Translate

sobota, 11 lutego 2012

XXI

Nadszedł wielki dzień. Już od samego rana wszyscy chodzili zdenerwowani.
-Gdzie jest Eleanor?! Muszę jej powiedzieć, że ją kocham!- biegał nerwowo Louis
-Nie-e.- zatrzymała go Nicole- nie możesz jej zobaczyć przed ślubem!
-Nie wiem jakie zwyczaje macie w Polsce, ale tutaj czegoś takiego nie ma.
-Ale ja jestem z Polski i ci na to nie pozwalam- uśmiechnęła się.
  **********
-O hej księżniczko- powiedział Liam mijając Nicole na korytarzu. Dziewczyna uśmiechnęła się i mocno go pocałowała.- Jak po wczorajszym?
-Haha, przestań.-wtuliła się w niego.- Podobało mi się- szepnęła mu do ucha.
-Cieszę się. Ja lecę pozałatwiać jeszcze kilka spraw, spotkamy się na ślubie?
-No chyba tak, haha.- pożegnała się z Liamem i poszła do pokoju Nialla i Hazzy.
-Cześć wam.
Harry leżał na łóżku i robił coś na komórce. Niall siedział na podłodze w stercie pełnej ubrań i szukał czegoś.
-Siemka! Ej, nie widziałaś może... Obrączek?
Dziewczyna zdziwiła się.
-Coo?! Niall, tylko mi nie mów, że je zgubiłeś. Hahahaha, ty debilu.- poczochrała mu włosy.
-Przestań, ja tutaj umieram ze strachu. Wiem, że włożyłem je w kieszeń którychś spodni, ale za cholerę sobie nie przypomnę których.
-Tych, które leżą w łazience na podłodze- rzucił chłodno Harry nie odrywając wzroku od komórki.
Niall spojrzał na niego jakby chciał go zabić.
-Fajnie, że mi powiedziałeś wcześniej. Tak trzymać- wstał z podłogi i poszedł po zgubę.
-Co robisz?- zapytała Hazzy. Chłopak nie odezwał się tylko położył komórkę na pościeli. Nicole sięgnęła po nią i zobaczyła pełno zdjęć jego i Olgi. Zrobiło jej się przykro. Harry był taki smutny. Dziewczyna miała mu za złe to jak potraktował jej przyjaciółkę, ale było jej go żal.- Będzie dobrze, uwierz mi- uśmiechnęła się.
-MAM!- usłyszeli szczęśliwy głos Horana dobiegający z łazienki. Wszedł do pokoju i stanął przed Nicole.-Ładne, prawda?
-Wow. One są... piękne. O właśnie, dlaczego nic wcześniej nie wiedziałyśmy o ślubie?
-Tak wyszło, hahah.
-Tak wyszło- przedrzeźniła go dziewczyna.- Okej, ja lecę się przebrać i zobaczymy się później. Jejciu, już się nie mogę doczekać- powiedziała i wyszła z pokoju. Kiedy już zamknęła drzwi Niall powiedział
-Ona jest niesamowita.
-Idź i jej to powiedz.
-Po co? Ona jest z Liamem idioto, nie będę psuł ich związku. Poza tym wiesz jak było po tej aferze ze zdjęciami. Powiedział, że jak jeszcze raz wydarzy się coś takiego to z nią zerwie, a ja tego nie chcę, bo widzę, że jest z nim szczęśliwa.
-Nie jest. Nie wiem jak możesz tego nie widzieć skoro jesteś jej przyjacielem.
-Gdyby nie była to by mi to powiedziała.
-Przyjrzyj się, nie trzeba o tym mówić żeby to wiedzieć.
Niall wzruszył ramionami i poszedł coś przegryźć.
-Idź się przebrać, mamy tylko trzy godziny.
                                                   *************
-Od rana nikt nie widział Eleanor, czy ona w ogóle żyje?- spytała Olga Zayna, który tylko się na nią patrzył. Dziewczyna również na niego spojrzała i zapytała po chwili- Co się tak patrzysz?
-Jesteś silna.
-W jakim sensie?
-No emocjonalnym, a jakim.
-Aaa, myślałam, że zachwycasz się moimi mięśniami- zaśmiała się. Zayn wybuchnął śmiechem i nie mógł się opanować.
-Tiaa, na pewno.
-Idę do pokoju Nicole, przygotujemy się i zejdziemy na hol po dwunastej, okej?
-Spoko, pojedziemy wszyscy razem.
Olga wyszła do pokoju przyjaciółki i wyciągnęła z walizki sukienki.
-Woow, będziesz wyglądała pięknie- powiedziała Nicole.
-No chyba nie.- uśmiechnęła się.
-Dobra, jesteś wykąpana?
-Yyy, nie?
-No to na co czekasz?! Musisz być świeża! Leć- rzuciła w nią ręcznikiem. Olga poszła wziąć prysznic i wróciła do pokoju. Zastała tam Nicole siedzącą przy laptopie. Podeszła do przyjaciółki i go zamknęła.
-Kochana, dzisiaj ślub twojego przyjaciela, opamiętaj się i zostaw już tego twittera.
Nika tylko się uśmiechnęła.
-Dobra, ty pierwsza- powiedziała robiąc miejsce Oldze.
Zrobiła jej piękny makijaż. Pokręciła delikatnie włosy i spięła kilka kosmyków wsuwkami z tyłu. Wyglądała pięknie. Nadeszła kolej Nicole. Olga wyprostowała jej włosy, musnęła rzęsy tuszem i nałożyła bladoróżowy błyszczyk, który pasował do jej sukienki przed kolano. Olga założyła krótką, niebieską sukienkę i szpilki. Zabrały ze sobą kopertówki i były gotowe. Przejrzały się ostatni raz w lustrze i zeszły na dół, gdzie czekała na nich już cała czwórka.
-Ślicznie wyglądasz- powiedział Zayn do Olgi, która tylko się uśmiechnęła.
-Zgadzam się- powiedział Harry.
-Dziękuję- odpowiedziała spoglądając na niego nieśmiało.
-Wow- rzucił Liam łapiąc Nicole za rękę i obkręcając ją dookoła. Nika zaczęła się śmiać. Ruszyli w stronę samochodu. Na zewnątrz czekała już czarna limuzyna.
-Boże, jeżeli my jedziemy czymś takim to ciekawa jestem czym dostaną się tam El i Lou- powiedziała Olga do Zayna
-Zobaczysz- puścił jej oko.
-Olga...- zaczął Harry, lecz dziewczyna obróciła się i wsiadł do auta. Chciała z nim porozmawiać, ale nie teraz. Wolała to zrobić później.
W końcu dojechali na miejsce. Było tam już pełno gości. Ławki były przyozdobione pięknymi białymi kwiatami. Dziewczyny usiadły w jednej z nich razem z chłopcami. Byli strasznie podekscytowani.
-Która godzina?- szepnęła Nicole do Zayna
-Już powinno się zaczynać- powiedział i w tym samym momencie usłyszeli muzykę. Na twarzach wszystkich gości pojawił się promienny uśmiech. Mama Louisa co chwilę ocierała chusteczką łzę spływającą po policzku, natomiast mama Eleanor siedziała uśmiechnięta z szeroko otwartymi oczami. Była naprawdę piękną kobietą, tak jak jej córka. Louis stał już przy ołtarzu czekając na swoją ukochaną. Wszyscy obrócili się w stronę wejścia i ujrzeli prześliczną uśmiechniętą Eleanor. Miała na sobie niesamowitą białą suknię a w ręku trzymała skromny bukiet z białych stokrotek. Uwielbiała te kwiaty. Podeszła dostojnym krokiem do Louisa, który złapał ją za rękę. Byli strasznie szczęśliwi. Dziewczyny uroniły nawet łzę... Co prawda nie tylko one. Niall również nie mógł opanować emocji. Rozpoczęła się ceremonia. Zakochani powiedzieli sobie wreszcie sakramentalne "tak". Wszyscy wstali i zaczęli bić brawa. Para wyszła z kościoła i wszyscy zgromadzili się na zewnątrz. Każdy z osobna podchodził do nich z gratulacjami. Następnie udali się na wesele, gdzie grała ulubiona kapela El. To wszystko załatwił Louis.
-Uwielbiam kiedy się uśmiechasz- powiedział do niej.
-Jej, nie mogę uwierzyć, że to wszystko się dzieję naprawdę. Louis kocham cię!- wykrzyczała i rzuciła mu się na szyję.
Na parkiecie szaleli rodzice nowożeńców, kuzynostwo i tak dalej. Nicole z Olgą siedziały przy stole. Nagle podszedł do nich Louis.
-Mogę panią prosić do tańca?- spytał Olgę wyciągając dłoń. Dziewczyna uśmiechnęła się, podała mu rękę i ruszyła za nim. Nicole w tym czasie poszła nalać sobie ponczu. Stolik znajdował się przy końcu sali, z której wchodziło się do drugiej, mniejszej. Zobaczyła, że jest tam Liam i Zayn. Chciała wejść, ale zauważyła, że zawzięcie o czymś rozmawiają.
-... A jak tam z Nicole?- spytał Zayn
-Daj spokój. Nie kocham jej.
-Ale jak to?
-No normalnie. To wszystko było jedną wielką pomyłką. To znaczy, jest śliczna i całkiem fajna, ale nie zależy mi na niej.
-Jaja sobie robisz, tak?
-Nie. Ale wiesz co jest najlepsze? Nareszcie się z nią przespałem.- powiedział z cwaniackim uśmiechem.
-Pogięło cię do reszty?! Nie spodziewałem się tego po tobie, wiesz? Jak możesz.. W ogóle co ty odpierdalasz?! krzyczał zdenerwowany Zayn. Liam stał tam z obojętną miną, nie ruszały go żadne słowa Malika. - Skoro ci na niej nie zależy ani jej nie kochasz to dlaczego z nią dalej jesteś?! Rzuć ją po prostu, a nie odpierdalaj takie szopki.
-Jak z nią zerwę to Niall się nią zajmie. Przecież przez cały czas to udawałem żeby nie byli razem. Phi, jesteście wszyscy tacy naiwni.
-A ty nienormalny. Myślałem, że jesteśmy przyjaciółmi.
-No to co z tego. Daj spokój to błahostka. Jak Olga już zerwie z Harrym oficjalnie to nie będziemy się z nimi spotykać i wszystko będzie okej.
-Nic nie będzie okej! Nie pokazuj mi się nawet na oczy!- krzyknął Zayn i obrócił się w stronę drzwi. Zobaczył tam stojącą ze łzami w oczach Nicole, która zaraz szybko uciekła.
-Nika! Czekaj- krzyknął i pobiegł za nią.
Nicole wpadła do toalety i zamknęła się w kabinie.
"Damska toaleta... Zajebiście"- pomyślał Mllik i niechętnie otworzył drzwi. W środku było pełno kobiet, które patrzyły na niego zdziwionym wzrokiem. Uśmiechnął się i pomachał ręką.
-Cześć wszystkim- zaśmiał się.Usłyszał szlochanie i zapukał w drzwi- Otworzysz?
-Pytasz czy otworzę kabinę chłopakowi w damskiej ubikacji? Chyba śnisz- powiedziała Nicole połykając łzy.
-Słuchaj, przykro mi. Liam zachował się jak dupek. Obiecuję, że za to oberwie, nie ujdzie mu to na sucho. Wyjdź, proszę.
Nicole zastanowiła się chwilę, otarła łzy i uchyliła drzwi. Zayn otworzył je szerzej. Objął dziewczynę i pocałował w czoło.
-Przemyj twarz i wracajmy się bawić. Teraz nie czas na takie dramaty- uśmiechnął się. Nicole zrobiła co jej kazał i wyszła w objęciach Malika. Chłopak odprowadził ją do stołu i poprosił by chwilę poczekała.
Zobaczyła, że szepce coś Niallowi na ucho. Po chwili Nialler podszedł do niej i poprosił do tańca. Ciągle trzymał ją w swoich objęciach. Nicole wiedziała, że przy nim nic złego jej nie spotka. Zastanawiała się czy to co Liam powiedział było prawdą. Że jeżeli z nim zerwie ona będzie z Niallem. Co chwila łzy spływały po jej policzku. Cierpiała. W końcu usłyszała takie okropne słowa od swojego chłopaka. Ale wiedziała, że szybko jej przejdzie. Ona też od dłuższego czasu miała wątpliwości co do Liama, ale nigdy by nie pomyślała by go tak zranić. Przecież on ją wykorzystał i tym samym zniszczył jej uczucia. Na szczęście miała przy sobie przyjaciół jakich można było sobie tylko wymarzyć.
-Ja cię nigdy nie zostawię- szepnął Niall.- Wierzysz mi?
-Nie wiem... Boję się teraz komuś zaufać. Najbardziej żałuję tego co stało się wczoraj.
-A co się stało?
Nicole spojrzała na niego znaczącym wzrokiem.
-Oh... Przykro mi. Ale nie martw się, nie odpuścimy mu.
-Daj spokój, nie chcę żebyście się na nim odgrywali.- uśmiechnęła się.
-Oo! Co ja widzę! Ten piękny uśmiech. I tak ma zostać do białego rana- przytulił ją do siebie.
                                                              ***********
-Nika, Zayn mi wszystko opowiedział, jak się czujesz?
-Haha, on to jest pepla. No a jak mam się czuć... Źle mi, ale dam radę- uśmiechnęła się.
-No to dobrze.
-Cześć Nicole- podszedł do nich Harry.
-Cześć
-Przykro mi w związku z tym co zrobił Liam. Zachował się jak świnia.
-Wiem.
Harry uśmiechnął się i spojrzał na Olgę.
-Możemy pogadać?
-Nie- odpowiedziała chłodno. Chłopak posmutniał i odszedł zrezygnowany.
-Kobieto, daj mu szansę!
-Nie za dużo już było tych szans?
-Nie. Dobra, rób co chcesz. Idę potańczyć z Louisem, prawie w ogólne z nim dzisiaj nie rozmawiałam. Muszę mu pogratulować.
-Okej. Zayn!- zobaczyła przyjaciela  przy wyjściu i podbiegła do niego- Poczekaj! Gdzie idziesz?
-Na zewnątrz. Idziesz ze mną?
-Pewnie.
Zayn założył jej swoją kurtkę na ramiona. Był już wieczór i zrobiło się dosyć chłodno. Wyszli przed budynek i zaczęli rozmawiać. W pewnym momencie Zayn powiedział
-Poczekaj chwilkę, zapomniałem czegoś.
-Spoko.- odpowiedziała nieświadoma niczego Olga. Nagle usłyszała znajomy głos za sobą.
-Proszę, zostań.
Dziewczyna obróciła się i chciała odejść, gdy nagle poczuła, że ktoś złapał ją za rękę. Jej serce zaczęło bić mocniej, dobrze znała ten dotyk. Tęskniła za nim. Tak dawno nie czuła go na swojej skórze. Zmiękła, ale nie chciała dać tego po sobie poznać.
-Olga przepraszam! Wiem, że źle zrobiłem. Przemyślałem wszystko i zdecydowałem się zaopiekować dzieckiem, ale wtedy Nicole powiedziała, że jednak nie jesteś w ciąży. Próbowałem się do ciebie jakoś dostać, ale ty nigdy nie słuchałaś. Wiem, że chłopcy próbowali cię przekonywać i wiem też, że ciągle im odmawiałaś.
-Skąd ty to możesz wszystko wiedzieć?! Coś takiego nigdy nie miało miejsca.- Olga rozpłakała się
-Miało, nie zaprzeczaj.- przyciągnął ją do siebie i mocno przytulił.
-Zostaw mnie- próbowała uwolnić się z jego uścisku.- Słyszysz?! Zostaw!- zaczęła bić pięściami w jego klatkę piersiową. Bardzo płakała. Harry nie posłuchał jej tylko przytulił do siebie jeszcze mocniej. Olga dławiła się łzami, łapczywie nabierała powietrza. Chłopak ucałował ją w czoło i powiedział:
-Kocham cię. I ty dobrze o tym wiesz.
Olga przestała się szarpać, lecz dalej głośno płakała.
-A ty mnie kochasz?- spytał Harry
-Nie musisz pytać, przecież to wiesz.
-Przysięgam, już nigdy cię nie zostawię.
-Kiedyś też tak mówiłeś i co?
-Byłem głupi. Proszę, wybacz mi.
Dziewczyna wtuliła się w niego, a on otarł jej łzy
                                                                  *************
Wszyscy byli już nieźle wstawieni. Harry z Olgą nie schodzili z parkietu. To samo tyczyło się Nicole i Nialla. Louis razem ze swoją świeżą małżonką zabawiali gości, ale sami również świetnie się bawili. Wesele było wspaniałe. Pomimo tego co stało się pomiędzy Liamem i Nicole wszyscy byli zadowoleni, jednak nikt nie widział chłopaka od tamtego zdarzenia. Zabawa trwała do białego rana...

*********
Proszę bardzo, kolejny :D
Ostatnio było, że Hazza z Olgą za szybko się godzą, więc teraz trochę się to ciągnęło. Jeżeli chodzi o Liama, to tak, wiemy, zrobiłyśmy z niego dupka, haha. Ale to tylko w opowiadaniu, tak naprawdę wszystkie wiemy, że Liam jest najmilszy z chłopaków :')
Mamy nadzieję, że rozdział Wam się podoba. Dziękujemy baaaaardzo za tyle wejść i prosimy o więcej komentarzy! :D Naprawdę nie wiecie jak bardzo wdzięczne jesteśmy za to, że ktoś jeszcze czyta to opowiadanie.

środa, 8 lutego 2012

XX

 *niecały miesiąc później*
- Widział ktoś mój telefon? - powiedział Lou wchodząc do salonu – muszę potwierdzić rezerwację, a nigdzie nie mogę go znaleźć.
- Zobacz na komodzie – odpowiedział Zayn
- Okej mam. Dzięki.
Louis szybko załatwił wszystkie sprawy związane ze ślubem i wrócił do chłopców.
- Zayn pojedziesz jutro po dziewczyny? Bo ja nie dam rady.
- Spoko.
**********
- Już spakowana? - zapytała Nicole przyjaciółkę, rozmawiając z nią przez telefon
- Weź mnie nie denerwuj. Moja szafa świeci pustakami. Nie mam żadnych ciuchów. Ciekawe w czym ja się pokażę.
- Nie wymyślaj. Masz mnóstwo ubrań. Ja jestem już gotowa do drogi, więc jeśli chcesz to wpadnę i pomogę ci coś wybrać.
- Po raz kolejny mnie ratujesz – odpowiedziała Olga śmiejąc się do telefonu – Zabierz ze sobą walizki.
Przenocujesz u mnie, będziemy miały bliżej do lotniska.
- No to okej. Wszystko ustalone. Za niedługo powinnam być. Do zobaczenia.
- Pa.

Nicole szybko się przebrała, zamówiła taksówkę, pożegnała się z rodzicami, wzięła walizki i pojechała do przyjaciółki.
**********
Olga siedziała w kuchni, gdy nagle ktoś zapukał do drzwi. Była to Nicole. Przyjaciółka szybko wpuściła ją do środka, wzięła od niej walizki, położyła w kącie i obie poszły do pokoju dziewczyny.
- Nie wiem co mam ze sobą zabrać. Błagam pomóż mi. - powiedziała Olga
- Spoko. Damy radę.
Przyjaciółki weszły do pokoju i otwarły dość sporą szafę.
- Wiesz co chcesz ubrać w sobotę?
- Nie. Zastanawiałam się nad sukienką.
- Hmm. Może ta?
- Nie. W tej już mnie widzieli.
- Ta?
- Nie ten kolor.

Dziewczyny jeszcze przez kilka godzin wybierały ubrania. W końcu spakowały walizkę Olgi. Zjadły kolację, umyły się, położyły się do łóżka i zaczęły rozmawiać.
- Już nie mogę się doczekać. - powiedziała Olga
- Ja też. Strasznie stęskniłam się za chłopcami.
- Za którym najbardziej? - zapytała przyjaciółka chytrze się uśmiechając
- No wiadomo, że za Liamem.
- Kłamiesz.
- Czemu tak myślisz?
- Widzę po twoich oczach.
- Ej noo.
- No co. Po prostu powiedz prawdę.
- W sumie to nie wiem. Jestem z Liamem, ale to Niall poświęcał mi najwięcej czasu. Ciągle ze sobą rozmawialiśmy i wgl.
- Nicole nie bądź na mnie zła za to co ci teraz powiem, ale nie rozumiem dlaczego jesteś z Liamem. Przecież od początku podobał ci się Niall. Poza tym widzę jak na niego patrzysz.
- To wcale nie jest takie proste. Łatwo jest ci pouczać innych, a jakoś swoich spraw nie umiesz rozwiązać.
- Nie zmieniaj tematu.
- Gdy po raz pierwszy spotkałam Nialla świetnie mi się z nim rozmawiało. Już wtedy coś do niego poczułam. Ale to Liam ciągle ze mną rozmawiał. Jak się potem okazało spodobałam się Horanowi, tyle, że wtedy było już za późno. Związałam się z Liamem i nie chciałam kończyć ten znajomości.
Byłam ciekawa czy coś z tego wejdzie. Kilka razy spotkałam się z Niallem, wspaniale się przy nim czułam, ale potem wyszła ta sprawa ze zdjęciami i bałam się, że Liam ze mną zerwie. Zależy mi na nich obu, wydaję mi się, że do Nialla czuję coś więcej, ale nie jestem pewna. Nie chce żeby przeze mnie ich zespół się rozpadł. Nie wiem co robić.
- Jej Nicole. Czemu nigdy mi o tym nie mówiłaś?
- Jakoś nie było okazji. - odpowiedziała Nica lekko się uśmiechając
- Przepraszam. To wszystko przeze mnie. Te ciągłe rozstania z Harrym, kłótnie i wgl. Przez to zapomniałam o tobie.
- Nie mam ci tego za złe. W końcu dość się wycierpiałaś i jeśli ktoś tu ponosi winę to tylko ja.
- Ty? - zapytała zdziwiona Olga
- Tak, ja. Gdybym wtedy nie poznała Nialla wszystko byłoby w porządku. Spędziłybyśmy wakacje tylko we dwie i szczęśliwe wróciły do Polski. A tak to ty masz złamane serce, ja nie wiem co mam zrobić i wgl. Same kłopoty.
- Nie myśl tak. Są też i dobre strony. Zyskałyśmy wspaniałych przyjaciół i nie nudziłyśmy się.
A co do Liama i Nialla. Musisz zdecydować którego z nich kochasz jako chłopaka, a nie przyjaciela. A gdy już podejmiesz decyzję powiedz mi o tym. Razem coś wymyślimy.
**********
- Nicole wstawaj! - krzyknęła Olga rzucając w przyjaciółkę poduszką – Nie zdążymy na samolot.
- No już. Nie krzycz tak.
- Idę wziąć prysznic. Przez ten czas masz się wyzbierać.
-Okej.

Dziewczyna zabrała wcześniej przygotowane ubrania i udała się do łazienki. Wzięła szybki prysznic. Ze względu na Londyńską pogodę ubrała czarne rurki, podkoszulek i ciemnofioletową bluzę z kapturem. Rzęsy musnęła tuszem, włosy spięła w luźnego koka.
Gdy wyszła z łazienki zauważyła, że Nicole dalej leży w łóżku. Podeszła do niej, szybkim ruchem ściągnęła kołdrę i krzyknęła : WSTAWAJ LENIU
- AAAAAA pojebało cię?
- Tak. Hahaha, rusz się, idę zrobić śniadanie. Za 20 minut widzę cię gotową na dole. Inaczej lecę sama.
Olga zeszła do kuchni. Przygotowała kanapki. Zjadła swoją porcję i pozbierała resztę rzeczy. Laptop, portfel, chusteczki, okulary przeciwsłoneczne, komórkę i słuchawki włożyła do sportowej torebki.
Posprzątała po sobie i usiadła na krześle. Myślała o Harrym. Bała się, że gdy go zobaczy zacznie płakać i rzuci mu się w ramiona. A przecież nie mogła. Straciła do niego zaufanie. Przynajmniej tak się jej wydawało ...
- Już jestem – powiedziała Nicole wchodząc do kuchni
- No nareszcie. Jedz śniadanie. Ja dzwonię po taksówkę.
********** 
Po kilkunastu minutach były już na miejscu. Zapłaciły za taryfę, podziękowały, wzięły walizki i poszły na odprawę.
- Mam nadzieję, że lot się nie opóźni. Chce już być w samolocie.
- Nie bądź taka niecierpliwa. Za chwilę będziemy wchodzić. - odpowiedziała Olga
Jak powiedziała, tak się stało. Zajęły swoje miejsca i już po chwili samolot wystartował.
********** 
Po kilku godzinach przyjaciółki bezpiecznie dotarły na miejsce.
Wysiadły z samolotu. Zabrały walizki i udały się w stronę wyjścia. Nagle jedna z nich usłyszała jak ktoś ją woła.
- Olga! OLGA!
Dziewczyna szybko się obróciła i ujrzała biegnących ku niej Zayna i Nialla. Uśmiechali się.
- No nareszcie jesteście ! - krzyknął brązowooki przytulając się do Olgi – Strasznie się za wami stęskniliśmy.
Niall już trzymał w swoich objęciach Nicole, która bardzo się cieszyła.
- Skąd się tu wzięliście? - zapytała Olga przytulając się do Nialla
- No przyjechaliśmy po was. - odpowiedział Zayn puszczając Nicole
- No to co idziemy? - zapytał blondasek
- Tak.
Chłopcy zabrali od przyjaciółek walizki i razem udali się w stronę parkingu.
********** 
- Dokąd jedziemy? - zapytała Olga Zayna
- Do hotelu. Tam są wszyscy. - odpowiedział chłopak, a gdy zobaczył  minę dziewczyny, dodał – Harry też.
Olga nie odpowiedziała. Obróciła się do tyłu i zobaczyła Nialla i Nicole, którzy rozmawiali, i co jakiś czas się śmiali. Lekko się uśmiechnęła i wróciła do poprzedniej pozycji.
- Tęskniłam za tobą. - powiedziała do Zayna
- Ja za tobą też. - odpowiedział chłopak nieziemsko się uśmiechając.
- Dziękuję ci.
- Za co?
- Że ze mną rozmawiałeś. Ty i Lou. Naprawdę mi pomogliście.
- Nie masz za co dziękować. Przecież po to ma się przyjaciół. 
********** 
Przyjaciele po kilkunastu minutach byli już na miejscu. Zaparkowali i wysiedli z auta. Chłopcy zabrali walizki i poszły w stronę drzwi, a dziewczyny ruszały za nimi.
- Z kim będę w pokoju? - zapytała Olga
- Ze mną – odpowiedział uśmiechnięty Zayn
- Serio?
- Serio, serio. Nica będzie z Liamem. Niall z Harrym, a Lou oczywiście z El.
- Okej.
********** 
- NICOLE! - usłyszała dziewczyna wchodząc do pokoju.
- Nagle ktoś się na nią rzucił i zaczął ją całować. Chwile trwali w pocałunku, po czym Nica powiedziała.
- Liam wariacie. Stęskniłam się za tobą.
- Ja za tobą też. - odpowiedział chłopak, pocałował ją i rzucił na łóżko.
Po chwili nie mieli już na sobie ubrań i stało się ... 
********** 
- OLGAAAA!
- Ałaa, Lou zejdź ze mnie. Ahahaha proszę zejdź, nie mogę oddychać.
- Stęskniłem się za tobą – odpowiedział Louis szeroko się uśmiechając
- Ja za tobą też, ale proszę, zejdź.
- No wiesz co. Myślałem, że mnie kochasz. - rzekł Lou. Podniósł się i odszedł na bok udając obrażonego.
- No i się nie myliłeś. - powiedziała Olga, podchodząc od tyłu do Louisa, przytuliła go i lekko pocałowała w szyje.
- Wiem. Zgrywam się – odpowiedział chłopak, obrócił się i  mocno ją do siebie przycisnął.
- Mam być zazdrosna? - zapytała El wychodząc z pokoju 
Eleanor! - krzyknęła Olga i szybko podbiegła do przyjaciółki żeby ją przytulić
********** 
- Zayn pokażesz mi nasz pokój?
- Tak. Chodź za mną.
Chłopak wziął walizki i ruszył w głąb korytarza.
- Całe piętro jest zarezerwowane tylko dla nas. No i dla reszty gości oczywiście. 
- No to fajnie. - odpowiedziała dziewczyna lekko się uśmiechając. Szli jeszcze przez chwilkę po czym chłopak zatrzymał się i powiedział.
- To tutaj.
- Gdzie masz klucz?
- Yyy, chyba w kieszeni. Czekaj. - powiedział chłopak i zaczął przeszukiwać spodnie. - Mam.
Przejechał kartą po czytniku i otworzył drzwi. Wpuścił Olgę, wszedł za nią i położył walizki.
- Jedno łóżko? - zapytała zdziwiona dziewczyna
- Ale za to dwuosobowe – odpowiedział uśmiechnięty chłopak, a gdy zobaczył minę Olgi, dodał – Jeśli chcesz to mogę spać na podłodze.
- Nie. W żadnym przypadku. Będziemy spać razem. - odpowiedziała uśmiechnięta dziewczyna, po czym przytuliła się do chłopaka. 
Zayn ścisnął ją mocniej i lekko pocałował w czoło. 
********* 
- Chodźcie na... MISIACZEK BEZE MNIE? - krzyknął Lou i szybko podbiegł do przyjaciół żeby się do nich przytulić.
- Dziękuję wam za to, że jesteście, że mnie wspieraliście i wgl, ale teraz mnie puśćcie. Nie mogę oddychać.
- Jeśli porozmawiasz z Harrym. - rzekł Zayn
Dziewczyna nie odpowiedziała. Wymknęła się z uścisku i szybkim krokiem wyszła z pokoju.
- Olga zaczekaj! - krzyknęli chłopcy. Po chwili dogonili ją i powiedzieli  :
- Przepraszamy.
Dziewczyna zatrzymała się i spojrzała na nich.
- Po prostu widzimy, że cierpisz. Z Harrym jest tak samo. Wy jesteście sobie przeznaczeni i musicie być razem. Nie ma innego wyjścia – powiedział szybko Lou
- Chodźmy na kolację. - odpowiedziała po chwili milczenia Olga
********** 
Gdy trójka przyjaciół zeszła do jadalni spotkała tam, jedzącego już, Nialla.
- No nareszcie – wybełkotał chłopak połykając jedzenie – Dłużej się nie dało?
- Nie. Gdzie reszta? - zapytał Lou
- Eleanor i Harry za chwilę powinni tu być. Liam i Nicole też.
- Okej.
Olga poszła po jedzenie, a gdy wróciła zastała już resztę grupy. Spojrzała na Harry'ego, jej serce zabiło mocniej, a ich oczy na chwilę się spotkały, dziewczyna szybko odwróciła wzrok, usiadła koło Zayna i zaczęła jeść.
********** 
Po około godzinie wszyscy byli już najedzeni i zmęczeni, więc każdy powlókł się do swojego pokoju marząc o ciepłym łóżku.  
- Idę wziąć szybki prysznic, za chwilę wrócę. - powiedziała Olga wyciągając piżamę z walizki.
- Okej. - odpowiedział Zayn
Dziewczyna po kilku minutach była już wykąpana. Wyszła z łazienki, a gdy zobaczyła, że Zayn leży na łóżku uznała, że śpi, więc delikatnie zamknęła drzwi. Odłożyła ubrania, odsunęła kołdrę, weszła pod nią i przykryła się.
- Idziesz spać? - zapytał Zayn odwracając się do dziewczyny
- Ej, myślałam, że śpisz! No chyba idę.
- A znajdziesz trochę czasu na rozmowę?
- Z tobą? Zawsze. - odpowiedziała Olga szeroko się uśmiechając
- No to okej. Poczekaj, idę się przebrać.
********** 
Chłopak wrócił po kilku minutach i od razu wskoczył pod kołdrę.
- Jeju, ale zimno.
- Trzeba było ubrać koszulkę.
- Jeśli czujesz się skrępowana to mogę ją założyć. Po prostu zawsze śpię bez.
- Spoko. Mi to nie przeszkadza. No to o czym  chciałeś ze mną porozmawiać?
- A jak myślisz?
- O nie. Znowu się zaczyna.
- Tak. Będziemy cię męczyli aż wreszcie mu przebaczysz. On cię kocha i bardzo żałuję tego co zrobił.
- Przestańcie go w końcu bronić! - krzyknęła oburzona Olga – Gdyby chciał, to by ze mną porozmawiał.
- Nie bronię go. Mówię jak jest. Dobrze, wiesz, że jestem po twojej stronie. Harry zachował się strasznie głupio, ale nawet nie dałaś mu szansy się wytłumaczyć.
- Co tu jest do tłumaczenia ? Najpierw mówił, że mnie kocha, a potem, gdy dowiedział się, że będziemy mieli dziecko, tak po prostu stchórzył. Ja wszystko mogę zrozumieć, ale bez przesady. Udowodnił, że nie można na nim polegać.
- Kurwa Olga! Wiem, że zrobił źle. Wszyscy o tym wiedzą. Ale nie oszukuj samej siebie. Kochasz go i oboje dobrze o tym wiemy. Nie jest trudno wybaczyć, zdaję sobie z tego sprawę. Ale kurde, chociaż z nim porozmawiaj. Nie zniosę już tego, że cierpisz, że on cierpi. 
- Nie wiem czy potrafiłabym znowu mu zaufać – szepnęła po chwili
Chociaż spróbuj. Proszę. - powiedział chłopak i spojrzał na nią błagalnym wzrokiem. Po chwili przysunął się do niej i mocną ją przytulił, a ona najnormalniej w świecie zaczęła płakać, wyzbywając się wszystkich emocji, które dręczyły ją od kilku tygodni. Potrzebowała tej rozmowy. Rozmowy ze swoim przyjacielem.
Zayn delikatnie głaskał ją po głowie, a ona po chwili zasnęła, przenosząc się do krainy snów...
**********
NO I MAMY DWUDZIESTKĘ!
Dziękujemy za to, że w ogóle czytacie to opowiadanie. Nie mamy pojęcia dlaczego Wam się aż tak podoba, ale strasznie nas cieszy, że dostajemy tyle pozytywnych komentarzy :)
Podoba się rozdział? Jeżeli macie jakieś uwagi do naszego stylu pisania, wyglądu bloga albo ogólnie całego opowiadania piszcie w komentarzach.
Następny rozdział będzie można powiedzieć przełomowy, więc czekajcie, czekajcie :D xxx

niedziela, 5 lutego 2012

XIX

-Boże- westchnęła zdenerwowana Nika.- Okej, możesz mówić, że go nie kochasz, nie zależy ci i tak dalej. Jeżeli chcesz to pomogę ci zapomnieć. Ale bez przesady, nie odgrywaj się na nim.
-Przecież tego nie robię
-Ale tak to wygląda! Nie pamiętasz ile wycierpiałaś przez Erica? Harry ci wtedy pomógł, zapomniałaś o nim. I co, teraz taki nagły przypływ miłości, tak?
-Jaki przypływ miłości?! Po prostu rozmawiamy.
-Dobra, spoko. Ale jeśli uważasz, że po tym co ci zrobił dalej potrafisz z nim rozmawiać jakby nigdy  nic się nie stało to okej, twoja sprawa.
-Harry też mnie zranił, a jakoś ciągle namawiasz mnie na rozmowę z nim.
-Ale Harry cię kocha i ty dobrze o tym wiesz.
-Gdyby mnie kochał to by mi tego nie zrobił.
-To samo tyczy się Erica...
-Dobra, jeżeli masz tak ględzić to lepiej wyjdź.
Nika wstała, popatrzyła na nią wściekłym wzrokiem i zrobiła to, co przyjaciółka jej powiedziała. Całą drogę była cholernie zdenerwowana. Po tym co Eric jej zrobił, po tym jak ją zdradził i nawet nie próbował niczego wytłumaczyć ona normalnie z nim rozmawia. To wszystko było tak absurdalnie beznadziejne. Wiedziała, że musi coś z tym zrobić, ale zastanawiała się czy nie za często wprasza się w życie Olgi. W końcu te wszystkie sercowe sprawy to ona próbuje rozwiązywać. Jest jej przyjaciółką i powinna jej doradzać, żeby nie zepsuła sobie życia, ale to chyba była za dużo jak na nią. Chciała żeby Olga czasem pomogła jej co do Liama i Nialla. W sumie nie mogła mieć do niej o to pretensji, bo Nika nie mówiła o tym za dużo. Wbiegła do domu, przebrała się i założyła rolki.
-Hej Klaudia, miałabyś ochotę się przejść na rolki? Jest ciepło a nie chce mi się już siedzieć w domu.
-Pewnie- odpowiedziała koleżanka.- Spotkajmy się za 20 minut przy sklepie na osiedlu.
-Okej, do zobaczenia.
Klaudia była dobrą znajomą Nicole. Znały się od dawna, kiedyś się nawet przyjaźniły. Niestety, Kiki, bo tak czasem na nią mówiła, zaczęła coraz częściej zadawać się z Dominiką i bardzo się zmieniła. Jednak nadal świetnie się dogadywały. Pojechały do parku. Nika opowiedziała koleżance co spotkało ją w Los Angeles. Oczywiście nie opowiedziała co się wydarzyło pomiędzy Olgą a Harrym, ale coś o tym wspomniała. Klaudia była w szoku kiedy to usłyszała
-Nie chcę nic mówić, ale ja słyszałam całkiem coś innego. W internecie było pełno zdjęć. W sensie twoich i Nialla, myślałam, że to z nim jesteś. A Olga i Harry są razem, prawda?
Nicole nie odpowiedziała. Zapytała tylko co jeszcze wie na ten temat. Nasłuchała się wielu plotek, niektóre strasznie ją śmieszyły, bo masa rzeczy, o których Klaudia jej mówiła nigdy nie miało miejsca. Wieczorem Nicole wróciła do domu i odpaliła laptopa. Napisała na gadu do Olgi czy dalej jest zła.
Olga ;* :
Niee, po prostu trochę się zdenerwowałam
Ja:
To dobrze. Widziałam się dzisiaj z Kiki. Opowiedziałam jej trochę o LA i tak dalej. Wyśpiewała mi strasznie dużo plotek. Jak ci o tym opowiem to padniesz haha
Olga ;* :
A mówiłaś jej o  mojej prawie ciąży?
Ja:
Chyba cię pogięło. 
Olga ;* :
No to dobrze. 
Ja muszę spadać, wpadnij do mnie jutro rano.
Ja:
Ok. Pa :* :* 
Miała zamiar odkładać laptopa, ale zobaczyła zieloną słuchawkę na ekranie.
Chłopcy dzwoni.
Odebrała i zobaczyła uśmiechnięte twarze chłopców. Był tam też Harry. Kiedy Nika go zobaczyła skrzywiła się trochę, ale szybko znowu się uśmiechnęła.
-Jest z tobą Olga?- zapytał Louis.
-Nie, właśnie zeszła z komputera. A co?
-Niic, rozmawialiśmy z nią dzisiaj i powiedziała, że będzie u ciebie wieczorem.
-My to znaczy kto?
-Ja i Zayn.
-Aha, okej- zdziwiła się trochę. Nie zauważyła żeby podczas wyjazdu Olga jakoś szczególnie często rozmawiała z Zaynem i Louisem, ale cieszyła się, że chłopcy ją pocieszają. Po chwili wszyscy zaczęli się zmywać. Najpierw poszedł Louis, który usprawiedliwiał się 'ważną rozmową z Eleanor'. Kiedy o tym wspomniał wszyscy się uśmiechnęli, a Niall szepnął do Lou "Już?" na co chłopak przecząco pokręcił głową i odszedł. Później zszedł Zayn, za nim Liam. Zostali tylko Horan i Harry. Kilkadziesiąt minut później Niall powiedział, że jest głodny, i być może za chwilę wróci. Nika pożegnała się z nim i już miała się rozłączać kiedy usłyszała głos Harrego.
-Ja naprawdę ją kocham.
-Dobrze, ale z tym nie do mnie. Powiedz jej to, ja nie jestem pośrednikiem pomiędzy wami.
-W tej sytuacji jesteś. Po prostu przestraszyłem się, przepraszam. Przemyślałem to i zdecydowałem, że zaopiekuję się dzieckiem.
-Nie będziesz musiał.
-Dlaczego?
-Ona nie jest w ciąży.
-Jak to?!- wykrzyknął.
-Ciii, cichooo. No nie jest, fałszywy alarm. Wszystko na to wskazywało i była praktycznie pewna, ale przed wyjazdem poszłyśmy do lekarza i jednak dziecka nie będzie.
Harry odetchnął.
-Teraz jest mi jeszcze gorzej. Chłopcy mi nic nie mówili- powiedział przeczesując włosy. Nicole tylko uśmiechnęła się delikatnie. - To co mam teraz robić?
-Harry, to nie jest moje życie, nie będę się w to mieszać. Dajcie sobie chwilę przerwy.
-Okej.
-Aha, jeszcze jedno. Kojarzysz Erica?
-No tak. Ten gnojek tylko ja zranił.
Nika uniosła jedną brew i uśmiechnęła się.
-Nie jesteś lepszy- zaśmiała się- W każdym razie wydaje mi się, że Olga znowu chce się z nim umawiać
-Co?! Nie może! Powstrzymaj ją, ona na niego nie zasługuje!
-Spróbuję, ale nic nie obiecuję.
-POTATOOO- krzyknął Niall szczerząc się i wskakując przed Hazze. Zaczęli się śmiać.
-Niall, idź zbadaj głowę. Ja idę już spać. Będę jutro rano z Olgą, więc możemy pogadać w szóstkę.
-Szóstkę?- zapytał Harry.
-No tak, przepraszam. Wolę żebyś jeszcze z nią nie gadał. Nie jest chyba na to gotowa.
-Jak chcesz. Na razie.
-Papaaa- posłała im całusa.
-Jezu, posłała mi całusa, widziałeś? - usłyszała cicho mówiącego Nialla
-Debilu, NAM posłała całusa, już przestać szaleć.
Nicole zaczęła się śmiać i rozłączyła się, po czym wyłączyła laptopa i zaczęła oglądać jakiś film                         **********
-Hej
-Co chcesz?- spytała Olga. Zadzwonił do niej Eric. Chciał się spotkać. Dziewczyna zgodziła się i pogadali jeszcze chwilę. Brakowało jej go, ale dalej miała w głowie jego obraz z Dominiką. Nie zależało jej na nim, chciała tylko mieć kogoś, kto ją pocieszy po tym wszystkim co zrobił Harry.
**********
Rano przyszła do niej Nicole.
-Jak spałaś?
-Dobrze, pogadałam wieczorem z chłopakami. Lou i Zayn pytali się o ciebie.
-Tak, wiem. Można powiedzieć, że się z nimi zaprzyjaźniłam. Ciągle mnie pocieszają, mówią, że Harry mnie kocha i tak dalej. Ale i tak w to nie wierzę.
Nika pokręciła głową.
-Gdzie dzisiaj idziemy?
-Na zakupy!!
-Spoko. Ale musimy wcześniej skończyć, bo jestem umówiona wieczorem.
-Z kim jeśli mogę wiedzieć?- spytała. "Tylko nie z Ericiem, tylko nie z Ericiem"- powtarzała w myślach
-Z Ericiem.
FUCK!
-Powaliło cię, spoko. -odpowiedziała ironicznie Nika.
-Daj spokój, co?
-Dobra, twoja sprawa. Nie obchodzi mnie co robisz. Tylko nie niszcz się od środka na własne życzenie.
-Nie niszczę się- skłamała. Dobrze wiedziała do czego to doprowadzi. Ale Eric był nią dalej zainteresowany. Nie potrafiła mu odmówić.
-Chodźmy na te zakupy i już skończmy ten temat.
********** 
Późnym popołudniem Olga wyszła by spotkać się z Ericiem. Czekał na nią w parku. Był zachód słońca, dookoła pełno ludzi, którzy objadali się lodami z pobliskiej lodziarni. Siedział na ławce. Na tej, na której kiedyś spędzali tyle czasu razem. Najpierw ujrzała jego brązowe włosy, lekko kręcone. Podniósł wzrok i spojrzał na nią pięknymi ciemnymi oczami. Uśmiechnął się. Jego uśmiech był tak piękny, że nie mogła się powstrzymać tylko go odwzajemniła. Wstał. Był bardzo wysoki i umięśniony. Objął ją i przywitał się.
-Przejdźmy się.
Olga pokiwała głową. Spacerowali kilka godzin, rozmawiali o wszystkim. Dziewczyna nadal jednak miała jakąś blokadę. Eric zbliżył się do niej i podniósł jej podbródek.
-Olga, jesteś dla mnie bardzo ważna. Zapomnij o Harrym i o tym co wydarzyło się na wakacjach.
-Skąd ty o tym wiesz?
-Yyy- zmieszał się.- Wszyscy o tym mówią.
Dziewczyna zdziwiła się, ale pomyślała, że to całkiem możliwe. Eric zbliżył się do niej i chciał ją pocałować. Kiedy był już wystarczająco blisko Olga odwróciła głowę. Przejrzała na oczy. Nie czuła do niego nic, kompletnie nic. Poza obrzydzeniem. Przecież ją zdradził, Nicole miała racje. Nie powinna tego robić, nie powinna była się z nim spotkać.
-Co? Nie podobam ci się już?- spytał
-To nie tak... Po prostu...
-Haha, jasne! Ciągle myślisz o tym gnojku. Wiedziałem. No cóż, myślałem, że się pobawimy dzisiaj wieczorem, ale jak widać nic z tego nie będzie.
-I tylko dlatego chciałeś się spotkać?
-A ty myślałaś, że co? Haha, biedna, naiwna Olga. Przecież nadal jestem z Dominiką, trzeba było nie wyjeżdżać na tak długo to byś wiedziała co się dzieje. Ale niee, przecież ty miałaś inne życie, z wielkimi gwiazdami. Opamiętaj się, wróciłaś do Polski, bajeczka się skończyła.
Dziewczyna stała na środku chodnika z łzami w oczach.
-To ty jesteś gnojkiem, nie Harry.
-Wiem jaki jest. Dominika już się wszystkiego dowiedziała od Klaudii. Następnym razem poproś swoją przyjaciółeczkę żeby trzymała buzię na kłódkę. Nara- rzucił szybko i odszedł zostawiając Olgę.
"Pięknie. Znowu sobie narobiłam. Jestem idiotką."
Pobiegła do domu Nicole i wszystko jej opowiedziała.
-Nie jestem zła ani nie jest mi smutno, że mu na mnie nie zależy. Przykro mi tylko, że mówił tak o Harrym
-Nie przejmuj się. Ale wybacz... muszę to powiedzieć. A NIE MÓWIŁAM!! - zaśmiała się.
-Tak, tak, mówiłaś. Przepraszam.
-Haha, nie ma za co. Co ci jeszcze nagadał?
-Umm... Powiedział żebyś trzymała buzię na kłódkę.
-To znaczy?- Nicole się zdziwiła.
-Podobno wie o Harrym od Dominiki. A ona od Klaudii. Wiem, że się dobrze dogadujecie... Mówiłaś jej o czymś?
-Yyy. Spotkałyśmy się wczoraj. Wypytywała mnie o ciebie, ale nie powiedziałam jej dużo. Tylko kilka rzeczy.
-Zajebiście.
-Oj, przepraszam! Myślałam, że jej nie powie.
-Dobra, już mniejsza o to.
-Właśnie. Kurde! Na śmierć zapomniałam. Miałyśmy dzisiaj rano pogadać z chłopcami.
-I co z tego?
-Obiecałam im, a obietnic się dotrzymuje.
-No to dzwoń teraz, a nie.
Nika odpaliła laptopa i połączyła się z chłopcami. Kiedy Olga zauważyła, że nie ma Hazzy posmutniała. Rozmawiali o jakichś bzdurach kiedy nagle Zayn rzucił:
-Zobaczymy się niedługo.
-Jak to?- spytały dziewczyny.
-Normalnie. Lou i Eleanor biorą ślub.
-CO?!?!?!?!- dziewczyny okropnie się zdziwiły. Zaczęły się śmiać i tańczyć po pokoju.- O Boże, nawet nie wiecie jak się cieszymy!!!
-Heh- Louis siedział czerwony jak burak. Chłopcy śmieli się razem z dziewczynami podczas gdy biedak modlił się żeby do pokoju weszła Eleanor. Tak się jednak nie stało.
-No to kiedy?! Godzina, data, wszystko!! Szybko!
-Nie martwcie się, dostaniecie jeszcze zaproszenie. Dopiero w przyszłym miesiącu. Przepraszamy, że tak późno się dowiadujecie.
-Nic nie szkodzi. Serio, strasznie się cieszymy!
-Haha, dzięki- powiedział Louis.- Chłopaki, zostawicie nas?- zwrócił się do nich
-A, spoko- powiedzieli i wszyscy zaczęli się nerwowo zbierać. Został z nim tylko Zayn.
-Nikaa...?
-Co?
-Mogłabyś?
-Haha, po co niby?
-Proszę
-Dobra, dobra już idę. Olga zrobić ci coś do jedzenia?
-Nie, dzięki- uśmiechnęła się. Kiedy Nicole zamknęła już drzwi Louis powiedział
-I jak dzisiaj było?
-Nie zależy mu na mnie, wiedziałam to od początku. W sumie mi na nim też nie. Trochę mi było przykro, bo zaczął was obrażać. I powiedział mi prosto z mostu, że 'miał tylko ochotę na coś więcej'
-Świnia- powiedział Zayn z obrzydzeniem. Olga spuściła głowę.
-Kuurde, mam taką straszną ochotę cię przytulić- powiedział Louis.
-Haha, daj spokój.
-Serio.
-Ja też.
-Nie prawda, tylko ja mam prawo ją przytulać!
-Niee-e! To mnie lubi bardziej.- chłopcy zaczęli się kłócić. Uderzyli się kilka razy na żarty co automatycznie wywołało paniczny śmiech u Olgi. Ledwo co ją uspokoili.
-Harry cię kocha- wypalił jeden z nich.
-Boże, przestańcie już. Mam tego dosyć. Nie chcę o tym rozmawiać, na pewno nie teraz.
-Ale on naprawdę cię kocha.
-Gdyby mnie kochał to by mnie nie zostawił.
-Popełnił błąd, każdy z nas je popełnia. Wybacz mu i wróć do niego.
-Nie jestem gotowa by mu wybaczyć a co dopiero znowu być razem. Słuchaj Louis, leć już do Eleanor, bo na pewno na ciebie czeka. A ty Zayn idź się zaopiekować Niallem. Na razie.
-Ale obiecaj nam, że to przemyślisz.
-Zobaczymy.- powiedziała i rozłączyła się. W tym samym momencie weszła Nicole.
-Mogę już?
-Taak.
-O czym rozmawialiście?
-O różnych rzeczach... Cieszę się na ten ślub.
-Ja tak samo! Już się nie mogę doczekać! I nareszcie zobaczę Liama, haha
-Noo, dawno się nie widzieliście.
-Chyba chciałaś powiedzieć 'dawno się nie całowaliście'
-To też- zaczęły się śmiać. Nika podała jej herbatę do ręki i zaczęły rozmawiać. Olga została u niej na noc, więc cały czas gadały.
"Jednak go kocham. Kiedy go nie było dzisiaj z chłopakami poczułam się dziwnie. Tęsknię za nim. Kocham go i jednocześnie nienawidzę. Nie wiem nawet czy coś takiego jest możliwe..."- pomyślała i zasnęła spokojnie.
**********
Jeszcze was troszkę pomęczymy :D Chciałyśmy podziękować za ponad 10 tys wejść. To dla nas bardzo miłe. Zachęcamy do udziału w konkursie, który trwa do 7 lutego, no i do komentowania. Dzięki temu wiemy ile osób czyta nasz blog :)
Jeśli macie jakieś pomysły dotyczące dalszego biegu wydarzeń, podzielcie się nimi z nami, najlepiej w komentarzach ;>

czwartek, 2 lutego 2012

XVIII

Nicole obudziła się jako pierwsza. Wzięła telefon, spojrzała na godzinę i odłożyła go. Nie miała ochoty wstawać, więc leżała i myślała o przyszłości. Wiedziała, że Olga musi iść do lekarza. Przecież nie mają pewności, że naprawdę jest w ciąży. Jeśli tak będzie to trudno. Przecież dziecko to nie jest koniec świata. Wręcz odwrotnie. To coś wspaniałego. Wiadomo, że łatwiej się je wychowuje, gdy są przy nim obydwoje rodziców, jednak co ma być, to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Na myśl o tym, że za niedługo po salonie będzie biegał mały brzdąc z burzą loków na głowie uśmiechnęła się sama do siebie. Po chwili usłyszała jak Olga przewraca się z boku na bok.
- Śpisz? - zapytała
- Nie. Oglądam powieki.
- Hahaha, bardzo śmieszne. Wyspałaś się chociaż?
- Nie. Całą noc dręczyły mnie koszmary.
********** 
- Tęsknisz za nimi? - zapytała po chwili Nicole
- Tak. Nawet nie wiesz jak bardzo.
- Za Harrym też?
- Nie wiem. Kocham go, ale nie spodziewałam się po nim czegoś takiego. Myślałam, że odwzajemnia te uczucia. Najwyraźniej się myliłam.
- On cię kocha.
- Nicole nie wiem kogo on kocha, ale ja do tej grupy szczęśliwców nie należę. Czy osobę, którą się kocha zostawia się w potrzebie? 
- Nie, nie zostawia się. Tylko pomyśl logicznie. Co ty byś zrobiła na jego miejscu, co? Przecież obydwoje macie po 17 lat. On właśnie spełnia swoje marzenia. Ciągle ma próby, wyjazdy i takie tam. Nie jest łatwo od tak porzucić swoje dotychczasowe życie.
- Wiem, jednak miałam nadzieję, że jest na tyle dorosły, że zda sobie sprawę z powagi sytuacji. No i myliłam się. Kolejny raz. Czy ja jestem aż tak beznadziejna, że muszę trafiać na takich dupków?
- Harry nie jest dupkiem, a ty nie jesteś beznadziejna. Pogubił się i tyle. Zobaczysz, że za niedługo przyjedzie do ciebie i cię przeprosi. Ty mu wybaczysz, zamieszkacie razem i będziecie żyli długo i szczęśliwie.
- A był w tej bajce smok? - zapytała z nutką ironii w głosie Olga – nie mam zamiaru mu przebaczać. Najwyraźniej nie jest gotowy na zostanie ojcem, więc nim nie będzie.
- Zabronisz mu spotykać się z dzieckiem? Olga, tak nie można. On cię kocha i na pewno pokocha to dziecko. Jestem tego pewna.
- Skąd możesz o tym wiedzieć? Nie czytasz w jego myślach. Umysł nie jest książką, którą można tak po prostu otworzyć i przeczytać.
- Kurde, co ty pieprzysz? Jakaś wena twórcza czy co. Nigdy tak ze mną nie rozmawiałaś. Boli cię coś?
- Nie. Po prostu czytam dużo książek no i w końcu będę matką, więc muszę wreszcie wydorośleć. 
- No pasowałoby.
- Ej! - krzyknęła Olga rzucając poduszką w Nicole
- No co hahahaha
Przyjaciółki jeszcze przez chwilę się śmiały. W końcu uspokoiły się i przemówiła Nicole :
- Wiesz, że musimy pójść do lekarza nie?
- Wiem. Boję się.
Nicole nie odpowiedziała. Wstała, podeszła do przyjaciółki, mocno ją przytuliła i szepnęła : Zawsze będę przy tobie.
********** 
Olga siedziała w salonie z laptopem na kolanach, gdy nagle weszła Nicole ;
- Umówiłam cię na godzinę 17 może być?
- Tak. Dziękuję.
- Chłopcy dzwonili?
- Nie, jeszcze nie, ale powinni być za kilka minut.
- Okej.
Nicole usiadła obok przyjaciółki i włączyła telewizor. Po jakimś czasie Olga krzyknęła :
- Dzwonią !
- No to odbierz debilu.
Dziewczyna kliknęła na zieloną słuchawkę. Po chwili usłyszała głos Zayna.
- Cześć dziewczyny!
- Heej! - odpowiedziały zgodnie – Włącz kamerkę.
Przyjaciółki zobaczyły uśmiechniętego Zayna.
- Jeju, ale się za wami stęskniłam – powiedziała Nicole
- Przecież widzieliśmy się wczoraj – odpowiedział Niall siadając obok Zayna
- No i co. Jak minęła wam podróż? - ciągnęła Nica 
- Bez większych problemów. Olga czemu nic nie mówisz? - zapytał Zayn
- A jakoś tak. Zamyśliłam się – odpowiedziała dziewczyna lekko się uśmiechając 
- Jak się czujesz? - krzyknął uśmiechnięty Lou, wskakując chłopakom na kolana
- Bywało lepiej. Jaką macie pogodę?
- Pada deszcz, u was pewnie świeci słońce.
- No właśnie nie. Zapowiada się na burze.
- Gdzie Liam? - zapytała Nicole
- W sumie to nie wiem. Gdzieś wyszedł. Pewnie na zakupy. Zadzwoni do ciebie wieczorem. - odpowiedział Zayn
- Okej... Dobra chłopaki, miło się gada, ale my musimy spadać, bo Olga jest umówiona na 17 do lekarza.
- Szkoda, zadzwonimy jutro, opowiecie nam wszystko.
- Spoko. No to na razie.
- Pa – odpowiedzieli chórem chłopcy machając przyjaciółkom.
Olga rozłączyła się, wyłączyła laptopa i odłożyła go na bok.
- No to co, zbieramy się?
- Tak.
********** 
Dziewczyny szybko się przebrały, wzięły najpotrzebniejsze rzeczy, zamówiły taksówkę i pojechały do lekarza.
Na miejsce dotarły po kilkunastu minutach. Zapłaciły, podziękowały i wyszły.
- Idziemy? - zapytała Nicole
- Tak – odpowiedziała drżącym głosem Olga i razem z przyjaciółką poszła w stronę drzwi 
Zapisały się, podeszły pod gabinet i usiadły.
- Wejść z tobą?
- Nie musisz. Załatwię to sama. Poczekaj tutaj okej?
- Dobrze.
- Dzięki - odpowiedziała Olga, a gdy usłyszała swoje nazwisko wstała i weszła do gabinetu 
********** 
- Wszystkie badania wyszły dobrze, nie ma się pani o co martwić – powiedział lekarz przeglądając wyniki
- Czyli jestem w ciąży czy nie? - zapytała Olga
- Nie, wyniki jednoznacznie na to wskazują. 
- Dobrze. Dziękuję bardzo. Do widzenia.
- Do widzenia.
Olga wzięła torebkę i szybkim krokiem wyszła z gabinetu. Nicole widząc przyjaciółkę od razu wstała. Podeszła do niej i przytuliła ją.
- I jak?
- Wszystko okej.
- Jesteś w ciąży?
- Nie. - odpowiedziała Olga lekko się uśmiechając
- Mam się cieszyć czy płakać?- zapytała Nicole. Olga wzruszyła ramionami.-Chodźmy stąd.
Przyjaciółki szybko wyszły z budynku. Zamówiły taksówkę i po jakimś czasie były już na miejscu.
********** 
- Chcesz coś do picia? - zapytała Nicole rzucając kluczę na komodę
- Herbatę. 
- Okej. Już robię.
Olga poszła do salonu, wzięła laptopa i wróciła do kuchni. Położyła go na stole, włączyła i poszła po paluszki.
- Owocową?
- Tak.
Nicole wsypała herbatę do kubków. Zalała ją wrzącą wodą. Wzięła kubki i dołączyła do Olgi.
- Cieszysz się?
- Że nie jestem w ciąży?
- Tak.
- Nie wiem. Kocham małe dzieci, ale to trochę za wcześnie.
- Czyli teraz pogodzisz się z Harrym?
Dziewczyna nie odpowiedziała, wstała, wzięła kubek z herbatą i powiedziała :
- Liam dzwoni. Zostawię was samych. - po czym udała się do salonu.
********** 
- Kochanie ja już muszę kończyć. Jestem strasznie zmęczony.
- Tak szybko? - odpowiedziała smutna Nicole
- Jutro porozmawiamy. Obiecuję.
- No okej. Pa.
- Pa.
Nica rozłączyła się i już miała wyłączać komputer, gdy zauważyła, że Niall jest dostępny. Uznała, że jeśli Liam nie ma dla niej czasu to spędzi go z Niallerem. Nacisnęła ''zadzwoń'' i czekała.
- Hej – usłyszała po chwili głos Nialla
- Siemka. Co robisz?
- Siedzę na twitterze, a ty?
- Właśnie skończyłam rozmawiać z Liamem.
- Aha. Jak się czuje Olga?
- Chyba dobrze, a Harry?
- Nie odzywa się do nas. Nic nie je i ciągle siedzi w pokoju.
- Aha.
Przyjaciele całą noc rozmawiali. Olga szybko położyła się do łóżka i zasnęła. Śnił jej się uśmiechnięty Harry, który trzymał na rękach małego chłopczyka z burzą loków na głowie. Miał dokładnie takie oczy jak Olga ...
********** 
- Za dwa dni wyjeżdżamy – powiedziała Nica jedząc śniadanie
- Wiem... Nie chcę wracać.
- Ja też, ale nie mamy innego wyjścia. Może pójdziemy dzisiaj na jakieś zakupy? Zostało nam dużo kasy, więc trzeba ją wydać.
- Chętnie – odpowiedziała uśmiechnięta Olga
Dziewczyna włożyła naczynia do zmywarki i poszła się przebrać. Na polu padało, więc założyła czarne rurki, biały podkoszulek i czarny, sportowy żakiet. Włosy spięła w luźnego kłosa. Zeszła do Nicole, która była już gotowa. Miała na sobie ciemnoniebieski rurki, podkoszulek i sweter. Szybko założyły buty, wzięły torebki, zamówiły taksówkę i wyszły zamykając drzwi.
********** 
- Ja pierdziele, nie doniosę tych siatek. Po co myśmy tego tyle nakupiły. - narzekała Nicole
- Trzeba było zamówić taksówkę.
- Przestało padać, więc myślałam, że fajnie będzie się przejść.
- No to źle myślałaś.
- No popatrz, a tobie nie jest ciężko?
- Jest, ale daję radę. W przeciwieństwie do ciebie. Usiądziemy?
- Chętnie – odpowiedziała zadowolona Nica
Zakupy odłożyły na bok, a same usiadły na ławce.
- Wiem, że cierpisz.
- Hmm? - zapytała zamyślona Olga
- Wiem, że cierpisz. - powtórzyła głośniej Nica
- Niby czemu mam cierpieć?
- Tęsknisz za Harrym.
- Nie. 
- Tak.
- Nie.
- Tak. Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca ze zdwojoną siłą. Nie musisz się wstydzić tego, co teraz czujesz. Przeciwnie... to, że odczuwasz taki ból, jest twoją największą siłą,więc weź z nim w końcu porozmawiaj
- My nie mamy o czym rozmawiać – powiedziała Olga, po czym wstała – Idziesz?
********* 
Dziewczyny szybko wróciły do domu. Rozpakowały zakupy, pochowały je do szafy, wykąpały się i zasnęły.

Wstały wczesnym rankiem, ponieważ musiały się spakować. Zjadły śniadanie, przebrały się i zaczęły zbierać ubrania. To dziwne, że w tak krótkim czasie można przyzwyczaić się do jakiegoś miejsca.Dużo czasu zabrało im znalezienie wszystkich ubrań i kosmetyków, które rozrzuciły w apartamencie. Dopiero wieczorem skończyły się pakować. Zadzwoniły do chłopców. Chwilkę z nimi rozmawiały, gdy nagle pojawił się Harry. Chciał rozmawiać z Olgą, jednak ona szybko wyszła z pokoju. Nicole z wszystkimi się pożegnała i wyłączyła komputer. Zawołała przyjaciółkę i obie poszły spać. 
********** 
- Nicole widziałaś gdzieś mój telefon? - krzyknęła Olga
- Zobacz w salonie na sofie!
Dziewczyny od samego rana biegały po domu zbierając resztę rzeczy.
Po chwili ktoś zapukał do drzwi. Nica poszła otworzyć. Był to Marcus. Właściciel apartamentu.
- Przyszedłem po klucze. Mogę wejść?
- Tak. - odpowiedziała Nicole, wpuściła go i zamknęła drzwi
- O której macie samolot? - zapytał mężczyzna
- O 14.
- Dobrze, jesteście już gotowe ?
- Tak. - odpowiedziały zgodnie
- Podwieźć was na lotnisko? 
- Nie. Weźmiemy taksówkę – odpowiedziała szybko Olga
- Okej. No to dziękuję za skorzystanie z moich usług i polecam się na przyszłość.
- My też dziękujemy.
Dziewczyny zamówiły taksówkę. Po raz ostatni rozejrzały się po apartamencie, wzięły walizki i wyszły.
**********
Droga na lotnisko trwała dość krótko. Dziewczyny szybko wyszły z taksówki i udały się na odprawę. Po jakimś czasie były już w samolocie. Usiadły i zaczęły rozmawiać. Wspominały wszystkie wspaniałe chwile, które tutaj przeżyły razem z chłopcami.

Do Polski dotarły po kilku godzinach. Na lotnisku czekała na nich rodzina. Olga przywitała się z rodzicami. Myślała, że nie znajdą czasu żeby po nią przyjechać, ale się myliła. Jej ojciec wziął walizki i poszedł do auta. Przyjaciółki pożegnały się i każda z nich pojechała w swoją stronę ... 
********** 
Pewnego dnia do Olgi przyszła Nicole. Dziewczyny przywitały się i poszły do niej do pokoju.
Nica usiadła na łóżku i wzięła laptopa przyjaciółki.
-ROZMAWIASZ Z ERICIEM? - krzyknęła zdenerwowana Niki
-Tak. Co w tym dziwnego? - odpowiedziała spokojnie Olga
-Co w tym dziwnego? Ty się mnie pytasz co w tym dziwnego? Ja pierdole. OLGA! Co ty kurwa robisz. On cię zranił. Rozumiesz? Zranił. Przespał się z tą suką, a ty teraz tak po prostu z nim piszesz jak gdyby nigdy nic się nie stało. Przecież kochasz Harrego!
-Nie kocham go... - szepnęła Olga

*************
Kilka z was przewidziało nasze zamiary ;) jeszcze za wcześnie na dziecko, więc w najbliższej przyszłości nie planujemy już takich rzeczy haha :D
Podoba Wam się rozdział? Mamy nadzieję, że tak. Bardzo dziękujemy za 9300+ wejść i tyle komentarzy. Jeżeli lubicie ten blog możecie o nim powiedzieć znajomym :)
Co do konkursu to mamy tylko kilka prac, a rozstrzygnięcie już tuż tuż, więc jeżeli macie jeszcze w planach wysłanie do nas swojej pracy zróbcie to jak najszybciej! (:
Kolejny wątek wydaje się nam być dosyć ciekawy, więc zapraszamy do odwiedzania bloga! :-*

poniedziałek, 30 stycznia 2012

XVII

Późnym wieczorem obudziły ją śmiechy. Postanowiła zejść na dół. W salonie siedziała cała ekipa. Louis z Eleanor leżeli na sofie, wyglądali jak żywe trupy. El co chwile uderzała Harrego w ramię na znak, by się uciszyli. Olga z Niallem siedzieli przy laptopie i strasznie się z czegoś śmieli.
-Hahahahaha, Louis jaka mina!! Co wy robiliście na tym parkiecie!- krzyczała Olga a Louis tylko skarcił ją wzrokiem.
-Co robicie?- powiedziała zaspanym głosem Nika przeczesując do tyłu włosy
-Oglądamy zdjęcia z imprezy, wszystkie już są na twitterze. Siadaj- powiedział Harry. Olga przeniosła się z fotela i usiadła chłopakowi na kolana jednocześnie robiąc miejsce Nice.
Niall z Nicole płakali ze śmiechu, nie mogli złapać oddechu. Liam siedział na przeciwko nich i tylko wpatrywał się w Nike. Żałował, że go tam z nimi nie było, ale cieszył się, że jego dziewczyna dobrze się bawiła.
-Boże, znowu boli mnie głowa i... - w tym momencie Olga zerwała się i pobiegła do ubikacji. Harry poszedł za nią. Dziewczyna zaczęła wymiotować.
-No następna. Chyba założymy tu klub jakichś... Niee, to zbyt obrzydliwe- zaśmiał się.- Zostawię cię, jak poczujesz się lepiej to przyjdź do salonu.
Harry wrócił do znajomych.
-Co ona tam robi?
-Domyśl się.
-No tak, haha, po odgłosach jakie wydaje rzeczywiście nie trzeba pytać. Za dużo wczoraj wypiła, ale jak szaleć to szaleć- zażartowała Nicole. Wstała i wzięła swoją torbę.- Będziemy się już zbierać. Jak Olga wyjdzie z... kibla.
Po kilku minutach obie dziewczyny były już gotowe do wyjścia. Ucałowały chłopców i udały się do swojego apartamentu.
                                                       *********************
-Olga wyłaź już!!! Ile można!- Nicole próbowała dostać się do łazienki od samego rana. Olga nadal wymiotowała.- No nareszcie. Jeśli się tak źle czujesz to zostaniemy dzisiaj w domu, pooglądamy filmy i tak dalej.
-Okej. Przepraszam, ale strasznie mnie boli brzuch, głowa. I cały czas mnie mdli.
-Nie ma sprawy. Leć do kuchni i zrób mi coś do jedzenia.-rzuciła szybko Nika i weszła do łazienki by się ogarnąć.
                                                      **********************
-Nicole, mogę ci zaufać, prawda?- zapytała Olga przegryzając grzankę
-Ej, głupie pytanie. Oczywiście, że tak, a coś się stało?
-Wiesz... Wydaje mi się... Wszystko na to wskazuje, że...
-No mów
-Jestem w ciąży- powiedziała odkładając talerz do zlewu. Nicole siedziała wbita w krzesło z otwartymi ustami i rozszerzonymi oczami.
-Ale jesteś pewna?
-Nie, ale wszystko na to wskazuje. Wiesz.. robiliśmy to już kilka razy i wszystko mogło się zdarzyć. Już od dawna to podejrzewałam, ale w sumie nie miałam powodów. A teraz te mdłości, bóle i tak dalej.
-Aha, to fajnie, że o tym wiedziałam- Nika popiła grzankę sokiem.-I co teraz zrobisz?
-Nie wiem. Boję się trochę, ale muszę o tym powiedzieć Hazzie. I to jak najszybciej.
-Da się zrobić- Nicole wyciągnęła z kieszeni telefon i wysłała chłopakowi smsa.- Znając życie będzie za kilka minut- uśmiechnęła się- Będziesz genialną mamą- szepnęła.
-A Harry tatą- westchnęła Olga i wróciła do swojego pokoju.
                                                                *********************
-Hej, już jestem. Coś się stało?- Harry stanął w drzwiach.
-Nie nie. To znaczy tak. W każdym razie... Idź do Olgi, jest na górze. Czeka na ciebie- powiedziała Nicole nie odrywając wzroku od telewizora. Hazza zrobił dziwną minę, trochę się skrzywił, ale cieszył się na kolejne spotkanie ze swoją dziewczyną.
-Puk puk- Chłopak wyglądnął zza drzwi.- Mogę?
-Pewnie.
-Nica powiedziała, że coś się stało...
-Tak ci powiedziała?- przerwała mu Olga
-W pewnym sensie... O co chodzi?
-Lepiej usiądź- dziewczyna wstała i uśmiechnęła się do niego.- Pamiętasz jak kiedyś planowaliśmy naszą przyszłość? No wiesz... Wszystko razem, gromadka dzieci, piękny dom w Londynie i tak dalej?
-Oczywiście, że tak, ale czemu do tego wracamy?
-Mam dla ciebie wiadomość- powiedziała po czym powtórzyła wszystko co powiedziała do Nicole tego ranka. Nie oczekiwała jednak od niego takiej reakcji.
-I co? Zatrzymamy... To coś?- zapytał spoglądając na jej brzuch.
-Nie mamy innego wyjścia
-Ale ty chyba nie myślisz, że będę z tobą je wychowywał. Mam całą karierę przed sobą, to wszystko to dopiero początek. Co ja będę robił jako siedemnastoletni tatuś? Ty wiesz jaki to będzie szok dla wszystkich?
-Dlaczego cię obchodzi co inni pomyślą? Myślałam, że jestem ważniejsza od innych.
-Ty tak, ale nie spodziewałem się... Kurwa, kobieto!! Mamy po siedemnaście lat, nie jesteśmy nawet pełnoletni a ty chcesz już zakładać rodzinę?!- Harry zdenerwował się
-Słuchaj, nie planowałam tego tak wcześnie- powiedziała spokojnie Olga.
-Ja też nie. Boże, nie wiem co mam o tym myśleć- Harry przeczesywał loki i chodził nerwowo po pokoju.
-Nie myśl. Tylko powiedz, że będziemy razem...
-Dobrze, że jutro wyjeżdżamy z chłopakami. Z tego będą same kłopoty
-Właśnie nie dobrze. Uważasz, że to wszystko co było między nami to same kłopoty, tak? Więc po co w ogóle to zaczynałeś, co?
Harry milczał.
-Nie możesz mnie zostawić samą. Harry rozumiesz?- wykrzyczała Olga z łzami w oczach. -Nie możesz- wyszeptała spuszczając głowę. Łzy samoistnie spłynęły po jej policzku. Podniosła wzrok i zobaczyła tylko Harrego, który patrzył na nią gardzącym wzrokiem. Obrócił się i wyszedł. Tak po prostu wyszedł. Dziewczyna nie wytrzymała, wybuchnęła płaczem. Opadła na łózko i schowała głowę w poduszkę. Dławiła się łzami, nie myślała, że to wszystko się tak skończy.

Nicole usłyszała jak chłopak zbiega po schodach. Zerwała się z fotela i złapała go za rękę.
-Co ty robisz? Odbiło ci?- wykrzyczała mu prosto w twarz.- Przecież tak ci zależało!
-Udawałem- wyszeptał i wyrwał swoją rękę z ręki Nicole. Skłamał. Musiał skłamać żeby dały mu spokój. Kochał Olgę, chciał z nią założyć rodzinę i tak dalej, ale nie teraz. Nie teraz kiedy zaczyna karierę. Wybiegł z domu i trzasnął drzwiami. Nicole oniemiała. Nie mogła uwierzyć w to co Harry przed chwilą powiedział. Udawał. Udawał to wszystko. Nie przyjmowała tego do wiadomości. W myślach wyzywała go od najgorszych, ale wiedziała, że przyjaciółka jej teraz potrzebuje. Pobiegła na górę i uściskała Olgę mocno.
-Jak on mógł?- mówiła połykając łzy
-Nie martw się, ja cię nie zostawię- głaskała przyjaciółkę po włosach.
-Tak, ale ty nie mówiłaś mi jeszcze kilka dni temu, że zrobisz wszystko żeby uśmiech nie schodził z mojej twarzy- pomiędzy słowami robiła pauzy łapczywie nabierając powietrza. Znowu miała podpuchnięte i czerwone oczy. Ten widok był zbyt częsty. Nie zasługiwała na to, przecież była młodą, piękną i mądrą nastolatką.
-Już dobrze, wszystko się ułoży- uspokajała ją Nika.
Później Olga zasnęła. Przyjaciółka zamknęła drzwi i zeszła na dół. Nagle zadzwonił Niall.
-To prawda?- powiedział łamiącym się głosem
-Tak- odpowiedziała ostro Nicole- I co, ty też teraz powiesz, że wszystko udawałeś? Że chcesz mieć nas z głowy?
-Nika..
-Daruj sobie, wiesz?
-Nie będę tak mówił!!!- krzyknął zdenerwowany. Nicole uspokoiła się.- Słuchaj, chcemy wam pomóc. Nawet jeżeli Harry tego nie chce to cała reszta tak. Więc jeśli będziecie czegoś potrzebować to dajcie znać, okej?
Nicole nie odpowiedziała.
-Jutro wyjeżdżamy... Będziemy mogli wpaść do was przed wylotem?- zapytał, ale nie usłyszał odpowiedzi.- Proszę
-Dobrze. Ale na razie dajcie nam spokój, Olga musi odreagować.
-Nie ma sprawy, spoko. Do zobaczenia jutro.
-Pa
-Aha, byłbym zapomniał. Masz pozdrowienia od Liama
Nicole uśmiechnęła się.
-Też go pozdrów i ucałuj ode mnie.
Rozłączyła się i usiadła na sofie. Analizowała całą znajomość po kolei. Od momentu koncertu, przez wszystkie spotkania, rozstania i powroty Harrego z Olgą aż do dzisiejszego dnia. Przecież gdyby nie uparła się żeby pojechać z chłopakami po koncercie do ich apartamentu jej przyjaciółka nie cierpiałaby tyle. Ale również nie przeżyłaby tylu wspaniałych chwil. Nika zaczęła cicho płakać. Nie ze smutku, z bezsilności. Nie miała pojęcia co teraz robić, nigdy nie pomyślałaby, że znajdą się w takiej sytuacji. Olga, jej najlepsza przyjaciółka, na wakacjach w całkiem obcym mieście zaszła w ciąże z jakimś brytyjskim gwiazdorem. Telenowela jak się patrzy. Ale niestety, życie płata różne figle i trzeba sobie z tym radzić. Otarła łzy i sięgnęła po laptopa.
"Może oni mi poprawią humor"- pomyślała. Polubiła fanów One Direction. Niektórzy byli naprawdę mili. Oczywiście pomijając tych, którzy wyzywali ją od dz**ek i innych takich. Takie wyzwiska po niej spływały, przestała się już nimi przejmować. Weszła na profil Nialla, poczytała trochę jego tweetów. Pełno było jakichś cytatów dotyczących dawania szans, czekania na 'tę jedyną' i tak dalej. W pewnym momencie zauważyła tweet:
'Przepraszam, już odpuściłem. Życzę szczęścia, mam nadzieję, że już nikt nie będzie się wpieprzał w wasze życie uczuciowe -.-'
Zaniemówiła. Miała nadzieję, że to nie chodzi o nią i o Liama, chociaż data i treść na to wskazywała. Popłynęła jej łza, ale szybko ją wytarła. Poszła do łazienki, spięła wysokiego kucyka, założyła luźną, cienką bluzę i poszła na spacer.
Spacerowała brzegiem plaży i rozmyślała o wszystkim co czuje. Większość czasu spędziła jednak na wymyślaniu pocieszających tekstów dla Olgi.
Wróciła późnym popołudniem, jej przyjaciółka nadal spała. Nie przeszkadzało jej to, wręcz przeciwnie. Miała chwilę czasu tylko dla siebie. Zaczęło jej się trochę nudzić, więc sięgnęła po telefon i zadzwoniła do Nialla.
-Hejka, masz chwilkę?
-Umm, nie za bardzo.
-O, a co robisz?
-Nieważne. Stało się coś?
Nika przestraszyła się trochę. Niall brzmiał jakby kompletnie nie miał ochoty z nią rozmawiać.
-Nie... Chciałam tylko chwilkę pogadać. Nudzi mi się, Olga śpi a z tobą zawsze dobrze się dogadywałam.
-Nie przyszło ci do głowy żeby zadzwonić do Liama? Przecież to twój chłopak
W tym momencie nie wiedziała co powiedzieć. Nawet przez myśl jej nie przeszło żeby do niego dzwonić. Wolała porozmawiać ze swoim przyjacielem.
-Nie bardzo.
-Pogadamy kiedy indziej, muszę kończyć.
-Poczekaj! Chciałam się tylko zapytać co z Marią. Spotkaliście się już?
-Tak, nic z tego nie wyszło.
-Przykro mi.
-Nie powinno być ci przykro, przecież nic się nie stało. Masz szczęście, że tobie i Liamowi się układa. Porozmawiamy kiedy indziej, okej? Pa
Dziewczyna była bardzo zdziwiona zachowaniem Nialla, ale tłumaczyła to sobie przygotowaniami do wyjazdu. Przeglądała telefon, zdjęcia, stare wiadomości kiedy do salonu weszła zaspana Olga.
-Długo spałam?
-Haha, zdążyłam napisać do ok. 50 osób, iść na spacer i porozmawiać z Niallem przez telefon.
-Oj, to chyba długo, haha.
-I tak za chwilę kładziemy się spać. Jutro trzeba będzie się pożegnać z chłopakami- posmutniała.

                                                          *****************
-Mam nadzieję, że niedługo się zobaczymy- El uściskała dziewczyny
-Oczywiście! Pamiętajcie, że uwielbiam robić innym niespodzianki- puściła jej oko Olga. Czuła się trochę lepiej. Zwłaszcza, że Harry nie przyszedł się pożegnać.
-Będę tęsknić- powiedziała Nicole do Nialla. Chłopak tylko skinął głową- Chłopie, o co ci chodzi powiedz mi w końcu.
-O nic.
Nika złapała go za rękę.
-Masz mi powiedzieć, albo cię nie puszczę- uśmiechnęła się- Liam ci coś nagadał? Jeśli tak to nie słuchaj go, jest zazdrosny i w sumie nie bardzo mu się dziwię, ale pamiętaj, że nasza przyjaźń nie zależy od niego- pocałowała go w policzek. Chłopak tylko uśmiechnął się delikatnie.
-Pamiętasz naszą pierwszą rozmowę?- zaśmiał się.
-Hahaha, tak, pamiętam.Ale rzeczywiście fajnie wtedy grali.
-Nie powiem, że nie- Niall zbliżył się do niej. Spojrzał na nią i wydawało się, że chciał ją pocałować. Nika zamknęła tylko oczy. Nie chciała nic robić "co ma być to będzie"- pomyślała. Kiedy już byli na tyle blisko by się pocałować do pokoju wszedł Liam. Nicole obróciła delikatnie głowę i nie otwierając oczu musnęła swoim policzkiem policzek Nialla. Westchnęła, przytuliła go i ruszyła w stronę swojego chłopaka, który zaczął całować ją namiętnie.
-Dlaczego Harry nie przyszedł?- spytała odrywając swoje usta od jego ust.
-Nie chciał widzieć się z Olgą po tym co zrobił- powiedział i wrócił do całowania. Nicole włożyła swoją dłoń pod jego koszulkę i jeździła nią po jego plecach. Liam wplątał swoje palce w jej włosy i trwali w pocałunku przez dłuższą chwilę. Przerwał im Zayn.
-Ej, może już dość tych czułości? Wiem, że się nie będziecie widzieć przez dosyć długi czas, ale nie przesadzajmy...
Liam spojrzał na niego pytającym wzrokiem
-...Pozwól mi też się z nią pożegnać- uśmiechnął się i przytulił Nicole. Później podszedł do Olgi i również ją przytulił. Pocieszał ją i zapewniał, że jest zawsze do dyspozycji i jeśli będzie potrzebowała pomocy on zawsze jej pomoże.
-Dziękuję- powiedziała Olga uśmiechając się lekko.
Kilkadziesiąt minut później cała piątka wróciła do swojego apartamentu po Hazze i walizki by móc udać się na lotnisko. Późnym popołudniem opuścili Los Angeles.
W nocy Olga dostała smsa
'Jesteśmy już na lotnisku w Londynie, mamy nadzieję, że resztę wyjazdu spędzicie równie dobrze jak dotychczas. Pozdrowienia od wszystkich ;) Zayn xx'
Od wszystkich. Czy to znaczy, że od Hazzy też? Olga zastanowiła się chwilę, ale szybko o tym zapomniała. Powiadomiła przyjaciółkę o wiadomości i spokojnie poszły spać.
********** 
Chciałyśmy wam bardzo podziękować za tyle wejść i komentarzy. Zachęcamy do udziału w konkursie. Prace można przesyłać na adres : horanstyles@gmail.com 
Jak myślicie, co będzie dalej z Olgą i Harrym? Swoimi opiniami podzielcie się z nami w komentarzach :)

czwartek, 26 stycznia 2012

XVI

- Jak to wymiotuje? - zapytała zdziwiona Olga
- No po prostu. Hahahaha pewnie się czymś zatruł.
- Idziemy do nich? Nie wiem czy zniosę taki widok.
- Chodźmy, bo chłopcy się obrażą. Nie wiedzą co robić w takiej sytuacji.
- No okej, tylko najpierw się przebierzmy.
********** 
Przyjaciółki udały się do swojego pokoju. Olga wyciągnęła z szafy czarne rurki, bokserkę, bluzę i udała się do łazienki. W tym samym czasie Nicole przeglądała swoją szafkę. Zdecydowała się na jasne rurki, luźny podkoszulek i sweterek.
Dziewczyny szybko się przebrały. Zeszły na dół. Nica ubrała baleriny, a jej przyjaciółka czarne conversy za kostkę. Wzięły najpotrzebniejsze rzeczy, wyszły z domu, zamknęły go i poszły w stronę apartamentu chłopców. 
********** 
Po kilku minutach dotarły na miejsce. Już przy drzwiach słyszały krzyki chłopców. Zapukały i czekały aż ktoś im otworzy.
Zrobił to wystraszony Niall.
- Dobrze, że jesteście. Nie wiemy co robić. Pomóżcie!
Dziewczyny szybko weszły do środka i od razu udały się do salonu. Był to zabawny widok. Liam leżał na kanapie. Zayn, biegnąc do toalety, krzyczał : UWAGA, NIOSĘ MISKĘ!
Lou do kogoś dzwonił, a zniesmaczony widokiem wymiocin Harry, patrzył dziwnie na Liama.
- No nareszcie jesteście! - krzyknął na widok dziewczyn Harry
- Co wyście mu zrobili?! - krzyknęła przerażona Nica
- Nic. Wrócił od was. Oglądał telewizję, po czym zaczął wymiotować. Pomóżcie mu!
- Dobra. Harry idź do kuchni i wstaw wodę. Liam musi dużo pić, bo się odwodni. Lou – ty biegnij do najbliższej apteki i kup jakieś lekarstwa na wymioty. Weź ze sobą Nialla. - odpowiedziała Olga – No już. JUŻ!
Chłopcy szybko się ubrali i wyszli. Nicole podeszła do Liama, zabrała miskę Zaynowi i podłożyła ją ukochanemu. Olga poszła do kuchni. Przygotowała jakąś miksturę i podała ją Liamowi. Chłopak posłusznie ją wypił.
- To jest okropne. - powiedział,  krzywiąc się.
- Wiem. Ważne, że pomaga. 
********** 
Po jakimś czasie do apartamentu wrócili chłopcy. Przynieśli jakieś tabletki. Liam szybko je połknął i położył się. Nica przykryła go kocem.
Wyczerpany chłopak szybko zasnął, więc reszta miała chwilę spokoju. Posprzątali salon, usiedli na kanapie i włączyli telewizor. Liam przebudził się i oglądał razem z nimi. Po chwili odezwał się Zayn :
- Może pójdziemy na jakąś imprezę?
- Ja nigdzie się nie wybieram, ale wy idźcie. Będę miał chwilę spokoju – odpowiedział Liam
- Ja zostaję z Liamem. Zaopiekuję się nim. - odpowiedziała szybko Nicole
- Nicole idź. * rzyg * Ja sobie poradzę. * rzyg * Nie chce psuć wam wieczoru. * rzyg * Jeśli będzie się coś działo to zadzwonię. Obiecuję.
- Ale ...
- Żadnego ale. Masz iść i już.
- Okej ...
- No to ustalone. Idziemy na imprezkę! - powiedział po chwili Niall 
********** 
- Nica, jeśli chcemy się przygotować to musimy już wyjść.
- Dobrze. Chłopcy musicie sobie jakoś poradzić bez nas. Jeśli wymioty będą się nasilały to zadzwońcie po lekarza.
- Okej. Przyjdziemy po was o 20. Może być? 
- Tak – odpowiedziały zgodnie dziewczyny. Założyły buty i poszły do domu. 
********* 
- Nie mam co ubrać. - powiedziała zdenerwowana Olga stojąc przed szafą
- Zaraz coś wybierzemy – odpowiedziała gotowa Nicole wychodząc z łazienki. Miała na sobie czarną obcisłą sukienkę, która ledwo zasłaniała jej tyłek. Włosy rozpuściła i lekko pofalowała.
- Hmm. Może ta? - zapytała Olgi pokazując jej krótką kremową sukienkę.
- A pożyczysz mi ją?
- No pewnie, że tak. Głupie pytanie. Masz – powiedziała wciskając jej wieszak z sukienką do ręki – i zmykaj do łazienki.
Dziewczyna zabrała ją i pobiegła pod prysznic. Szybko wysuszyła włosy – zostawiła je rozpuszczone. Zrobiła lekki makijaż. Założyła biżuterię, spryskała się perfumami i wyszła. Nicole siedziała na łóżku i sprawdzała coś na komputerze. Spojrzała na Olgę i powiedziała :
- Ślicznie wyglądasz.
- Dzięki. Która godzina?
- 19;40. Zejdźmy już na dół okej?
- Dobrze.
Dziewczyny zeszły do salonu. Z szafki wyciągnęły buty. Nica założyła czarne, wysokie szpilki, które wspaniale podkreślały jej długie, zgrabne nogi, a Olga czółenka takiego koloru jak sukienka, jednak w troszkę ciemniejszym odcieniu. Do kopertówek włożyły telefony, chusteczki, pieniądze i klucze. Nagle ktoś zapukał do drzwi.
- Otworzę! - krzyknęła Olga
Był to Harry. Na widok dziewczyny szeroko się uśmiechnął wystawiając swoje śliczne ząbki.
- Ślicznie wyglądasz – powiedział do Olgi i pocałował ją w policzek
- Dziękuję – odpowiedziała uśmiechnięta dziewczyna – Nicole chodź już!
- Idę, idę. Nie krzycz tak!
Przyjaciółki zamknęły dom i razem z Harrym poszły do auta.
Przywitały się z El oraz resztą zespołu i usiadły na miejscach.
********** 
Po jakimś czasie dotarli na miejsce. Wysiedli z auta i weszli do oświetlonego budynku. Impreza już się rozkręciła. Na parkiecie było mnóstwo tańczących par. Alkohol schodził jak świeżutkie bułeczki. Przyjaciele znaleźli wolny stolik i usiedli. Po chwili Lou porwał El na parkiet. Olga z Nicole poszły po napoje, Zayn tańczył z jakąś nowo poznaną dziewczyną, a Niall i Harry rozmawiali. Przyjaciółki szybko wróciły. W rękach miały drinki. Podały je chłopakom i usiadły obok nich.
- Nie jesteście za młode na alkohol? - zapytał Hazza śmiejąc się
- To już się napić nie można? - odpowiedziała Olga
- Można, można. Ale nie przesadzajcie, bo skończycie jak Liam.
- Hahaha. Bardzo śmieszne. Może wreszcie wyciągniesz mnie na parkiet? - zapytała dziewczyna
wypijając szybko drinka
Hazza wstał, wziął Olgę za rękę i ruszył w stronę tańczących par.
********* 
- Ślicznie wyglądasz – powiedział Niall patrząc Nicole w oczy
- Dziękuję. - odpowiedziała zarumieniona Nica
- Chcesz jeszcze jednego drinka? - zapytał Niall
- Chętnie, ale niech będzie trochę mocniejszy.
- Okej. Zaraz wracam.
Chłopak ruszył w stronę baru, a Nicole zaczęła przyglądać się tańczącym parom. Lou i El byli już mocno wstawieni i wykonywali jakieś kocie ruchy. Olga też nie była od nich gorsza. Jedynie Harry był w miarę trzeźwy.
Po kilku minutach wrócił Niall. Przyjaciele wypili swoje drinki, chwilę pogadali i ruszyli na parkiet.
********* 
- Skoczysz po coś do picia? - zapytała Olga Harrego, siadając przy stoliku
- Sok?
- Niee. Coś mocniejszego. - krzyknęła dziewczyna i zaczęła kiwać się w rytm muzyki
Hazza poszedł w stronę baru. Po drodze spotkał Zayna, który stał w kącie i rozmawiał z jakąś dziewczyną.
Poprosił o drinka i sok pomarańczowy. Zapłacił, wziął napoje i szybko wrócił do Olgi. Dziewczyna wyrwała mu szklankę i za jednym razem wypiła wszystko.
Harry postanowił, że nie będzie więcej pił. W końcu ktoś musiał zachować trzeźwość umysłu.
Olga znowu wyrwała go na parkiet. Zaczęła go całować i podnosić koszulkę. Harry nie pozostał jej dłużny.
********* 
Nica i Niall siedzieli przy stoliku i pili któregoś z kolei drinka. Świetnie się bawili. Po chwili dołączyli do nich Harry, Olga i Zayn. Ten ostatni zaproponował Hazzie powrót do domu. Chłopak od razu się zgodził, więc Zayn poszedł po Lou i El. Zamówili taksówkę i wyszli przed budynek. Nicole i Olga, które ledwo trzymały się na nogach, coś śpiewały. Niall udawał, że gra na gitarze, a Lou i El tańczyli .
Zamówione auto pojawiło się po kilku minutach. Przyjaciele weszli do środka, Harry podał kierowcy adres a ten widząc, że towarzystwo jest nieźle wstawione szybko pojechał w podany adres. 
********* 
Szybko dotarli na miejsce. Wysiedli z auta i poszli w stronę apartamentu. Zayn zapłacił, podziękował i poszedł za przyjaciółmi. Harry otworzył drzwi i wpuścił wszystkich do środka.
Liam spał na kanapie. Hazza zabrał Olgę do swojego pokoju, ściągnął jej buty, przebrał w jego niebieską, wspaniale podkreślającą kolor jej oczu, koszulkę, położył do łóżka i przykrył kołdrą. Wziął szybki prysznic i położył się obok niej.
Niall wziął Nicole za rękę i poprowadził ją w stronę swojego pokoju. Zmęczeni przyjaciele opadli na łóżko i szybko zasnęli. Lou i El padli w salonie na podłodze trzymając się za ręce, a Zayn jakoś doczołgał się do swojego pokoju.
********* 
Harry obudził się jako pierwszy. Otworzył oczy  i spojrzał na Olgę. Dziewczyna uśmiechała się przez sen. Hazza lekko pocałował ją w czoło, zabrał ubrania i udał się do łazienki. Wziął szybki prysznic. Zszedł do kuchni. W salonie spotkał Liama, Lou i El. Ci ostatni leżeli na podłodze i słodko spali. Harry wyciągnął z szafy koc i przykrył ich. Poszedł do kuchni i napił się wody. Nie miał dużego kaca, ponieważ powstrzymał się od picia. Zabrał tabletki na ból głowy, dwie butelki wody mineralnej i poszedł do swojego pokoju. Położył to na biurku. Wziął laptopa, usiadł na łóżku i wszedł na twittera. 
********* 
- Ja pierdziele, moja głowa – powiedziała Olga
Harry szybko się obrócił i ujrzał zaspaną dziewczynę trzymającą się za głowę. Uśmiechnął się lekko, odłożył laptopa, wstał, wziął tabletki, wodę i podał je Oldze.
- Ratujesz mi życie – powiedziała dziewczyna i połknęła lekarstwa
Hazza poszedł do kuchni. Zrobił mocną kawę oraz jajecznicę, położył to na tacy i zabrał do pokoju.
Olga leżała na łóżku przykrywając głowę poduszką.
- Śniadanieee – powiedział Harry
Dziewczyna podniosła się, wzięła tacę, położyła ją na kolanach i wypiła łyk gorącej kawy.
- Co ja bym bez ciebie zrobiła – powiedziała i pocałowała Hazze w policzek
Harry nie odpowiedział, lekko się uśmiechnął, wziął laptopa i usiadł obok Olgi.
**********
- Jesteś na mnie zły? - zapytała dziewczyna odkładając tacę na stolik
- Czemu tak myślisz?
- Nie odzywasz się do mnie. Chodzi ci o to, że się opiłam?
- Nie, chodzi o to, że ... zresztą nic. Nieważne. Nie zrozumiesz.
- Kurwa Harry. Masz mi w tej chwili powiedzieć o co ci chodzi! - krzyknęła Olga – ała ała, moja głowa, proszę cię powiedz mi – dodała szeptem
Hazza przez kilka sekund patrzył w niebieskie oczy dziewczyny, po czym powiedział : 
- Chodzi o to, że za niedługo wyjeżdżamy. Nie chce się z tobą rozstawać.
Miał łzy w oczach. W tych pięknych oczach, w których Olga się zakochała. Dziewczyna wzięła mu laptopa i położyła go na podłodze. Stanęła na łóżku, odsunęła z Harrego kołdrę i usiadła na nim okrakiem.
- Wiesz, że cię kocham, prawda? - zapytała ocierając łzę, spływającą po policzku chłopaka
- Wiem. Ja ciebie też. I to bardzo. Właśnie dlatego nie chce cię opuszczać. Jedziemy w trasę, więc nie będziemy mieli czasu na spotkania z wami. A ty zawsze możesz sobie kogoś znaleźć. Przecież jest tyle chłopaków, na pewno ci się ktoś spodoba i wtedy zapomnisz o Harrym Stylesie, który nawet nie może do ciebie zadzwonić.
- Nigdy o tobie nie zapomnę. Rozumiesz? Nigdy. Jesteś czymś najlepszym co mnie w życiu spotkało.  Jeśli wy nie będziecie mogli do nas przyjechać, to my przyjedziemy do was.
- Ale...
- Nie ma żadnego ale Harry. Cieszmy się sobą póki możemy. Potem zostanie nam skype, telefon i smsy, ale damy radę. Musimy – dziewczyna uśmiechnęła się i zaczęła go namiętnie całować. 
********** 
- CO WY TU ROBICIE?! - krzyknął Liam wchodząc do pokoju Nialla
Nialler wrzasnął i spadł z łóżka, a Nicole zaczęła krzyczeć.
- Ja pierdziele Liam, pojebało cię? - powiedział szeptem Niall zbierając się z podłogi – Moja głowa...
- Czemu spałeś z moją dziewczyną?
- Liam to nie tak, byliśmy wczoraj na imprezie no i wróciliśmy strasznie wstawieni, nawet nie wiedziałam gdzie zasnęłam. Proszę cię, uspokój się i przestań krzyczeć, bo mi głowa pęka.
Zdenerwowany chłopak spojrzał na swoją dziewczynę, na przyjaciela i wyszedł trzaskając drzwiami.
- Ja pierdziele. Znowu się obrazi. Masz coś na ból głowy?– zapytała Nicole siadając obok Nialla
- Coś powinno być. Chodźmy na dół. 
Przyjaciele zeszli do salonu i spotkali tam Zayna oglądającego telewizje. Przywitali się i weszli do kuchni. - Liam siedział przy stole i pił herbatę.
Niall poszedł szukać tabletek, a Nicole podeszła do Liama.Pocałowała go w policzek i szepnęła:
- Dalej jesteś zły?
- Tak.
- Nie masz powodu. Do niczego nie doszło. Kocham tylko ciebie. - to nie do końca było prawdą jednak  teraz ważne było to żeby Liam przestał się gniewać.
Chłopak spojrzał na nią, uśmiechnął się i pocałował w usta.
- Musisz mi zaufać, bo to podstawa związku.
- Wiem. Ufam ci.
- No to dobrze. Jak się czujesz?
- Da się wytrzymać. Wieczorem przestałem wymiotować. To pewnie dzięki temu świństwu, które przygotowała Olga, no i prawie całą noc przespałem.
Dziewczyna uśmiechnęła się i poszła zaparzyć sobie kawę.
- Gdzie Lou i El? - zapytała Liama
- Rano przenieśli się do sypialni.
- Aha. A Olga i Harry?
- Chyba śpią.
- U Hazzy w pokoju?
- Tak.

- Co dzisiaj robimy? - zapytał po chwili Liam 
- Nie wiem. Ja muszę odpocząć. Głowa mi pęka...
- Wzięłaś tabletki?
- Tak, ale na razie nie pomagają.
- No to idź się położyć. Mój pokój jest pusty. Później cie obudzę. 
- Okej, dzięki. - odpowiedziała dziewczyna, pocałowała go w policzek i poszła do sypialni.
*****************************
Co sądzicie o tym rozdziale? ;)
Jak zwykle dziękujemy bardzo za wejścia i komentarze, których jest coraz więcej! Bardzo się z tego powodu cieszymy. :*
Przypominamy o konkursie, bo na razie dostałyśmy tylko kilka prac :< są naprawdę bardzo ciekawe, ale chcemy przeczytać wszystkie i wyłonić zwycięzcę :D
KONKURS TRWA DO 7 LUTEGO.
prace możecie wysyłać pod adres : horanstyles@gmail.com 
Jeszcze raz wielkie dzięki! <3

poniedziałek, 23 stycznia 2012

XV

-Od kiedy?!- wypytywał facet. Zadawał wiele więcej innych pytań, ale Harry je ignorował.
-Harry, chyba nie da nam spokoju- zaśmiała się Olga. Szli przez park obejmując się. Chłopak był wiele wyższy od niej, ale to sprawiało, ze czuła się przy nim jeszcze bezpieczniej.
-Okej.. Na trzy cztery uciekamy w tamta uliczkę- powiedział. Obrócił się jeszcze raz za siebie żeby zobaczyć jak daleko jest reporter. -Będzie ciężko- szepnął jej do ucha- Damy radę?
-Musimy- uśmiechnęła się dziewczyna.
-Dobra. Trzy czte-RY!- para zaczęła biec. Złapali się za rękę i biegli tak kawałek. Olga umierała ze śmiechu, Harry tak samo. Co chwile potykali się o własne nogi, ale właśnie to sprawiało im największą frajdę. Dobiegli do dosyć dużego budynku i schowali się za rogiem. Ciągle trzymali się za ręce. Olga wychyliła się by zobaczyć na jaką odległość uciekli dziennikarzowi, puściła rękę Hazzy. Nagle poczuła jak ktoś łapie ją w pasie. Pisnęła. Mocne ramiona obróciły ją do siebie, przycisnęły do ściany i ktoś jej zamknął dłonią usta. Na szczęście to był Harry.
-Przestraszyłem cię?- uśmiechnął się zalotnie. Dziewczyna nie mogła odpowiedzieć, bo chłopak nie zabrał jeszcze swojej ręki z jej twarzy. Ustąpił dopiero, gdy jego usta były przy jej policzku, który musnął. Pocałował ją najpierw delikatnie a później coraz namiętniej. Olga nie mogła nic zrobić, bo przycisnął ją do ściany całym swoim ciałem. Nawet gdyby miała swobodę ruchów pewnie nie zatrzymywałaby go. Z pocałunku wyrwał ich krzyk jakiejś dziewczyny, która biegła w ich kierunku z telefonem.
-Znowu?- wyszeptał Harry. Jego twarz była bardzo blisko twarzy Olgi. Patrzyli sobie prosto w oczy, dziewczyna chciała żeby tak stali do końca dnia, który dopiero się zaczął, ale wiedziała, że muszą znowu uciekać.
-No chyba- zaśmiała się Olga i pobiegli tym razem w stronę apartamentu chłopców. Kiedy byli już wystarczająco daleko zwolnili i zaczęli iść spokojnie. Harry zaczął nucić coś pod nosem tak cicho, ze ledwo było słychać. Dziewczyna postanowiła wyłapać jaka to piosenka, więc przysłuchiwała się bardzo uważnie. Nagle Harry podniósł głos i zaczął śpiewać na całe gardło "Marry You" Bruno Marsa. Olga aż podskoczyła ze strachu.
-Oszalałeś?!- krzyknęła, ale w odpowiedzi Harry podniósł ją i zaczął się kręcić nadal śpiewając. -Nienormalny, nienormalny, Z kim ja się zadaje- śmiała się Olga. Harry opuścił ją na ziemię dopiero pod drzwiami.
-Witamy witamy wszystkich domowników tego zacnego domostwa- powiedział podniesionym głosem Harry zaraz w progu.
-Harry! Ty debilu! Wybiegłeś z domu jak poparzony i nie było cię przez dobrą godzinę! Normalny ty jesteś?- krzyczał Lou
-O to samo go zapytałam przed chwilą- zaśmiała się Olga
-Olga?! Co ty tu robisz. O Boże, nie mów mi tylko, że ...
-Jeżeli chodzi o odwołanie mojej decyzji to tak, właśnie wszystko wróciło do normy- uśmiechnęła się szeroko.
-Nie gadaj- podbiegła do niej Eleanor i mocno przytuliła.- Pomożemy ci przejść przez to wszystko, nie martw się.
-Dziękuję- odpowiedziała Olga. Wiedziała, że może na nich liczyć. Od teraz wszystko miało być już dobrze.
                                                             *********************
-No nareszcie się pogodzili- uśmiechnęła się Nicole. Niall odwzajemnił uśmiech. Po raz pierwszy poczuł się trochę niezręcznie w jej towarzystwie. Milczeli tak przez chwilę.
-Ej, wyjdziemy gdzieś? Trochę nudno tak siedzieć bezczynnie w domu. Nie czekamy na nikogo, Harry na pewno zabrał już Olgę do naszego mieszkania żeby się pochwalić wszystkim, więc mamy chwilę wolnego czasu.
-No taaak... Ale chyba powinnam zadzwonić do Liama czy by nie poszedł z nami- powiedziała Nika. Czuła się trochę winna, że oszukuje Liama co do jej znajomości z Niallem. Ostatnio pytał ją czy coś ich łączy, ale odpowiedziała, że są tylko przyjaciółmi, co było prawdą. Z taką różnicą, że jej chłopak nie wiedział ile tak naprawdę czasu Nicole spędza z Horanem. Nocne rozmowy przez telefon, wspólne wyjścia nawet częstsze niż te z Liamem.. Nika świetnie się bawiła, Niall tak samo, ale jednak było jej z tym trochę dziwnie.
-Okej, jak chcesz- odpowiedział. Nie mógł zabronić jej spędzania czasu ze swoim własnym chłopakiem. Lubił Liama, byli przyjaciółmi i też źle się czuł spędzając tyle czasu z Nicole, ale to przecież była po części wina samego Liama. Nie starał się o nią. Owszem, całował ją, przytulał i tak dalej, ale ona bardziej potrzebowała rozmowy. W zasadzie wiedziała o Niallu więcej niż o Liamie. Ale pomimo wszystko Niallowi było troszkę przykro.- ej...- zapytał nieśmiało.- a możemy jeszcze ten raz spędzić dzień tylko razem? Przepraszam, ale będę się dziwnie czuł przy tobie i Liamie. Rozumiesz...
Nicole wiedziała już co Niall do niej czuje i wiedziała też jak trudno jest mu patrzeć na to co się dzieje między nią a jego przyjacielem. I tak uważała, że dosyć dobrze sobie z tym radził. Pytanie czy się myliła... Zdecydowanie tak. Owszem, Niallowi nie przeszkadzało to, że Nicole nadal jest z Liamem, ale dalej miał w sobie to dziwne uczucie, którego nie potrafił nawet opisać.
-Spoko- uśmiechnęła się.- To ja się pójdę przebrać, a ty tutaj poczekaj- pobiegła szybko na górę.
                                                           ****************
Nie mogę uwierzyć jak dobrze się z nią dogaduje. Szkoda tylko, że nie docenia tego ile bym dla niej poświęcił. A poświęcił bym dużo... nawet nie wiem czy nie za dużo. Przecież takim zachowaniem narażam swoją przyjaźń z Liamem a co za tym się ciągnie dobro całego zespołu. Coraz częściej zastanawiam się czy to wszystko jest tego warte. Mógłbym sobie znaleźć kogoś innego. Ostatnio była u nas Maria, kleiła się do mnie. Ale ja nie potrafiłem z nią flirtować, za każdym razem myślałem o Nicole. I tak umówiłem się z nią, ale wątpię czy coś z tego wyjdzie. Nie wiem czy powinienem o tym powiedzieć Nice.. Ale w końcu jest moją przyjaciółką. Właśnie... Powinienem się cieszyć, że jest moją przyjaciółką, czy martwić się, bo to wszystko czym jest.
Zeszła na dół. Wyglądała tak ładnie. Nie musiała wiele robić by tak wyglądać. Podeszła do drzwi i zapytała czy idziemy. Poszedłem za nią. Rozmawialiśmy o wszystkim, tak jak ostatnio. W pewnym momencie zadzwonił jej telefon.
-Halo? O, cześć Liam- spoglądnęła na mnie nerwowym wzrokiem- Niee, jestem w domu, źle się poczułam. Tak, Niall jest ze mną, ale ciągle siedzi w kuchni, więc nie masz się o co martwić. Oh nie, nie! Nie musisz przychodzić, serio. Poradzę sobie, poza tym to nic poważnego, za chwilę powinno mi przejść- uśmiechnęła się do mnie i pożegnała się z Liamem. Poszliśmy na kawę. Podczas rozmowy powiedziałem jej o Marii. Dziwnie zareagowała.. Jakby się nagle czegoś przestraszyła. Powiedziała, że się cieszy, ale chyba coś innego było na rzeczy.
-Ej, ale nie smuć się- złapałem ją za rękę- Przecież o tobie nie zapomnę- zażartowałem.
-Haha, nie ma sprawy, przecież wszystko jest okej. Naprawdę bardzo się cieszę- uśmiechnęła się.
-To dobrze.. Ale i tak nic z tego nie będzie. Nie podoba mi się. Nie chcę tylko robić jej przykrości.
-O jejku, jaki jesteś słodki- uśmiechnęła się znowu najpiękniej jak potrafiła. Przynajmniej najpiękniej jak do tej pory. Codziennie poznawałem ją jeszcze lepiej. Analizowałem każde słowo, każdy ruch i zapisywałem je w pamięci.
                                                          *******************
Wybrali się na plażę. Znowu dużo rozmawiali. W pewnym momencie Niall podszedł do Nicole i przytulił ją.
-Dziękuję, że jesteś
-Ja też ci dziękuję- ścisnęła go. W tym momencie zapomniała o wszystkim. Nawet o Liamie. Pamiętała tylko jak od środka coś mówiło jej, że do Niallera czuje coś więcej niż tylko przyjaźń. Nie mogła się powstrzymać i pocałowała go w policzek. Uśmiechnęła się delikatnie i jeszcze raz wtuliła się w niego. Chłopak był w siódmym niebie, ale szybko wrócił na ziemię.
'Taki przyjacielski całus. Nic nie znaczy. Nie mogę przecież wymyślać sobie, że coś do mnie czuje. Boże, jestem idiotą'
Robiło się już ciemniej, spędzili ze sobą prawie cały dzień.
-Będziemy już wracać?- zapytała Nika
-A chcesz?
-Nie bardzo- zaśmiała się.
-W takim razie musimy coś jeszcze wykombinować- wyszczerzył się- a nie masz mnie już dosyć?
-Ciebie? Nigdy- powiedziała wtulając się w niego.
-Mam pomysł
-O, mów.
-Nie powiem ci... Zobaczysz za chwilę.- Niall prowadził ją jakimiś dziwnymi ulicami. Dziewczyna bała się trochę, ale wiedziała, że przy nim jest bezpieczna.
-TADAAAM! Przepiękne, wesołe miasteczko w Los Angeles. Tylko o takim pomarzyć- puścił jej oko. Nicole była zdziwiona. Popatrzyła na Nialla i po chwili już jej nie było. Popędziła jak najszybciej mogła do kasy i wykupiła masę żetonów.
-Najpierw idziemy tutaj... Albo nie, tam!- Chodziła zachwycona rozglądając się wszędzie.
-Halo halo, spokojnie- zaśmiał się Niall.- Na początek idziemy na jakiegoś hamburgera a dopiero potem coś wykminimy.
-Zgoda- złapała go za rękę i pociągnęła za sobą do budki z fast foodami.
Skorzystali z każdej atrakcji jakie były tylko możliwe. Następnie spacerowali dookoła miasteczka. Nicole nie mogła wyjść z zachwytu. Wszystko było pięknie oświetlone, niesamowita atmosfera a obok niej jej najlepszy przyjaciel.
-Ej, jest mi trochę zimno. Jak wychodziliśmy popołudniu było gorąco, nie wiedziałam, że na wieczór tak się ochłodzi.
-Spoko. Masz bluzę. Wiedziałem, ze nie prędko wrócimy do domu- puścił jej oko zakładając bluzę na jej ramiona.
-Ooo, jak ładnie pachnie- uśmiechnęła się
-Wiadomo.
-Jestem wykończona. Za dużo wrażeń... Wracamy?
-Pewnie.- spojrzał na nią wesołym wzrokiem.
                                                                  ***************
-Byłaś w domu, tak?!- Liam krzyczał przez telefon.
-O co chodzi?
-Dlaczego mnie okłamałaś?! Zdjęcia twoje i Nialla są już na jakimś portalu plotkarskim, wszyscy piszą, że jesteście parą. Nie obchodzi mnie co tam robiliście, ale dlaczego mnie kłamałaś?!
-Liam... Przepraszam. Ja... nie wiem jak ci to wytłumaczyć
-Ale jakoś wytłumacz! Nie mam siły na takie rzeczy. Myślałem, że jesteśmy parą i możesz mi ufać. Szkoda, że ja tobie nie.
-Przepraszam, naprawdę przepraszam!- mówiła Nicole z łzami w oczach.
-Nie ma przepraszam. Nie wiem co mam o tym myśleć... Powiedziałaś, że jesteście tylko przyjaciółmi, a potrafiłaś mnie okłamać tylko po to żeby z nim pobyć. Przecież nie zakazuje ci wychodzenia z nim. Szkoda tylko, że muszę się dowiadywać o takich rzeczach od ludzi kompletnie mi obcych.
-Liam...
- Już dobrze. Ale następnym razem mów mi prawdę. Nawet taką, która boli najbardziej. Zgoda?
Nicole zastanowiła się. 'Prawdę. Nawet taką, która boli najbardziej' Czy Liam na pewno chciał znać prawdę? Chciał wiedzieć, że Nika lepiej dogaduje się z Niallem niż z nim? Że woli spędzać czas ze swoim przyjacielem niż z chłopakiem? Że coraz częściej ma wątpliwości co do swoich uczuć? Że już się w nich pogubiła?
-Dobrze- odparła.
-Okej. A teraz mogę do ciebie przyjechać, czy nadal się źle czujesz?- powiedział ironicznie Liam
-Możesz. I jeszcze raz przepraszam.- rozłączyła się. Nie wiedziała, że wszystko się tak pokomplikuje. Rzeczywiście powinni byli raczej uważać... Przecież wszyscy już wiedzą, że są w LA, na każdym kroku ludzie mogą zrobić im zdjęcia i wykorzystać w różny sposób. Nagle zrobiło jej się gorąco. Przypomniała sobie jak pocałowała Nialla. Niby tylko w policzek, ale kto wie, zdjęcia są robione pod różnym kątem. Miała nadzieję, że takie rzeczy nie wyjdą na jaw. Przeczesała nerwowo włosy i usiadła w fotelu. Zastanawiała się jak długo to wszystko będzie ciągnąć, nie miała pojęcia co czuje do kogo. Chyba najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby zerwała z Liamem i przestała spotykać się z Niallem. Nie raniłaby ani jednego, ani drugiego. Ale taka opcja nie wchodziła w grę. Musiała się określić. Nagle usłyszała otwierające się drzwi i kroki.
Nareszcie. Nie mogła już więcej o tym myśleć, to powoli ją dobijało.
-Jak tam księżniczko?-uśmiechnął się Liam. Zachowywał się tak jakby ich poprzednia rozmowa nigdy się nie odbyła. Jakby nic się nie stało.
-Dobrze.. Chyba
-Dlaczego chyba? Jeżeli to ma coś wspólnego z Niallem i mną to nie przejmuj się. Już wszystko obgadaliśmy- objął ją.
Jak to?! Liam rozmawiał z Niallem. O mnie. O tym co się wydarzyło. Boże Święty, co on mu nagadał. Mam nadzieję, że nic strasznego się nie działo. W sumie co mogło się dziać... Liam pewnie postraszył Horana trochę a ten jak zwykle wziął wszystko do siebie i będzie się bał do mnie odzywać jak wcześniej. Świetnie- pomyślała. Pomimo wszystko uśmiechnęła się.
-Więc...? Co chciałeś?
-Chciałem cię zobaczyć. Nie mogę?
-Możesz! Oczywiście, że możesz. Nawet jest mi bardzo miło, tylko że... Jakoś nie masz w zwyczaju tego robić- zaśmiała się nerwowo.
-Ludzie się zmieniają. Zwłaszcza dla osób, które się kocha.
Jeszcze lepiej. Robił mi wyrzuty sumienia za to co zrobiłam. Czy on musi mi to wszystko robić?! -Nika w myślach komentowała każdą wypowiedź Liama.
Usiedli w kuchni i zaczęli rozmawiać. Chłopak strasznie się starał, chyba przestraszyła go ta cała historia. A nie miał powodu. Przecież oficjalnie Niall i Nicole byli tylko przyjaciółmi. Liam opowiadał jej o swojej rodzinie, o przyjaciołach, ale nie bardzo ją to interesowało. Nigdy nie pytał o jej zainteresowania czy tego typu rzeczy. Nie czuła już tej chemii pomiędzy nimi. Ale nadal go kochała. Przynajmniej tak jej się wydawało.
-Niedługo będziemy wyjeżdżać, wiesz o tym?- nagle wypalił. Zauważył, że Nika nie jest zbytnio zainteresowana rozmową, więc postanowił zmienić temat.
-Prędzej czy później i tak by to nastąpiło. Ale przykro mi, że to wszystko tak szybko zleciało.
-Fakt... Na tym wyjeździe wydarzyło się więcej niż powinno.
Nika uśmiechnęła się
-Poznałem ciebie, co pewnie zmieni moje życie.
-A jeszcze tego nie zrobiło?
-Oj przestań- zaśmiał się, wstał od stołu i pocałował ją w policzek. -Chodź, mam pomysł.
Dziewczyna poszła za nim do pokoju. Usiedli na łóżku, a Liam wziął laptopa z biurka i odpalił go.
-Yyy, nie wiem co kombinujesz, ale to chyba nie jest najlepszy pomysł.
-Zobaczymy- puścił jej oko. Po chwili zalogował się na swojego twittera.
-Masz tu konto?
-Nie? A powinnam?
-Teraz tak. To zajmie chwilkę.- Chłopak szybko powpisywał wszystkie potrzebne informacje. Nika nie wiedziała nawet co robi, nie bardzo orientowała się w tego typu portalach.
-I teraz patrz.
'Wspaniały wieczór z moją księżniczką. Nie mogę się doczekać następnego spotkania xxx'- wpisał.
-Tweet- powiedział podniesionym głosem.- I już wszyscy wiedzą, że jesteś moja- pocałował ją. Nika ucieszyła się, ale trochę ją to przerażało. Kilka minut później dostawała już mnóstwo wiadomości dotyczących Liama, ich związku i tak dalej.
-Aha, i zrobiłeś to tylko po to żebym miała co robić?- zaśmiała się.- Przecież one mi nie dadzą spokoju, haha.
-Dasz raaadę! Pomogę ci jak będziesz potrzebowała pomocy. Teraz poodpisuj kilku osobom żeby myślały, że jesteś miła.
-A nie jestem?- szturchnęła go i zaczęła się śmiać.
Siedzieli do późna czytając wiadomości od fanów. Nagle ktoś wysłał jej link. Weszła w niego i pokazało się mnóstwo zdjęć z jej ostatniego wyjścia z Niallem. Spojrzała na Liama, który odwrócił wzrok. Nika zamknęła laptopa i pocałowała go namiętnie. Chłopak nie sprzeciwiał się jej. Po chwili przestali, Nicole położyła się na jego klatce piersiowej i po prostu zasnęła.
Rano obudziła się pierwsza. Liam przyjął dziwną pozę do spania, więc Nika zrobiła mu zdjęcie. Zaczęła się strasznie śmiać, co obudziło chłopaka.
-Popatrz co mam- wymachiwała mu wyświetlaczem przed nosem. Usiadła na nim okrakiem i dalej pokazywała zdjęcie. Liam próbował się przekręcić z boku na bok, ale nie bardzo mu to wychodziło. W końcu uspokoił się, popatrzył Nicole prosto w oczy i wziął jej komórkę z ręki.
-O Boże... Kto ci pozwolił robić takie zdjęcia?! Nawet nie wiedziałem, że tak wyglądam kiedy śpię- chłopak przejechał dłonią po twarzy. Nika zaczęła się śmiać i szybko zbiegła na dół. Liam pobiegł za nią. Kiedy byli już na dole dogonił ją i złapał w pasie. Zobaczyli w salonie Olgę, która leżała na sofie.
-O kurde- wyszeptała Nika- całkiem o niej zapomniałam. Ale czekaj. Nareszcie będę mogła jej się odpłacić.
Liam spojrzał na na pytającym wzrokiem. Zobaczył tylko jak dziewczyna sięga po szklankę wody i ostrożnie podchodzi do przyjaciółki.
-JA PIERDZIELE! Kto jest taki mądry?!- zerwała się Olga.
-Hahaha, ja- powiedziała dumnie Nicole śmiejąc się- Musiałam ci się odwdzięczyć za tą akcje jeszcze przed wyjazdem- uśmiechnęła się.
-No to fajnie. Nie chciałam wam wczoraj przeszkadzać, więc położyłam się tutaj.
-Spoko.

Cała trójka zjadła śniadanie. Liam wyszedł około godziny 12. Przyjaciółki zostały w domu i zastanawiały się jak spędzić kolejny dzień wyjazdu.
-Ej, tak się zastanawiam... Co będzie jak oni wyjadą? Bo wiesz, Liam mi wczoraj o tym przypomniał i nie bardzo wiedziałam co mam odpowiedzieć.
-Nie wiem. Związek na odległość?- zaśmiała się Olga.
-No tak, ale już nawet nie chodzi o to. Przecież niedługo zaczynają trasę koncertową. Ładne fanki plus imprezy równa się...?
-Szczęśliwi chłopcy, którzy nas nie zostawią, bo nas bardzo kochają i dalej z nami będą!
-Haha, no w sumie fakt. Ale i tak się trochę boję.
-Ty się bój o Nialla. Harry mi powiedział, że chodzi ostatnio jakiś przybity. Rozmawiałaś z nim już?
-Niee, ale Liam mówił, że on z nim rozmawiał.
Olga zrobiła dziwną minę.
-No i co z tego, że z nim rozmawiał?- zaśmiała się.
-Haloo, nie pamiętasz?! Zdjęcia...- Nicole ściszyła głos i spuściła głowę.- Powiedział, że rozmawiał z Niallem i boję się, że Horan... No wiesz.
-Wiem, rozumiem. Ale nie przejmuj się, pogadaj z nim i wszystko będzie dobrze.
-Mam nadzieję.
Po chwili dziewczyny usłyszały telefon.
-Halo? Cześć mamo, co słychać? Taak, u nas wszystko okej. Wiem, ja też się nie mogę doczekać aż wrócimy- zaśmiała się, spojrzała na Olgę i pokiwała przecząco głową mówiąc bezszelestnie 'niee'.- Mamuś, zadzwonimy wieczorem, bo mam drugi telefon. Całuję, pa.
Nika rozłączyła się i odebrała następne połączenie.
-Ooo, no heej. O Boże, co? Hahahaa, nie gadaj! Okej, postaramy się do was wpaść jak będziemy gdzieś wychodzić.
-O co chodzi?
-Liam się rozchorował, ciągle wymiotuje...- powiedziała Nicole nie mogąc powstrzymać śmiechu

*********
Dzisiaj taki ciężki rozdział, zwłaszcza pod koniec, ale mamy nadzieję, że Wam się spodoba.
Bardzo bardzo bardzo bardzo dziękujemy za tyle wejść, za komentarze, za czytanie wszystkiego co piszemy. Jesteście wspaniali i nawet nie wiecie ile to dla nas znaczy! :-*
Serdecznie zachęcamy do brania udziału w konkursie :) wydaje nam się, że nagroda Wam się spodoba, więc czekamy na prace <3
Jeszcze raz bardzo dziękujemy. Czekajcie na następne rozdziały ;)