś.
-Spoko.- odpowiedziała nieświadoma niczego Olga. Nagle usłyszała znajomy głos za sobą.
-Proszę, zostań.
Dziewczyna obróciła się i chciała odejść, gdy nagle poczuła, że ktoś złapał ją za rękę. Jej serce zaczęło bić mocniej, dobrze znała ten dotyk. Tęskniła za nim. Tak dawno nie czuła go na swojej skórze. Zmiękła, ale nie chciała dać tego po sobie poznać.
-Olga przepraszam! Wiem, że źle zrobiłem. Przemyślałem wszystko i zdecydowałem się zaopiekować dzieckiem, ale wtedy Nicole powiedziała, że jednak nie jesteś w ciąży. Próbowałem się do ciebie jakoś dostać, ale ty nigdy nie słuchałaś. Wiem, że chłopcy próbowali cię przekonywać i wiem też, że ciągle im odmawiałaś.
-Skąd ty to możesz wszystko wiedzieć?! Coś takiego nigdy nie miało miejsca.- Olga rozpłakała się
-Miało, nie zaprzeczaj.- przyciągnął ją do siebie i mocno przytulił.
-Zostaw mnie- próbowała uwolnić się z jego uścisku.- Słyszysz?! Zostaw!- zaczęła bić pięściami w jego klatkę piersiową. Bardzo płakała. Harry nie posłuchał jej tylko przytulił do siebie jeszcze mocniej. Olga dławiła się łzami, łapczywie nabierała powietrza. Chłopak ucałował ją w czoło i powiedział:
-Kocham cię. I ty dobrze o tym wiesz.
Olga przestała się szarpać, lecz dalej głośno płakała.
-A ty mnie kochasz?- spytał Harry
-Nie musisz pytać, przecież to wiesz.
-Przysięgam, już nigdy cię nie zostawię.
-Kiedyś też tak mówiłeś i co?
-Byłem głupi. Proszę, wybacz mi.
Dziewczyna wtuliła się w niego, a on otarł jej łzy
                                                                  *************
Wszyscy byli już nieźle wstawieni. Harry z Olgą nie schodzili z parkietu. To samo tyczyło się Nicole i Nialla. Louis razem ze swoją świeżą małżonką zabawiali gości, ale sami również świetnie się bawili. Wesele było wspaniałe. Pomimo tego co stało się pomiędzy Liamem i Nicole wszyscy byli zadowoleni, jednak nikt nie widział chłopaka od tamtego zdarzenia. Zabawa trwała do białego rana...

*********
Proszę bardzo, kolejny :D
Ostatnio było, że Hazza z Olgą za szybko się godzą, więc teraz trochę się to ciągnęło. Jeżeli chodzi o Liama, to tak, wiemy, zrobiłyśmy z niego dupka, haha. Ale to tylko w opowiadaniu, tak naprawdę wszystkie wiemy, że Liam jest najmilszy z chłopaków :')
Mamy nadzieję, że rozdział Wam się podoba. Dziękujemy baaaaardzo za tyle wejść i prosimy o więcej komentarzy! :D Naprawdę nie wiecie jak bardzo wdzięczne jesteśmy za to, że ktoś jeszcze czyta to opowiadanie.

środa, 8 lutego 2012

XX

 *niecały miesiąc później*
- Widział ktoś mój telefon? - powiedział Lou wchodząc do salonu – muszę potwierdzić rezerwację, a nigdzie nie mogę go znaleźć.
- Zobacz na komodzie – odpowiedział Zayn
- Okej mam. Dzięki.
Louis szybko załatwił wszystkie sprawy związane ze ślubem i wrócił do chłopców.
- Zayn pojedziesz jutro po dziewczyny? Bo ja nie dam rady.
- Spoko.
**********
- Już spakowana? - zapytała Nicole przyjaciółkę, rozmawiając z nią przez telefon
- Weź mnie nie denerwuj. Moja szafa świeci pustakami. Nie mam żadnych ciuchów. Ciekawe w czym ja się pokażę.
- Nie wymyślaj. Masz mnóstwo ubrań. Ja jestem już gotowa do drogi, więc jeśli chcesz to wpadnę i pomogę ci coś wybrać.
- Po raz kolejny mnie ratujesz – odpowiedziała Olga śmiejąc się do telefonu – Zabierz ze sobą walizki.
Przenocujesz u mnie, będziemy miały bliżej do lotniska.
- No to okej. Wszystko ustalone. Za niedługo powinnam być. Do zobaczenia.
- Pa.

Nicole szybko się przebrała, zamówiła taksówkę, pożegnała się z rodzicami, wzięła walizki i pojechała do przyjaciółki.
**********
Olga siedziała w kuchni, gdy nagle ktoś zapukał do drzwi. Była to Nicole. Przyjaciółka szybko wpuściła ją do środka, wzięła od niej walizki, położyła w kącie i obie poszły do pokoju dziewczyny.
- Nie wiem co mam ze sobą zabrać. Błagam pomóż mi. - powiedziała Olga
- Spoko. Damy radę.
Przyjaciółki weszły do pokoju i otwarły dość sporą szafę.
- Wiesz co chcesz ubrać w sobotę?
- Nie. Zastanawiałam się nad sukienką.
- Hmm. Może ta?
- Nie. W tej już mnie widzieli.
- Ta?
- Nie ten kolor.

Dziewczyny jeszcze przez kilka godzin wybierały ubrania. W końcu spakowały walizkę Olgi. Zjadły kolację, umyły się, położyły się do łóżka i zaczęły rozmawiać.
- Już nie mogę się doczekać. - powiedziała Olga
- Ja też. Strasznie stęskniłam się za chłopcami.
- Za którym najbardziej? - zapytała przyjaciółka chytrze się uśmiechając
- No wiadomo, że za Liamem.
- Kłamiesz.
- Czemu tak myślisz?
- Widzę po twoich oczach.
- Ej noo.
- No co. Po prostu powiedz prawdę.
- W sumie to nie wiem. Jestem z Liamem, ale to Niall poświęcał mi najwięcej czasu. Ciągle ze sobą rozmawialiśmy i wgl.
- Nicole nie bądź na mnie zła za to co ci teraz powiem, ale nie rozumiem dlaczego jesteś z Liamem. Przecież od początku podobał ci się Niall. Poza tym widzę jak na niego patrzysz.
- To wcale nie jest takie proste. Łatwo jest ci pouczać innych, a jakoś swoich spraw nie umiesz rozwiązać.
- Nie zmieniaj tematu.
- Gdy po raz pierwszy spotkałam Nialla świetnie mi się z nim rozmawiało. Już wtedy coś do niego poczułam. Ale to Liam ciągle ze mną rozmawiał. Jak się potem okazało spodobałam się Horanowi, tyle, że wtedy było już za późno. Związałam się z Liamem i nie chciałam kończyć ten znajomości.
Byłam ciekawa czy coś z tego wejdzie. Kilka razy spotkałam się z Niallem, wspaniale się przy nim czułam, ale potem wyszła ta sprawa ze zdjęciami i bałam się, że Liam ze mną zerwie. Zależy mi na nich obu, wydaję mi się, że do Nialla czuję coś więcej, ale nie jestem pewna. Nie chce żeby przeze mnie ich zespół się rozpadł. Nie wiem co robić.
- Jej Nicole. Czemu nigdy mi o tym nie mówiłaś?
- Jakoś nie było okazji. - odpowiedziała Nica lekko się uśmiechając
- Przepraszam. To wszystko przeze mnie. Te ciągłe rozstania z Harrym, kłótnie i wgl. Przez to zapomniałam o tobie.
- Nie mam ci tego za złe. W końcu dość się wycierpiałaś i jeśli ktoś tu ponosi winę to tylko ja.
- Ty? - zapytała zdziwiona Olga
- Tak, ja. Gdybym wtedy nie poznała Nialla wszystko byłoby w porządku. Spędziłybyśmy wakacje tylko we dwie i szczęśliwe wróciły do Polski. A tak to ty masz złamane serce, ja nie wiem co mam zrobić i wgl. Same kłopoty.
- Nie myśl tak. Są też i dobre strony. Zyskałyśmy wspaniałych przyjaciół i nie nudziłyśmy się.
A co do Liama i Nialla. Musisz zdecydować którego z nich kochasz jako chłopaka, a nie przyjaciela. A gdy już podejmiesz decyzję powiedz mi o tym. Razem coś wymyślimy.
**********
- Nicole wstawaj! - krzyknęła Olga rzucając w przyjaciółkę poduszką – Nie zdążymy na samolot.
- No już. Nie krzycz tak.
- Idę wziąć prysznic. Przez ten czas masz się wyzbierać.
-Okej.

Dziewczyna zabrała wcześniej przygotowane ubrania i udała się do łazienki. Wzięła szybki prysznic. Ze względu na Londyńską pogodę ubrała czarne rurki, podkoszulek i ciemnofioletową bluzę z kapturem. Rzęsy musnęła tuszem, włosy spięła w luźnego koka.
Gdy wyszła z łazienki zauważyła, że Nicole dalej leży w łóżku. Podeszła do niej, szybkim ruchem ściągnęła kołdrę i krzyknęła : WSTAWAJ LENIU
- AAAAAA pojebało cię?
- Tak. Hahaha, rusz się, idę zrobić śniadanie. Za 20 minut widzę cię gotową na dole. Inaczej lecę sama.
Olga zeszła do kuchni. Przygotowała kanapki. Zjadła swoją porcję i pozbierała resztę rzeczy. Laptop, portfel, chusteczki, okulary przeciwsłoneczne, komórkę i słuchawki włożyła do sportowej torebki.
Posprzątała po sobie i usiadła na krześle. Myślała o Harrym. Bała się, że gdy go zobaczy zacznie płakać i rzuci mu się w ramiona. A przecież nie mogła. Straciła do niego zaufanie. Przynajmniej tak się jej wydawało ...
- Już jestem – powiedziała Nicole wchodząc do kuchni
- No nareszcie. Jedz śniadanie. Ja dzwonię po taksówkę.
********** 
Po kilkunastu minutach były już na miejscu. Zapłaciły za taryfę, podziękowały, wzięły walizki i poszły na odprawę.
- Mam nadzieję, że lot się nie opóźni. Chce już być w samolocie.
- Nie bądź taka niecierpliwa. Za chwilę będziemy wchodzić. - odpowiedziała Olga
Jak powiedziała, tak się stało. Zajęły swoje miejsca i już po chwili samolot wystartował.
********** 
Po kilku godzinach przyjaciółki bezpiecznie dotarły na miejsce.
Wysiadły z samolotu. Zabrały walizki i udały się w stronę wyjścia. Nagle jedna z nich usłyszała jak ktoś ją woła.
- Olga! OLGA!
Dziewczyna szybko się obróciła i ujrzała biegnących ku niej Zayna i Nialla. Uśmiechali się.
- No nareszcie jesteście ! - krzyknął brązowooki przytulając się do Olgi – Strasznie się za wami stęskniliśmy.
Niall już trzymał w swoich objęciach Nicole, która bardzo się cieszyła.
- Skąd się tu wzięliście? - zapytała Olga przytulając się do Nialla
- No przyjechaliśmy po was. - odpowiedział Zayn puszczając Nicole
- No to co idziemy? - zapytał blondasek
- Tak.
Chłopcy zabrali od przyjaciółek walizki i razem udali się w stronę parkingu.
********** 
- Dokąd jedziemy? - zapytała Olga Zayna
- Do hotelu. Tam są wszyscy. - odpowiedział chłopak, a gdy zobaczył  minę dziewczyny, dodał – Harry też.
Olga nie odpowiedziała. Obróciła się do tyłu i zobaczyła Nialla i Nicole, którzy rozmawiali, i co jakiś czas się śmiali. Lekko się uśmiechnęła i wróciła do poprzedniej pozycji.
- Tęskniłam za tobą. - powiedziała do Zayna
- Ja za tobą też. - odpowiedział chłopak nieziemsko się uśmiechając.
- Dziękuję ci.
- Za co?
- Że ze mną rozmawiałeś. Ty i Lou. Naprawdę mi pomogliście.
- Nie masz za co dziękować. Przecież po to ma się przyjaciół. 
********** 
Przyjaciele po kilkunastu minutach byli już na miejscu. Zaparkowali i wysiedli z auta. Chłopcy zabrali walizki i poszły w stronę drzwi, a dziewczyny ruszały za nimi.
- Z kim będę w pokoju? - zapytała Olga
- Ze mną – odpowiedział uśmiechnięty Zayn
- Serio?
- Serio, serio. Nica będzie z Liamem. Niall z Harrym, a Lou oczywiście z El.
- Okej.
********** 
- NICOLE! - usłyszała dziewczyna wchodząc do pokoju.
- Nagle ktoś się na nią rzucił i zaczął ją całować. Chwile trwali w pocałunku, po czym Nica powiedziała.
- Liam wariacie. Stęskniłam się za tobą.
- Ja za tobą też. - odpowiedział chłopak, pocałował ją i rzucił na łóżko.
Po chwili nie mieli już na sobie ubrań i stało się ... 
********** 
- OLGAAAA!
- Ałaa, Lou zejdź ze mnie. Ahahaha proszę zejdź, nie mogę oddychać.
- Stęskniłem się za tobą – odpowiedział Louis szeroko się uśmiechając
- Ja za tobą też, ale proszę, zejdź.
- No wiesz co. Myślałem, że mnie kochasz. - rzekł Lou. Podniósł się i odszedł na bok udając obrażonego.
- No i się nie myliłeś. - powiedziała Olga, podchodząc od tyłu do Louisa, przytuliła go i lekko pocałowała w szyje.
- Wiem. Zgrywam się – odpowiedział chłopak, obrócił się i  mocno ją do siebie przycisnął.
- Mam być zazdrosna? - zapytała El wychodząc z pokoju 
Eleanor! - krzyknęła Olga i szybko podbiegła do przyjaciółki żeby ją przytulić
********** 
- Zayn pokażesz mi nasz pokój?
- Tak. Chodź za mną.
Chłopak wziął walizki i ruszył w głąb korytarza.
- Całe piętro jest zarezerwowane tylko dla nas. No i dla reszty gości oczywiście. 
- No to fajnie. - odpowiedziała dziewczyna lekko się uśmiechając. Szli jeszcze przez chwilkę po czym chłopak zatrzymał się i powiedział.
- To tutaj.
- Gdzie masz klucz?
- Yyy, chyba w kieszeni. Czekaj. - powiedział chłopak i zaczął przeszukiwać spodnie. - Mam.
Przejechał kartą po czytniku i otworzył drzwi. Wpuścił Olgę, wszedł za nią i położył walizki.
- Jedno łóżko? - zapytała zdziwiona dziewczyna
- Ale za to dwuosobowe – odpowiedział uśmiechnięty chłopak, a gdy zobaczył minę Olgi, dodał – Jeśli chcesz to mogę spać na podłodze.
- Nie. W żadnym przypadku. Będziemy spać razem. - odpowiedziała uśmiechnięta dziewczyna, po czym przytuliła się do chłopaka. 
Zayn ścisnął ją mocniej i lekko pocałował w czoło. 
********* 
- Chodźcie na... MISIACZEK BEZE MNIE? - krzyknął Lou i szybko podbiegł do przyjaciół żeby się do nich przytulić.
- Dziękuję wam za to, że jesteście, że mnie wspieraliście i wgl, ale teraz mnie puśćcie. Nie mogę oddychać.
- Jeśli porozmawiasz z Harrym. - rzekł Zayn
Dziewczyna nie odpowiedziała. Wymknęła się z uścisku i szybkim krokiem wyszła z pokoju.
- Olga zaczekaj! - krzyknęli chłopcy. Po chwili dogonili ją i powiedzieli  :
- Przepraszamy.
Dziewczyna zatrzymała się i spojrzała na nich.
- Po prostu widzimy, że cierpisz. Z Harrym jest tak samo. Wy jesteście sobie przeznaczeni i musicie być razem. Nie ma innego wyjścia – powiedział szybko Lou
- Chodźmy na kolację. - odpowiedziała po chwili milczenia Olga
********** 
Gdy trójka przyjaciół zeszła do jadalni spotkała tam, jedzącego już, Nialla.
- No nareszcie – wybełkotał chłopak połykając jedzenie – Dłużej się nie dało?
- Nie. Gdzie reszta? - zapytał Lou
- Eleanor i Harry za chwilę powinni tu być. Liam i Nicole też.
- Okej.
Olga poszła po jedzenie, a gdy wróciła zastała już resztę grupy. Spojrzała na Harry'ego, jej serce zabiło mocniej, a ich oczy na chwilę się spotkały, dziewczyna szybko odwróciła wzrok, usiadła koło Zayna i zaczęła jeść.
********** 
Po około godzinie wszyscy byli już najedzeni i zmęczeni, więc każdy powlókł się do swojego pokoju marząc o ciepłym łóżku.  
- Idę wziąć szybki prysznic, za chwilę wrócę. - powiedziała Olga wyciągając piżamę z walizki.
- Okej. - odpowiedział Zayn
Dziewczyna po kilku minutach była już wykąpana. Wyszła z łazienki, a gdy zobaczyła, że Zayn leży na łóżku uznała, że śpi, więc delikatnie zamknęła drzwi. Odłożyła ubrania, odsunęła kołdrę, weszła pod nią i przykryła się.
- Idziesz spać? - zapytał Zayn odwracając się do dziewczyny
- Ej, myślałam, że śpisz! No chyba idę.
- A znajdziesz trochę czasu na rozmowę?
- Z tobą? Zawsze. - odpowiedziała Olga szeroko się uśmiechając
- No to okej. Poczekaj, idę się przebrać.
********** 
Chłopak wrócił po kilku minutach i od razu wskoczył pod kołdrę.
- Jeju, ale zimno.
- Trzeba było ubrać koszulkę.
- Jeśli czujesz się skrępowana to mogę ją założyć. Po prostu zawsze śpię bez.
- Spoko. Mi to nie przeszkadza. No to o czym  chciałeś ze mną porozmawiać?
- A jak myślisz?
- O nie. Znowu się zaczyna.
- Tak. Będziemy cię męczyli aż wreszcie mu przebaczysz. On cię kocha i bardzo żałuję tego co zrobił.
- Przestańcie go w końcu bronić! - krzyknęła oburzona Olga – Gdyby chciał, to by ze mną porozmawiał.
- Nie bronię go. Mówię jak jest. Dobrze, wiesz, że jestem po twojej stronie. Harry zachował się strasznie głupio, ale nawet nie dałaś mu szansy się wytłumaczyć.
- Co tu jest do tłumaczenia ? Najpierw mówił, że mnie kocha, a potem, gdy dowiedział się, że będziemy mieli dziecko, tak po prostu stchórzył. Ja wszystko mogę zrozumieć, ale bez przesady. Udowodnił, że nie można na nim polegać.
- Kurwa Olga! Wiem, że zrobił źle. Wszyscy o tym wiedzą. Ale nie oszukuj samej siebie. Kochasz go i oboje dobrze o tym wiemy. Nie jest trudno wybaczyć, zdaję sobie z tego sprawę. Ale kurde, chociaż z nim porozmawiaj. Nie zniosę już tego, że cierpisz, że on cierpi. 
- Nie wiem czy potrafiłabym znowu mu zaufać – szepnęła po chwili
Chociaż spróbuj. Proszę. - powiedział chłopak i spojrzał na nią błagalnym wzrokiem. Po chwili przysunął się do niej i mocną ją przytulił, a ona najnormalniej w świecie zaczęła płakać, wyzbywając się wszystkich emocji, które dręczyły ją od kilku tygodni. Potrzebowała tej rozmowy. Rozmowy ze swoim przyjacielem.
Zayn delikatnie głaskał ją po głowie, a ona po chwili zasnęła, przenosząc się do krainy snów...
**********
NO I MAMY DWUDZIESTKĘ!
Dziękujemy za to, że w ogóle czytacie to opowiadanie. Nie mamy pojęcia dlaczego Wam się aż tak podoba, ale strasznie nas cieszy, że dostajemy tyle pozytywnych komentarzy :)
Podoba się rozdział? Jeżeli macie jakieś uwagi do naszego stylu pisania, wyglądu bloga albo ogólnie całego opowiadania piszcie w komentarzach.
Następny rozdział będzie można powiedzieć przełomowy, więc czekajcie, czekajcie :D xxx

niedziela, 5 lutego 2012

XIX

-Boże- westchnęła zdenerwowana Nika.- Okej, możesz mówić, że go nie kochasz, nie zależy ci i tak dalej. Jeżeli chcesz to pomogę ci zapomnieć. Ale bez przesady, nie odgrywaj się na nim.
-Przecież tego nie robię
-Ale tak to wygląda! Nie pamiętasz ile wycierpiałaś przez Erica? Harry ci wtedy pomógł, zapomniałaś o nim. I co, teraz taki nagły przypływ miłości, tak?
-Jaki przypływ miłości?! Po prostu rozmawiamy.
-Dobra, spoko. Ale jeśli uważasz, że po tym co ci zrobił dalej potrafisz z nim rozmawiać jakby nigdy  nic się nie stało to okej, twoja sprawa.
-Harry też mnie zranił, a jakoś ciągle namawiasz mnie na rozmowę z nim.
-Ale Harry cię kocha i ty dobrze o tym wiesz.
-Gdyby mnie kochał to by mi tego nie zrobił.
-To samo tyczy się Erica...
-Dobra, jeżeli masz tak ględzić to lepiej wyjdź.
Nika wstała, popatrzyła na nią wściekłym wzrokiem i zrobiła to, co przyjaciółka jej powiedziała. Całą drogę była cholernie zdenerwowana. Po tym co Eric jej zrobił, po tym jak ją zdradził i nawet nie próbował niczego wytłumaczyć ona normalnie z nim rozmawia. To wszystko było tak absurdalnie beznadziejne. Wiedziała, że musi coś z tym zrobić, ale zastanawiała się czy nie za często wprasza się w życie Olgi. W końcu te wszystkie sercowe sprawy to ona próbuje rozwiązywać. Jest jej przyjaciółką i powinna jej doradzać, żeby nie zepsuła sobie życia, ale to chyba była za dużo jak na nią. Chciała żeby Olga czasem pomogła jej co do Liama i Nialla. W sumie nie mogła mieć do niej o to pretensji, bo Nika nie mówiła o tym za dużo. Wbiegła do domu, przebrała się i założyła rolki.
-Hej Klaudia, miałabyś ochotę się przejść na rolki? Jest ciepło a nie chce mi się już siedzieć w domu.
-Pewnie- odpowiedziała koleżanka.- Spotkajmy się za 20 minut przy sklepie na osiedlu.
-Okej, do zobaczenia.
Klaudia była dobrą znajomą Nicole. Znały się od dawna, kiedyś się nawet przyjaźniły. Niestety, Kiki, bo tak czasem na nią mówiła, zaczęła coraz częściej zadawać się z Dominiką i bardzo się zmieniła. Jednak nadal świetnie się dogadywały. Pojechały do parku. Nika opowiedziała koleżance co spotkało ją w Los Angeles. Oczywiście nie opowiedziała co się wydarzyło pomiędzy Olgą a Harrym, ale coś o tym wspomniała. Klaudia była w szoku kiedy to usłyszała
-Nie chcę nic mówić, ale ja słyszałam całkiem coś innego. W internecie było pełno zdjęć. W sensie twoich i Nialla, myślałam, że to z nim jesteś. A Olga i Harry są razem, prawda?
Nicole nie odpowiedziała. Zapytała tylko co jeszcze wie na ten temat. Nasłuchała się wielu plotek, niektóre strasznie ją śmieszyły, bo masa rzeczy, o których Klaudia jej mówiła nigdy nie miało miejsca. Wieczorem Nicole wróciła do domu i odpaliła laptopa. Napisała na gadu do Olgi czy dalej jest zła.
Olga ;* :
Niee, po prostu trochę się zdenerwowałam
Ja:
To dobrze. Widziałam się dzisiaj z Kiki. Opowiedziałam jej trochę o LA i tak dalej. Wyśpiewała mi strasznie dużo plotek. Jak ci o tym opowiem to padniesz haha
Olga ;* :
A mówiłaś jej o  mojej prawie ciąży?
Ja:
Chyba cię pogięło. 
Olga ;* :
No to dobrze. 
Ja muszę spadać, wpadnij do mnie jutro rano.
Ja:
Ok. Pa :* :* 
Miała zamiar odkładać laptopa, ale zobaczyła zieloną słuchawkę na ekranie.
Chłopcy dzwoni.
Odebrała i zobaczyła uśmiechnięte twarze chłopców. Był tam też Harry. Kiedy Nika go zobaczyła skrzywiła się trochę, ale szybko znowu się uśmiechnęła.
-Jest z tobą Olga?- zapytał Louis.
-Nie, właśnie zeszła z komputera. A co?
-Niic, rozmawialiśmy z nią dzisiaj i powiedziała, że będzie u ciebie wieczorem.
-My to znaczy kto?
-Ja i Zayn.
-Aha, okej- zdziwiła się trochę. Nie zauważyła żeby podczas wyjazdu Olga jakoś szczególnie często rozmawiała z Zaynem i Louisem, ale cieszyła się, że chłopcy ją pocieszają. Po chwili wszyscy zaczęli się zmywać. Najpierw poszedł Louis, który usprawiedliwiał się 'ważną rozmową z Eleanor'. Kiedy o tym wspomniał wszyscy się uśmiechnęli, a Niall szepnął do Lou "Już?" na co chłopak przecząco pokręcił głową i odszedł. Później zszedł Zayn, za nim Liam. Zostali tylko Horan i Harry. Kilkadziesiąt minut później Niall powiedział, że jest głodny, i być może za chwilę wróci. Nika pożegnała się z nim i już miała się rozłączać kiedy usłyszała głos Harrego.
-Ja naprawdę ją kocham.
-Dobrze, ale z tym nie do mnie. Powiedz jej to, ja nie jestem pośrednikiem pomiędzy wami.
-W tej sytuacji jesteś. Po prostu przestraszyłem się, przepraszam. Przemyślałem to i zdecydowałem, że zaopiekuję się dzieckiem.
-Nie będziesz musiał.
-Dlaczego?
-Ona nie jest w ciąży.
-Jak to?!- wykrzyknął.
-Ciii, cichooo. No nie jest, fałszywy alarm. Wszystko na to wskazywało i była praktycznie pewna, ale przed wyjazdem poszłyśmy do lekarza i jednak dziecka nie będzie.
Harry odetchnął.
-Teraz jest mi jeszcze gorzej. Chłopcy mi nic nie mówili- powiedział przeczesując włosy. Nicole tylko uśmiechnęła się delikatnie. - To co mam teraz robić?
-Harry, to nie jest moje życie, nie będę się w to mieszać. Dajcie sobie chwilę przerwy.
-Okej.
-Aha, jeszcze jedno. Kojarzysz Erica?
-No tak. Ten gnojek tylko ja zranił.
Nika uniosła jedną brew i uśmiechnęła się.
-Nie jesteś lepszy- zaśmiała się- W każdym razie wydaje mi się, że Olga znowu chce się z nim umawiać
-Co?! Nie może! Powstrzymaj ją, ona na niego nie zasługuje!
-Spróbuję, ale nic nie obiecuję.
-POTATOOO- krzyknął Niall szczerząc się i wskakując przed Hazze. Zaczęli się śmiać.
-Niall, idź zbadaj głowę. Ja idę już spać. Będę jutro rano z Olgą, więc możemy pogadać w szóstkę.
-Szóstkę?- zapytał Harry.
-No tak, przepraszam. Wolę żebyś jeszcze z nią nie gadał. Nie jest chyba na to gotowa.
-Jak chcesz. Na razie.
-Papaaa- posłała im całusa.
-Jezu, posłała mi całusa, widziałeś? - usłyszała cicho mówiącego Nialla
-Debilu, NAM posłała całusa, już przestać szaleć.
Nicole zaczęła się śmiać i rozłączyła się, po czym wyłączyła laptopa i zaczęła oglądać jakiś film                         **********
-Hej
-Co chcesz?- spytała Olga. Zadzwonił do niej Eric. Chciał się spotkać. Dziewczyna zgodziła się i pogadali jeszcze chwilę. Brakowało jej go, ale dalej miała w głowie jego obraz z Dominiką. Nie zależało jej na nim, chciała tylko mieć kogoś, kto ją pocieszy po tym wszystkim co zrobił Harry.
**********
Rano przyszła do niej Nicole.
-Jak spałaś?
-Dobrze, pogadałam wieczorem z chłopakami. Lou i Zayn pytali się o ciebie.
-Tak, wiem. Można powiedzieć, że się z nimi zaprzyjaźniłam. Ciągle mnie pocieszają, mówią, że Harry mnie kocha i tak dalej. Ale i tak w to nie wierzę.
Nika pokręciła głową.
-Gdzie dzisiaj idziemy?
-Na zakupy!!
-Spoko. Ale musimy wcześniej skończyć, bo jestem umówiona wieczorem.
-Z kim jeśli mogę wiedzieć?- spytała. "Tylko nie z Ericiem, tylko nie z Ericiem"- powtarzała w myślach
-Z Ericiem.
FUCK!
-Powaliło cię, spoko. -odpowiedziała ironicznie Nika.
-Daj spokój, co?
-Dobra, twoja sprawa. Nie obchodzi mnie co robisz. Tylko nie niszcz się od środka na własne życzenie.
-Nie niszczę się- skłamała. Dobrze wiedziała do czego to doprowadzi. Ale Eric był nią dalej zainteresowany. Nie potrafiła mu odmówić.
-Chodźmy na te zakupy i już skończmy ten temat.
********** 
Późnym popołudniem Olga wyszła by spotkać się z Ericiem. Czekał na nią w parku. Był zachód słońca, dookoła pełno ludzi, którzy objadali się lodami z pobliskiej lodziarni. Siedział na ławce. Na tej, na której kiedyś spędzali tyle czasu razem. Najpierw ujrzała jego brązowe włosy, lekko kręcone. Podniósł wzrok i spojrzał na nią pięknymi ciemnymi oczami. Uśmiechnął się. Jego uśmiech był tak piękny, że nie mogła się powstrzymać tylko go odwzajemniła. Wstał. Był bardzo wysoki i umięśniony. Objął ją i przywitał się.
-Przejdźmy się.
Olga pokiwała głową. Spacerowali kilka godzin, rozmawiali o wszystkim. Dziewczyna nadal jednak miała jakąś blokadę. Eric zbliżył się do niej i podniósł jej podbródek.
-Olga, jesteś dla mnie bardzo ważna. Zapomnij o Harrym i o tym co wydarzyło się na wakacjach.
-Skąd ty o tym wiesz?
-Yyy- zmieszał się.- Wszyscy o tym mówią.
Dziewczyna zdziwiła się, ale pomyślała, że to całkiem możliwe. Eric zbliżył się do niej i chciał ją pocałować. Kiedy był już wystarczająco blisko Olga odwróciła głowę. Przejrzała na oczy. Nie czuła do niego nic, kompletnie nic. Poza obrzydzeniem. Przecież ją zdradził, Nicole miała racje. Nie powinna tego robić, nie powinna była się z nim spotkać.
-Co? Nie podobam ci się już?- spytał
-To nie tak... Po prostu...
-Haha, jasne! Ciągle myślisz o tym gnojku. Wiedziałem. No cóż, myślałem, że się pobawimy dzisiaj wieczorem, ale jak widać nic z tego nie będzie.
-I tylko dlatego chciałeś się spotkać?
-A ty myślałaś, że co? Haha, biedna, naiwna Olga. Przecież nadal jestem z Dominiką, trzeba było nie wyjeżdżać na tak długo to byś wiedziała co się dzieje. Ale niee, przecież ty miałaś inne życie, z wielkimi gwiazdami. Opamiętaj się, wróciłaś do Polski, bajeczka się skończyła.
Dziewczyna stała na środku chodnika z łzami w oczach.
-To ty jesteś gnojkiem, nie Harry.
-Wiem jaki jest. Dominika już się wszystkiego dowiedziała od Klaudii. Następnym razem poproś swoją przyjaciółeczkę żeby trzymała buzię na kłódkę. Nara- rzucił szybko i odszedł zostawiając Olgę.
"Pięknie. Znowu sobie narobiłam. Jestem idiotką."
Pobiegła do domu Nicole i wszystko jej opowiedziała.
-Nie jestem zła ani nie jest mi smutno, że mu na mnie nie zależy. Przykro mi tylko, że mówił tak o Harrym
-Nie przejmuj się. Ale wybacz... muszę to powiedzieć. A NIE MÓWIŁAM!! - zaśmiała się.
-Tak, tak, mówiłaś. Przepraszam.
-Haha, nie ma za co. Co ci jeszcze nagadał?
-Umm... Powiedział żebyś trzymała buzię na kłódkę.
-To znaczy?- Nicole się zdziwiła.
-Podobno wie o Harrym od Dominiki. A ona od Klaudii. Wiem, że się dobrze dogadujecie... Mówiłaś jej o czymś?
-Yyy. Spotkałyśmy się wczoraj. Wypytywała mnie o ciebie, ale nie powiedziałam jej dużo. Tylko kilka rzeczy.
-Zajebiście.
-Oj, przepraszam! Myślałam, że jej nie powie.
-Dobra, już mniejsza o to.
-Właśnie. Kurde! Na śmierć zapomniałam. Miałyśmy dzisiaj rano pogadać z chłopcami.
-I co z tego?
-Obiecałam im, a obietnic się dotrzymuje.
-No to dzwoń teraz, a nie.
Nika odpaliła laptopa i połączyła się z chłopcami. Kiedy Olga zauważyła, że nie ma Hazzy posmutniała. Rozmawiali o jakichś bzdurach kiedy nagle Zayn rzucił:
-Zobaczymy się niedługo.
-Jak to?- spytały dziewczyny.
-Normalnie. Lou i Eleanor biorą ślub.
-CO?!?!?!?!- dziewczyny okropnie się zdziwiły. Zaczęły się śmiać i tańczyć po pokoju.- O Boże, nawet nie wiecie jak się cieszymy!!!
-Heh- Louis siedział czerwony jak burak. Chłopcy śmieli się razem z dziewczynami podczas gdy biedak modlił się żeby do pokoju weszła Eleanor. Tak się jednak nie stało.
-No to kiedy?! Godzina, data, wszystko!! Szybko!
-Nie martwcie się, dostaniecie jeszcze zaproszenie. Dopiero w przyszłym miesiącu. Przepraszamy, że tak późno się dowiadujecie.
-Nic nie szkodzi. Serio, strasznie się cieszymy!
-Haha, dzięki- powiedział Louis.- Chłopaki, zostawicie nas?- zwrócił się do nich
-A, spoko- powiedzieli i wszyscy zaczęli się nerwowo zbierać. Został z nim tylko Zayn.
-Nikaa...?
-Co?
-Mogłabyś?
-Haha, po co niby?
-Proszę
-Dobra, dobra już idę. Olga zrobić ci coś do jedzenia?
-Nie, dzięki- uśmiechnęła się. Kiedy Nicole zamknęła już drzwi Louis powiedział
-I jak dzisiaj było?
-Nie zależy mu na mnie, wiedziałam to od początku. W sumie mi na nim też nie. Trochę mi było przykro, bo zaczął was obrażać. I powiedział mi prosto z mostu, że 'miał tylko ochotę na coś więcej'
-Świnia- powiedział Zayn z obrzydzeniem. Olga spuściła głowę.
-Kuurde, mam taką straszną ochotę cię przytulić- powiedział Louis.
-Haha, daj spokój.
-Serio.
-Ja też.
-Nie prawda, tylko ja mam prawo ją przytulać!
-Niee-e! To mnie lubi bardziej.- chłopcy zaczęli się kłócić. Uderzyli się kilka razy na żarty co automatycznie wywołało paniczny śmiech u Olgi. Ledwo co ją uspokoili.
-Harry cię kocha- wypalił jeden z nich.
-Boże, przestańcie już. Mam tego dosyć. Nie chcę o tym rozmawiać, na pewno nie teraz.
-Ale on naprawdę cię kocha.
-Gdyby mnie kochał to by mnie nie zostawił.
-Popełnił błąd, każdy z nas je popełnia. Wybacz mu i wróć do niego.
-Nie jestem gotowa by mu wybaczyć a co dopiero znowu być razem. Słuchaj Louis, leć już do Eleanor, bo na pewno na ciebie czeka. A ty Zayn idź się zaopiekować Niallem. Na razie.
-Ale obiecaj nam, że to przemyślisz.
-Zobaczymy.- powiedziała i rozłączyła się. W tym samym momencie weszła Nicole.
-Mogę już?
-Taak.
-O czym rozmawialiście?
-O różnych rzeczach... Cieszę się na ten ślub.
-Ja tak samo! Już się nie mogę doczekać! I nareszcie zobaczę Liama, haha
-Noo, dawno się nie widzieliście.
-Chyba chciałaś powiedzieć 'dawno się nie całowaliście'
-To też- zaczęły się śmiać. Nika podała jej herbatę do ręki i zaczęły rozmawiać. Olga została u niej na noc, więc cały czas gadały.
"Jednak go kocham. Kiedy go nie było dzisiaj z chłopakami poczułam się dziwnie. Tęsknię za nim. Kocham go i jednocześnie nienawidzę. Nie wiem nawet czy coś takiego jest możliwe..."- pomyślała i zasnęła spokojnie.
**********
Jeszcze was troszkę pomęczymy :D Chciałyśmy podziękować za ponad 10 tys wejść. To dla nas bardzo miłe. Zachęcamy do udziału w konkursie, który trwa do 7 lutego, no i do komentowania. Dzięki temu wiemy ile osób czyta nasz blog :)
Jeśli macie jakieś pomysły dotyczące dalszego biegu wydarzeń, podzielcie się nimi z nami, najlepiej w komentarzach ;>

czwartek, 2 lutego 2012

XVIII

Nicole obudziła się jako pierwsza. Wzięła telefon, spojrzała na godzinę i odłożyła go. Nie miała ochoty wstawać, więc leżała i myślała o przyszłości. Wiedziała, że Olga musi iść do lekarza. Przecież nie mają pewności, że naprawdę jest w ciąży. Jeśli tak będzie to trudno. Przecież dziecko to nie jest koniec świata. Wręcz odwrotnie. To coś wspaniałego. Wiadomo, że łatwiej się je wychowuje, gdy są przy nim obydwoje rodziców, jednak co ma być, to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Na myśl o tym, że za niedługo po salonie będzie biegał mały brzdąc z burzą loków na głowie uśmiechnęła się sama do siebie. Po chwili usłyszała jak Olga przewraca się z boku na bok.
- Śpisz? - zapytała
- Nie. Oglądam powieki.
- Hahaha, bardzo śmieszne. Wyspałaś się chociaż?
- Nie. Całą noc dręczyły mnie koszmary.
********** 
- Tęsknisz za nimi? - zapytała po chwili Nicole
- Tak. Nawet nie wiesz jak bardzo.
- Za Harrym też?
- Nie wiem. Kocham go, ale nie spodziewałam się po nim czegoś takiego. Myślałam, że odwzajemnia te uczucia. Najwyraźniej się myliłam.
- On cię kocha.
- Nicole nie wiem kogo on kocha, ale ja do tej grupy szczęśliwców nie należę. Czy osobę, którą się kocha zostawia się w potrzebie? 
- Nie, nie zostawia się. Tylko pomyśl logicznie. Co ty byś zrobiła na jego miejscu, co? Przecież obydwoje macie po 17 lat. On właśnie spełnia swoje marzenia. Ciągle ma próby, wyjazdy i takie tam. Nie jest łatwo od tak porzucić swoje dotychczasowe życie.
- Wiem, jednak miałam nadzieję, że jest na tyle dorosły, że zda sobie sprawę z powagi sytuacji. No i myliłam się. Kolejny raz. Czy ja jestem aż tak beznadziejna, że muszę trafiać na takich dupków?
- Harry nie jest dupkiem, a ty nie jesteś beznadziejna. Pogubił się i tyle. Zobaczysz, że za niedługo przyjedzie do ciebie i cię przeprosi. Ty mu wybaczysz, zamieszkacie razem i będziecie żyli długo i szczęśliwie.
- A był w tej bajce smok? - zapytała z nutką ironii w głosie Olga – nie mam zamiaru mu przebaczać. Najwyraźniej nie jest gotowy na zostanie ojcem, więc nim nie będzie.
- Zabronisz mu spotykać się z dzieckiem? Olga, tak nie można. On cię kocha i na pewno pokocha to dziecko. Jestem tego pewna.
- Skąd możesz o tym wiedzieć? Nie czytasz w jego myślach. Umysł nie jest książką, którą można tak po prostu otworzyć i przeczytać.
- Kurde, co ty pieprzysz? Jakaś wena twórcza czy co. Nigdy tak ze mną nie rozmawiałaś. Boli cię coś?
- Nie. Po prostu czytam dużo książek no i w końcu będę matką, więc muszę wreszcie wydorośleć. 
- No pasowałoby.
- Ej! - krzyknęła Olga rzucając poduszką w Nicole
- No co hahahaha
Przyjaciółki jeszcze przez chwilę się śmiały. W końcu uspokoiły się i przemówiła Nicole :
- Wiesz, że musimy pójść do lekarza nie?
- Wiem. Boję się.
Nicole nie odpowiedziała. Wstała, podeszła do przyjaciółki, mocno ją przytuliła i szepnęła : Zawsze będę przy tobie.
********** 
Olga siedziała w salonie z laptopem na kolanach, gdy nagle weszła Nicole ;
- Umówiłam cię na godzinę 17 może być?
- Tak. Dziękuję.
- Chłopcy dzwonili?
- Nie, jeszcze nie, ale powinni być za kilka minut.
- Okej.
Nicole usiadła obok przyjaciółki i włączyła telewizor. Po jakimś czasie Olga krzyknęła :
- Dzwonią !
- No to odbierz debilu.
Dziewczyna kliknęła na zieloną słuchawkę. Po chwili usłyszała głos Zayna.
- Cześć dziewczyny!
- Heej! - odpowiedziały zgodnie – Włącz kamerkę.
Przyjaciółki zobaczyły uśmiechniętego Zayna.
- Jeju, ale się za wami stęskniłam – powiedziała Nicole
- Przecież widzieliśmy się wczoraj – odpowiedział Niall siadając obok Zayna
- No i co. Jak minęła wam podróż? - ciągnęła Nica 
- Bez większych problemów. Olga czemu nic nie mówisz? - zapytał Zayn
- A jakoś tak. Zamyśliłam się – odpowiedziała dziewczyna lekko się uśmiechając 
- Jak się czujesz? - krzyknął uśmiechnięty Lou, wskakując chłopakom na kolana
- Bywało lepiej. Jaką macie pogodę?
- Pada deszcz, u was pewnie świeci słońce.
- No właśnie nie. Zapowiada się na burze.
- Gdzie Liam? - zapytała Nicole
- W sumie to nie wiem. Gdzieś wyszedł. Pewnie na zakupy. Zadzwoni do ciebie wieczorem. - odpowiedział Zayn
- Okej... Dobra chłopaki, miło się gada, ale my musimy spadać, bo Olga jest umówiona na 17 do lekarza.
- Szkoda, zadzwonimy jutro, opowiecie nam wszystko.
- Spoko. No to na razie.
- Pa – odpowiedzieli chórem chłopcy machając przyjaciółkom.
Olga rozłączyła się, wyłączyła laptopa i odłożyła go na bok.
- No to co, zbieramy się?
- Tak.
********** 
Dziewczyny szybko się przebrały, wzięły najpotrzebniejsze rzeczy, zamówiły taksówkę i pojechały do lekarza.
Na miejsce dotarły po kilkunastu minutach. Zapłaciły, podziękowały i wyszły.
- Idziemy? - zapytała Nicole
- Tak – odpowiedziała drżącym głosem Olga i razem z przyjaciółką poszła w stronę drzwi 
Zapisały się, podeszły pod gabinet i usiadły.
- Wejść z tobą?
- Nie musisz. Załatwię to sama. Poczekaj tutaj okej?
- Dobrze.
- Dzięki - odpowiedziała Olga, a gdy usłyszała swoje nazwisko wstała i weszła do gabinetu 
********** 
- Wszystkie badania wyszły dobrze, nie ma się pani o co martwić – powiedział lekarz przeglądając wyniki
- Czyli jestem w ciąży czy nie? - zapytała Olga
- Nie, wyniki jednoznacznie na to wskazują. 
- Dobrze. Dziękuję bardzo. Do widzenia.
- Do widzenia.
Olga wzięła torebkę i szybkim krokiem wyszła z gabinetu. Nicole widząc przyjaciółkę od razu wstała. Podeszła do niej i przytuliła ją.
- I jak?
- Wszystko okej.
- Jesteś w ciąży?
- Nie. - odpowiedziała Olga lekko się uśmiechając
- Mam się cieszyć czy płakać?- zapytała Nicole. Olga wzruszyła ramionami.-Chodźmy stąd.
Przyjaciółki szybko wyszły z budynku. Zamówiły taksówkę i po jakimś czasie były już na miejscu.
********** 
- Chcesz coś do picia? - zapytała Nicole rzucając kluczę na komodę
- Herbatę. 
- Okej. Już robię.
Olga poszła do salonu, wzięła laptopa i wróciła do kuchni. Położyła go na stole, włączyła i poszła po paluszki.
- Owocową?
- Tak.
Nicole wsypała herbatę do kubków. Zalała ją wrzącą wodą. Wzięła kubki i dołączyła do Olgi.
- Cieszysz się?
- Że nie jestem w ciąży?
- Tak.
- Nie wiem. Kocham małe dzieci, ale to trochę za wcześnie.
- Czyli teraz pogodzisz się z Harrym?
Dziewczyna nie odpowiedziała, wstała, wzięła kubek z herbatą i powiedziała :
- Liam dzwoni. Zostawię was samych. - po czym udała się do salonu.
********** 
- Kochanie ja już muszę kończyć. Jestem strasznie zmęczony.
- Tak szybko? - odpowiedziała smutna Nicole
- Jutro porozmawiamy. Obiecuję.
- No okej. Pa.
- Pa.
Nica rozłączyła się i już miała wyłączać komputer, gdy zauważyła, że Niall jest dostępny. Uznała, że jeśli Liam nie ma dla niej czasu to spędzi go z Niallerem. Nacisnęła ''zadzwoń'' i czekała.
- Hej – usłyszała po chwili głos Nialla
- Siemka. Co robisz?
- Siedzę na twitterze, a ty?
- Właśnie skończyłam rozmawiać z Liamem.
- Aha. Jak się czuje Olga?
- Chyba dobrze, a Harry?
- Nie odzywa się do nas. Nic nie je i ciągle siedzi w pokoju.
- Aha.
Przyjaciele całą noc rozmawiali. Olga szybko położyła się do łóżka i zasnęła. Śnił jej się uśmiechnięty Harry, który trzymał na rękach małego chłopczyka z burzą loków na głowie. Miał dokładnie takie oczy jak Olga ...
********** 
- Za dwa dni wyjeżdżamy – powiedziała Nica jedząc śniadanie
- Wiem... Nie chcę wracać.
- Ja też, ale nie mamy innego wyjścia. Może pójdziemy dzisiaj na jakieś zakupy? Zostało nam dużo kasy, więc trzeba ją wydać.
- Chętnie – odpowiedziała uśmiechnięta Olga
Dziewczyna włożyła naczynia do zmywarki i poszła się przebrać. Na polu padało, więc założyła czarne rurki, biały podkoszulek i czarny, sportowy żakiet. Włosy spięła w luźnego kłosa. Zeszła do Nicole, która była już gotowa. Miała na sobie ciemnoniebieski rurki, podkoszulek i sweter. Szybko założyły buty, wzięły torebki, zamówiły taksówkę i wyszły zamykając drzwi.
********** 
- Ja pierdziele, nie doniosę tych siatek. Po co myśmy tego tyle nakupiły. - narzekała Nicole
- Trzeba było zamówić taksówkę.
- Przestało padać, więc myślałam, że fajnie będzie się przejść.
- No to źle myślałaś.
- No popatrz, a tobie nie jest ciężko?
- Jest, ale daję radę. W przeciwieństwie do ciebie. Usiądziemy?
- Chętnie – odpowiedziała zadowolona Nica
Zakupy odłożyły na bok, a same usiadły na ławce.
- Wiem, że cierpisz.
- Hmm? - zapytała zamyślona Olga
- Wiem, że cierpisz. - powtórzyła głośniej Nica
- Niby czemu mam cierpieć?
- Tęsknisz za Harrym.
- Nie. 
- Tak.
- Nie.
- Tak. Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca ze zdwojoną siłą. Nie musisz się wstydzić tego, co teraz czujesz. Przeciwnie... to, że odczuwasz taki ból, jest twoją największą siłą,więc weź z nim w końcu porozmawiaj
- My nie mamy o czym rozmawiać – powiedziała Olga, po czym wstała – Idziesz?
********* 
Dziewczyny szybko wróciły do domu. Rozpakowały zakupy, pochowały je do szafy, wykąpały się i zasnęły.

Wstały wczesnym rankiem, ponieważ musiały się spakować. Zjadły śniadanie, przebrały się i zaczęły zbierać ubrania. To dziwne, że w tak krótkim czasie można przyzwyczaić się do jakiegoś miejsca.Dużo czasu zabrało im znalezienie wszystkich ubrań i kosmetyków, które rozrzuciły w apartamencie. Dopiero wieczorem skończyły się pakować. Zadzwoniły do chłopców. Chwilkę z nimi rozmawiały, gdy nagle pojawił się Harry. Chciał rozmawiać z Olgą, jednak ona szybko wyszła z pokoju. Nicole z wszystkimi się pożegnała i wyłączyła komputer. Zawołała przyjaciółkę i obie poszły spać. 
********** 
- Nicole widziałaś gdzieś mój telefon? - krzyknęła Olga
- Zobacz w salonie na sofie!
Dziewczyny od samego rana biegały po domu zbierając resztę rzeczy.
Po chwili ktoś zapukał do drzwi. Nica poszła otworzyć. Był to Marcus. Właściciel apartamentu.
- Przyszedłem po klucze. Mogę wejść?
- Tak. - odpowiedziała Nicole, wpuściła go i zamknęła drzwi
- O której macie samolot? - zapytał mężczyzna
- O 14.
- Dobrze, jesteście już gotowe ?
- Tak. - odpowiedziały zgodnie
- Podwieźć was na lotnisko? 
- Nie. Weźmiemy taksówkę – odpowiedziała szybko Olga
- Okej. No to dziękuję za skorzystanie z moich usług i polecam się na przyszłość.
- My też dziękujemy.
Dziewczyny zamówiły taksówkę. Po raz ostatni rozejrzały się po apartamencie, wzięły walizki i wyszły.
**********
Droga na lotnisko trwała dość krótko. Dziewczyny szybko wyszły z taksówki i udały się na odprawę. Po jakimś czasie były już w samolocie. Usiadły i zaczęły rozmawiać. Wspominały wszystkie wspaniałe chwile, które tutaj przeżyły razem z chłopcami.

Do Polski dotarły po kilku godzinach. Na lotnisku czekała na nich rodzina. Olga przywitała się z rodzicami. Myślała, że nie znajdą czasu żeby po nią przyjechać, ale się myliła. Jej ojciec wziął walizki i poszedł do auta. Przyjaciółki pożegnały się i każda z nich pojechała w swoją stronę ... 
********** 
Pewnego dnia do Olgi przyszła Nicole. Dziewczyny przywitały się i poszły do niej do pokoju.
Nica usiadła na łóżku i wzięła laptopa przyjaciółki.
-ROZMAWIASZ Z ERICIEM? - krzyknęła zdenerwowana Niki
-Tak. Co w tym dziwnego? - odpowiedziała spokojnie Olga
-Co w tym dziwnego? Ty się mnie pytasz co w tym dziwnego? Ja pierdole. OLGA! Co ty kurwa robisz. On cię zranił. Rozumiesz? Zranił. Przespał się z tą suką, a ty teraz tak po prostu z nim piszesz jak gdyby nigdy nic się nie stało. Przecież kochasz Harrego!
-Nie kocham go... - szepnęła Olga

*************
Kilka z was przewidziało nasze zamiary ;) jeszcze za wcześnie na dziecko, więc w najbliższej przyszłości nie planujemy już takich rzeczy haha :D
Podoba Wam się rozdział? Mamy nadzieję, że tak. Bardzo dziękujemy za 9300+ wejść i tyle komentarzy. Jeżeli lubicie ten blog możecie o nim powiedzieć znajomym :)
Co do konkursu to mamy tylko kilka prac, a rozstrzygnięcie już tuż tuż, więc jeżeli macie jeszcze w planach wysłanie do nas swojej pracy zróbcie to jak najszybciej! (:
Kolejny wątek wydaje się nam być dosyć ciekawy, więc zapraszamy do odwiedzania bloga! :-*

poniedziałek, 30 stycznia 2012

XVII

Późnym wieczorem obudziły ją śmiechy. Postanowiła zejść na dół. W salonie siedziała cała ekipa. Louis z Eleanor leżeli na sofie, wyglądali jak żywe trupy. El co chwile uderzała Harrego w ramię na znak, by się uciszyli. Olga z Niallem siedzieli przy laptopie i strasznie się z czegoś śmieli.
-Hahahahaha, Louis jaka mina!! Co wy robiliście na tym parkiecie!- krzyczała Olga a Louis tylko skarcił ją wzrokiem.
-Co robicie?- powiedziała zaspanym głosem Nika przeczesując do tyłu włosy
-Oglądamy zdjęcia z imprezy, wszystkie już są na twitterze. Siadaj- powiedział Harry. Olga przeniosła się z fotela i usiadła chłopakowi na kolana jednocześnie robiąc miejsce Nice.
Niall z Nicole płakali ze śmiechu, nie mogli złapać oddechu. Liam siedział na przeciwko nich i tylko wpatrywał się w Nike. Żałował, że go tam z nimi nie było, ale cieszył się, że jego dziewczyna dobrze się bawiła.
-Boże, znowu boli mnie głowa i... - w tym momencie Olga zerwała się i pobiegła do ubikacji. Harry poszedł za nią. Dziewczyna zaczęła wymiotować.
-No następna. Chyba założymy tu klub jakichś... Niee, to zbyt obrzydliwe- zaśmiał się.- Zostawię cię, jak poczujesz się lepiej to przyjdź do salonu.
Harry wrócił do znajomych.
-Co ona tam robi?
-Domyśl się.
-No tak, haha, po odgłosach jakie wydaje rzeczywiście nie trzeba pytać. Za dużo wczoraj wypiła, ale jak szaleć to szaleć- zażartowała Nicole. Wstała i wzięła swoją torbę.- Będziemy się już zbierać. Jak Olga wyjdzie z... kibla.
Po kilku minutach obie dziewczyny były już gotowe do wyjścia. Ucałowały chłopców i udały się do swojego apartamentu.
                                                       *********************
-Olga wyłaź już!!! Ile można!- Nicole próbowała dostać się do łazienki od samego rana. Olga nadal wymiotowała.- No nareszcie. Jeśli się tak źle czujesz to zostaniemy dzisiaj w domu, pooglądamy filmy i tak dalej.
-Okej. Przepraszam, ale strasznie mnie boli brzuch, głowa. I cały czas mnie mdli.
-Nie ma sprawy. Leć do kuchni i zrób mi coś do jedzenia.-rzuciła szybko Nika i weszła do łazienki by się ogarnąć.
                                                      **********************
-Nicole, mogę ci zaufać, prawda?- zapytała Olga przegryzając grzankę
-Ej, głupie pytanie. Oczywiście, że tak, a coś się stało?
-Wiesz... Wydaje mi się... Wszystko na to wskazuje, że...
-No mów
-Jestem w ciąży- powiedziała odkładając talerz do zlewu. Nicole siedziała wbita w krzesło z otwartymi ustami i rozszerzonymi oczami.
-Ale jesteś pewna?
-Nie, ale wszystko na to wskazuje. Wiesz.. robiliśmy to już kilka razy i wszystko mogło się zdarzyć. Już od dawna to podejrzewałam, ale w sumie nie miałam powodów. A teraz te mdłości, bóle i tak dalej.
-Aha, to fajnie, że o tym wiedziałam- Nika popiła grzankę sokiem.-I co teraz zrobisz?
-Nie wiem. Boję się trochę, ale muszę o tym powiedzieć Hazzie. I to jak najszybciej.
-Da się zrobić- Nicole wyciągnęła z kieszeni telefon i wysłała chłopakowi smsa.- Znając życie będzie za kilka minut- uśmiechnęła się- Będziesz genialną mamą- szepnęła.
-A Harry tatą- westchnęła Olga i wróciła do swojego pokoju.
                                                                *********************
-Hej, już jestem. Coś się stało?- Harry stanął w drzwiach.
-Nie nie. To znaczy tak. W każdym razie... Idź do Olgi, jest na górze. Czeka na ciebie- powiedziała Nicole nie odrywając wzroku od telewizora. Hazza zrobił dziwną minę, trochę się skrzywił, ale cieszył się na kolejne spotkanie ze swoją dziewczyną.
-Puk puk- Chłopak wyglądnął zza drzwi.- Mogę?
-Pewnie.
-Nica powiedziała, że coś się stało...
-Tak ci powiedziała?- przerwała mu Olga
-W pewnym sensie... O co chodzi?
-Lepiej usiądź- dziewczyna wstała i uśmiechnęła się do niego.- Pamiętasz jak kiedyś planowaliśmy naszą przyszłość? No wiesz... Wszystko razem, gromadka dzieci, piękny dom w Londynie i tak dalej?
-Oczywiście, że tak, ale czemu do tego wracamy?
-Mam dla ciebie wiadomość- powiedziała po czym powtórzyła wszystko co powiedziała do Nicole tego ranka. Nie oczekiwała jednak od niego takiej reakcji.
-I co? Zatrzymamy... To coś?- zapytał spoglądając na jej brzuch.
-Nie mamy innego wyjścia
-Ale ty chyba nie myślisz, że będę z tobą je wychowywał. Mam całą karierę przed sobą, to wszystko to dopiero początek. Co ja będę robił jako siedemnastoletni tatuś? Ty wiesz jaki to będzie szok dla wszystkich?
-Dlaczego cię obchodzi co inni pomyślą? Myślałam, że jestem ważniejsza od innych.
-Ty tak, ale nie spodziewałem się... Kurwa, kobieto!! Mamy po siedemnaście lat, nie jesteśmy nawet pełnoletni a ty chcesz już zakładać rodzinę?!- Harry zdenerwował się
-Słuchaj, nie planowałam tego tak wcześnie- powiedziała spokojnie Olga.
-Ja też nie. Boże, nie wiem co mam o tym myśleć- Harry przeczesywał loki i chodził nerwowo po pokoju.
-Nie myśl. Tylko powiedz, że będziemy razem...
-Dobrze, że jutro wyjeżdżamy z chłopakami. Z tego będą same kłopoty
-Właśnie nie dobrze. Uważasz, że to wszystko co było między nami to same kłopoty, tak? Więc po co w ogóle to zaczynałeś, co?
Harry milczał.
-Nie możesz mnie zostawić samą. Harry rozumiesz?- wykrzyczała Olga z łzami w oczach. -Nie możesz- wyszeptała spuszczając głowę. Łzy samoistnie spłynęły po jej policzku. Podniosła wzrok i zobaczyła tylko Harrego, który patrzył na nią gardzącym wzrokiem. Obrócił się i wyszedł. Tak po prostu wyszedł. Dziewczyna nie wytrzymała, wybuchnęła płaczem. Opadła na łózko i schowała głowę w poduszkę. Dławiła się łzami, nie myślała, że to wszystko się tak skończy.

Nicole usłyszała jak chłopak zbiega po schodach. Zerwała się z fotela i złapała go za rękę.
-Co ty robisz? Odbiło ci?- wykrzyczała mu prosto w twarz.- Przecież tak ci zależało!
-Udawałem- wyszeptał i wyrwał swoją rękę z ręki Nicole. Skłamał. Musiał skłamać żeby dały mu spokój. Kochał Olgę, chciał z nią założyć rodzinę i tak dalej, ale nie teraz. Nie teraz kiedy zaczyna karierę. Wybiegł z domu i trzasnął drzwiami. Nicole oniemiała. Nie mogła uwierzyć w to co Harry przed chwilą powiedział. Udawał. Udawał to wszystko. Nie przyjmowała tego do wiadomości. W myślach wyzywała go od najgorszych, ale wiedziała, że przyjaciółka jej teraz potrzebuje. Pobiegła na górę i uściskała Olgę mocno.
-Jak on mógł?- mówiła połykając łzy
-Nie martw się, ja cię nie zostawię- głaskała przyjaciółkę po włosach.
-Tak, ale ty nie mówiłaś mi jeszcze kilka dni temu, że zrobisz wszystko żeby uśmiech nie schodził z mojej twarzy- pomiędzy słowami robiła pauzy łapczywie nabierając powietrza. Znowu miała podpuchnięte i czerwone oczy. Ten widok był zbyt częsty. Nie zasługiwała na to, przecież była młodą, piękną i mądrą nastolatką.
-Już dobrze, wszystko się ułoży- uspokajała ją Nika.
Później Olga zasnęła. Przyjaciółka zamknęła drzwi i zeszła na dół. Nagle zadzwonił Niall.
-To prawda?- powiedział łamiącym się głosem
-Tak- odpowiedziała ostro Nicole- I co, ty też teraz powiesz, że wszystko udawałeś? Że chcesz mieć nas z głowy?
-Nika..
-Daruj sobie, wiesz?
-Nie będę tak mówił!!!- krzyknął zdenerwowany. Nicole uspokoiła się.- Słuchaj, chcemy wam pomóc. Nawet jeżeli Harry tego nie chce to cała reszta tak. Więc jeśli będziecie czegoś potrzebować to dajcie znać, okej?
Nicole nie odpowiedziała.
-Jutro wyjeżdżamy... Będziemy mogli wpaść do was przed wylotem?- zapytał, ale nie usłyszał odpowiedzi.- Proszę
-Dobrze. Ale na razie dajcie nam spokój, Olga musi odreagować.
-Nie ma sprawy, spoko. Do zobaczenia jutro.
-Pa
-Aha, byłbym zapomniał. Masz pozdrowienia od Liama
Nicole uśmiechnęła się.
-Też go pozdrów i ucałuj ode mnie.
Rozłączyła się i usiadła na sofie. Analizowała całą znajomość po kolei. Od momentu koncertu, przez wszystkie spotkania, rozstania i powroty Harrego z Olgą aż do dzisiejszego dnia. Przecież gdyby nie uparła się żeby pojechać z chłopakami po koncercie do ich apartamentu jej przyjaciółka nie cierpiałaby tyle. Ale również nie przeżyłaby tylu wspaniałych chwil. Nika zaczęła cicho płakać. Nie ze smutku, z bezsilności. Nie miała pojęcia co teraz robić, nigdy nie pomyślałaby, że znajdą się w takiej sytuacji. Olga, jej najlepsza przyjaciółka, na wakacjach w całkiem obcym mieście zaszła w ciąże z jakimś brytyjskim gwiazdorem. Telenowela jak się patrzy. Ale niestety, życie płata różne figle i trzeba sobie z tym radzić. Otarła łzy i sięgnęła po laptopa.
"Może oni mi poprawią humor"- pomyślała. Polubiła fanów One Direction. Niektórzy byli naprawdę mili. Oczywiście pomijając tych, którzy wyzywali ją od dz**ek i innych takich. Takie wyzwiska po niej spływały, przestała się już nimi przejmować. Weszła na profil Nialla, poczytała trochę jego tweetów. Pełno było jakichś cytatów dotyczących dawania szans, czekania na 'tę jedyną' i tak dalej. W pewnym momencie zauważyła tweet:
'Przepraszam, już odpuściłem. Życzę szczęścia, mam nadzieję, że już nikt nie będzie się wpieprzał w wasze życie uczuciowe -.-'
Zaniemówiła. Miała nadzieję, że to nie chodzi o nią i o Liama, chociaż data i treść na to wskazywała. Popłynęła jej łza, ale szybko ją wytarła. Poszła do łazienki, spięła wysokiego kucyka, założyła luźną, cienką bluzę i poszła na spacer.
Spacerowała brzegiem plaży i rozmyślała o wszystkim co czuje. Większość czasu spędziła jednak na wymyślaniu pocieszających tekstów dla Olgi.
Wróciła późnym popołudniem, jej przyjaciółka nadal spała. Nie przeszkadzało jej to, wręcz przeciwnie. Miała chwilę czasu tylko dla siebie. Zaczęło jej się trochę nudzić, więc sięgnęła po telefon i zadzwoniła do Nialla.
-Hejka, masz chwilkę?
-Umm, nie za bardzo.
-O, a co robisz?
-Nieważne. Stało się coś?
Nika przestraszyła się trochę. Niall brzmiał jakby kompletnie nie miał ochoty z nią rozmawiać.
-Nie... Chciałam tylko chwilkę pogadać. Nudzi mi się, Olga śpi a z tobą zawsze dobrze się dogadywałam.
-Nie przyszło ci do głowy żeby zadzwonić do Liama? Przecież to twój chłopak
W tym momencie nie wiedziała co powiedzieć. Nawet przez myśl jej nie przeszło żeby do niego dzwonić. Wolała porozmawiać ze swoim przyjacielem.
-Nie bardzo.
-Pogadamy kiedy indziej, muszę kończyć.
-Poczekaj! Chciałam się tylko zapytać co z Marią. Spotkaliście się już?
-Tak, nic z tego nie wyszło.
-Przykro mi.
-Nie powinno być ci przykro, przecież nic się nie stało. Masz szczęście, że tobie i Liamowi się układa. Porozmawiamy kiedy indziej, okej? Pa
Dziewczyna była bardzo zdziwiona zachowaniem Nialla, ale tłumaczyła to sobie przygotowaniami do wyjazdu. Przeglądała telefon, zdjęcia, stare wiadomości kiedy do salonu weszła zaspana Olga.
-Długo spałam?
-Haha, zdążyłam napisać do ok. 50 osób, iść na spacer i porozmawiać z Niallem przez telefon.
-Oj, to chyba długo, haha.
-I tak za chwilę kładziemy się spać. Jutro trzeba będzie się pożegnać z chłopakami- posmutniała.

                                                          *****************
-Mam nadzieję, że niedługo się zobaczymy- El uściskała dziewczyny
-Oczywiście! Pamiętajcie, że uwielbiam robić innym niespodzianki- puściła jej oko Olga. Czuła się trochę lepiej. Zwłaszcza, że Harry nie przyszedł się pożegnać.
-Będę tęsknić- powiedziała Nicole do Nialla. Chłopak tylko skinął głową- Chłopie, o co ci chodzi powiedz mi w końcu.
-O nic.
Nika złapała go za rękę.
-Masz mi powiedzieć, albo cię nie puszczę- uśmiechnęła się- Liam ci coś nagadał? Jeśli tak to nie słuchaj go, jest zazdrosny i w sumie nie bardzo mu się dziwię, ale pamiętaj, że nasza przyjaźń nie zależy od niego- pocałowała go w policzek. Chłopak tylko uśmiechnął się delikatnie.
-Pamiętasz naszą pierwszą rozmowę?- zaśmiał się.
-Hahaha, tak, pamiętam.Ale rzeczywiście fajnie wtedy grali.
-Nie powiem, że nie- Niall zbliżył się do niej. Spojrzał na nią i wydawało się, że chciał ją pocałować. Nika zamknęła tylko oczy. Nie chciała nic robić "co ma być to będzie"- pomyślała. Kiedy już byli na tyle blisko by się pocałować do pokoju wszedł Liam. Nicole obróciła delikatnie głowę i nie otwierając oczu musnęła swoim policzkiem policzek Nialla. Westchnęła, przytuliła go i ruszyła w stronę swojego chłopaka, który zaczął całować ją namiętnie.
-Dlaczego Harry nie przyszedł?- spytała odrywając swoje usta od jego ust.
-Nie chciał widzieć się z Olgą po tym co zrobił- powiedział i wrócił do całowania. Nicole włożyła swoją dłoń pod jego koszulkę i jeździła nią po jego plecach. Liam wplątał swoje palce w jej włosy i trwali w pocałunku przez dłuższą chwilę. Przerwał im Zayn.
-Ej, może już dość tych czułości? Wiem, że się nie będziecie widzieć przez dosyć długi czas, ale nie przesadzajmy...
Liam spojrzał na niego pytającym wzrokiem
-...Pozwól mi też się z nią pożegnać- uśmiechnął się i przytulił Nicole. Później podszedł do Olgi i również ją przytulił. Pocieszał ją i zapewniał, że jest zawsze do dyspozycji i jeśli będzie potrzebowała pomocy on zawsze jej pomoże.
-Dziękuję- powiedziała Olga uśmiechając się lekko.
Kilkadziesiąt minut później cała piątka wróciła do swojego apartamentu po Hazze i walizki by móc udać się na lotnisko. Późnym popołudniem opuścili Los Angeles.
W nocy Olga dostała smsa
'Jesteśmy już na lotnisku w Londynie, mamy nadzieję, że resztę wyjazdu spędzicie równie dobrze jak dotychczas. Pozdrowienia od wszystkich ;) Zayn xx'
Od wszystkich. Czy to znaczy, że od Hazzy też? Olga zastanowiła się chwilę, ale szybko o tym zapomniała. Powiadomiła przyjaciółkę o wiadomości i spokojnie poszły spać.
********** 
Chciałyśmy wam bardzo podziękować za tyle wejść i komentarzy. Zachęcamy do udziału w konkursie. Prace można przesyłać na adres : horanstyles@gmail.com 
Jak myślicie, co będzie dalej z Olgą i Harrym? Swoimi opiniami podzielcie się z nami w komentarzach :)